Superwizjer

Superwizjer

Doktor mówi, że pobrał wycinek, ale stan jest ciężki. Mówi tak: "Wierzy pani w cuda? To niech pani nie wierzy"- opowiada Wanda Jeziorska, matka 37-letniej Justyny, która zmarła po zabiegu medycznym przeprowadzonym w sieradzkim szpitalu. Kobietę operował Wojciech S. Do jego pracy pacjenci i inni lekarze mają poważne zastrzeżenia. Mimo to wciąż pracuje, a jego koledzy po fachu, którzy zgłaszają uwagi, tracą stanowiska. Reportaż Roberta Sochy "Żeby nie było roszczeń".

Dorota B., chociaż miała tylko wykształcenie średnie, stała się autorytetem dla przedsiębiorców, ekonomistów i prawników. Prowadziła szkolenia dla firm, a za kulisami proponowała ich właścicielom inwestycje w pożyczki na wysoki procent. Zaufało jej wielu ludzi. Do dziś nie odzyskali pieniędzy. Kobieta, podejrzana o wyłudzenie co najmniej 18 milionów złotych, skutecznie ukrywa się przed poszkodowanymi. Reportaż "Superwizjera" TVN "Caryca księgowości i sekretne pożyczki".

Aquafilling to miała być nowoczesna i bezpieczna metoda powiększania piersi. Od kilku lat jest dostępna w Polsce. Zdecydowały się na nią tysiące kobiet. Część z nich po zabiegu trafiła do szpitala z ciężkimi powikłaniami. Dziennikarz "Superwizjera" TVN Michał Fuja rozmawiał z nimi i lekarzami, dotarł też do ludzi, którzy niebezpieczny produkt wytwarzają i wprowadzają na rynek.

Napady, wymuszenia, handel narkotykami i sutenerstwo to najbardziej dochodowe gałęzie gangsterskich interesów. Dlatego w przestępczym półświatku trwa nieustanna rywalizacja o władzę. Olgierd L. szybko wspiął się na szczyt hierarchii gdańskiego półświatka, ale to mu nie wystarcza. - To inteligentny, brutalny, bardzo niebezpieczny bandyta - przyznał były policjant z Gdańska. "Naziol, kibol, bandyta" - reportaż Bertolda Kittela i Anny Sobolewskiej w "Superwizjerze" TVN.

Metamfetamina to tak silny narkotyk, że uzależnia już po pierwszym zażyciu. Kilka lat po pojawieniu się go w naszym kraju polskie gangi zaczęły odgrywać kluczową rolę w łańcuchu produkcji i dystrybucji tego narkotyku w całej Europie. Reportaż "Zagłębie metamfetaminy" już w sobotę o godzinie 20 na antenie TVN24.

Dziewięć osób dziennie, według statystyk, ginie na na Morzu Śródziemnym, próbując przedostać się do Europy. Droga z Afryki na Maltę to jeden z najbardziej niebezpiecznych szlaków migracyjnych świata. Wojciech Bojanowski, reporter "Faktów" TVN, przez kilka tygodni był członkiem załogi statku Sea-Watch 3, który patroluje akweny i próbuje ratować imigrantów. Reportaż "Niech toną" przygotował dla "Superwizjera".

Sebastian J. oferował w internecie usługę pomocy w rodzicielskich porwaniach. Mimo że takie działanie jest nielegalne, mężczyzna przez długi czas pozostawał bezkarny, a wymiar sprawiedliwości wydawał się być bezradny wobec jego działań. Reporter "Superwizjera" Robert Socha rozmawiał z kobietami, które padły ofiarą tego procederu i dziś próbują odzyskać swoje dzieci.

Klaudia Kazieczko, licealistka z Brodnicy, zaginęła w niedzielę 23 sierpnia 2015 roku. Dwa dni potem znaleziono jej zwłoki w jeziorze. Sekcja zwłok wykazała w jej krwi ślad pigułki gwałtu i barbitalu - silnego środka psychotropowego o działaniu nasennym. Prokuraturze nie udało się odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób substancje pojawiły się w krwi dziewczyny i sprawę umorzyła. Matka Klaudii do dziś nie pogodziła się ze śmiercią córki. Redakcji "Superwizjera" TVN przekazała odczytane przez informatyków śledczych telefony pozostawione przez nastolatkę nad brzegiem jeziora. Czy jest w nich rozwiązanie zagadki śmierci Klaudii?

Klaudia Kazieczko, licealistka z Brodnicy, zaginęła latem 2015 roku. Po dwóch dniach jej ciało wyłowiono z jeziora. We krwi dziewczyny wykryto ślady pigułki gwałtu i barbitalu, czyli silnego leku o działaniu nasennym. Śledczym do tej pory nie udało się ustalić, skąd te substancje wzięły się w organizmie Klaudii. Sprawę umorzono. O tym w "Superwizjerze" już dziś o godzinie 20.

Państwowe Przedsiębiorstwo "Porty Lotnicze" nadzoruje 14 polskich lotnisk. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oddelegowała tam kapitan, której zadaniem było między innymi zapobieganie przestępstwom godzącym w interesy państwa. Oficer meldowała o podejrzeniach niegospodarności oraz o powoływaniu się na wpływy przez obecnego prezesa Portów Lotniczych. Trafiła też na umowę tej państwowej firmy ze spółką powiązaną z byłymi agentami CBA. Wkrótce potem została zwolniona. ABW – jak twierdzi oficer - nie przekazała tych spraw do prokuratury. Czy w Portach Lotniczych istnieje układ byłych agentów CBA? Dlaczego ponad 40 osób zwolniono dyscyplinarnie? Reportaż "Superwizjera".

Czy w Państwowych Portach Lotniczych doszło do nadużyć? W tajnym raporcie, do którego dotarli reporterzy "Superwizjera" TVN, pojawiają się informacje o poważnych nieprawidłowościach na lotnisku Chopina. Reportaż "Służby specjalne i lotnicza firma" już dziś o godzinie 20 w TVN24.

Paweł P., pseudonim Ramzes. Gangster, który zeznawał w procesach jako mały świadek koronny. Jemu samemu groził surowy wyrok za gwałty, ale sprawy zostały umorzone. Reporter "Superwizjera" TVN dotarł do materiałów, z których wynika, że poznańska prokuratura wyjaśnienia "Ramzesa" wykorzystywała w sprawach, w których brakowało dowodów. W ten sposób obciążonych zostało kilka niewinnych osób, w tym dwóch policjantów.

Marian Banaś, niedawno został powołany na stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli, a wcześniej był ministrem finansów i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. Objęcie każdej z tych funkcji wiąże się z drobiazgową kontrolą służb specjalnych i jest przeznaczone tylko dla osób o nieposzlakowanej opinii. Dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się jego oświadczeniom majątkowym.

Mafię tworzą lekarze, farmaceuci i właściciele hurtowni. Z polskich aptek wykupują lekarstwa i wywożą tam, gdzie można sprzedać je nawet kilkanaście razy drożej. Żeby było to możliwe, przestępcy otwierają fikcyjne ośrodki zdrowia w stodołach i pustostanach. To biznes wart miliardy, na którym wielu nieuczciwych przedsiębiorców zdążyło już zbić fortuny. Dziennikarki "Superwizjera" TVN przyjrzały się temu procederowi.

Obiecywano im stabilną pracę w Polsce i zarobki na europejskim poziomie. Kilkudziesięciu kierowców z Filipin padło ofiarą handlarzy ludźmi. Musieli pracować ponad siły i poniżej stawek, łamiąc procedury bezpieczeństwa obowiązujące w ich zawodzie. - Mogliśmy się tylko modlić, żeby było dobrze - mówi jeden z nich w rozmowie z dziennikarzami "Superwizjera". Jak polskie firmy omijają przepisy, zatrudniając cudzoziemców? Kto wykorzystuje trudną sytuację Filipińczyków i na tym zarabia? Reportaż "Kierowcy do niewolniczej pracy" Jakuba Stachowiaka i Patryka Szczepaniaka.