Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy

Prezydent powoła pierwszego prezesa Sądu Najwyższego zgodnie ze swoją kompetencją wynikającą bezpośrednio z konstytucji - powiedział w niedzielę w "Kawie na ławę" rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślają, że powinna nim zostać osoba, która "uzyskała większość w zgromadzeniu ogólnym, a taką osobą jest sędzia Włodzimierz Wróbel".

We wspólnym oświadczeniu 50 sędziów Sądu Najwyższego zaapelowało w sobotę wieczorem do prezydenta Andrzeja Dudy o namysł nad powołaniem nowego pierwszego prezesa SN. "Liczymy na głęboki namysł pana prezydenta nad tym, czy powołanie I prezesa SN w tych warunkach przyczyni się do stanu praworządności w Polsce i umocni zaufanie do Sądu Najwyższego" - napisano w oświadczeniu. Zdaniem sędziów pozycja prezesa może być "podważana i słaba ze względu na skalę uchybień podczas obrad zgromadzenia, które wybrało kandydatów na tę funkcję".

Czy wymiar sprawiedliwości dobrze funkcjonował? Pewnie, że nie. Czy należało w takim razie ten wymiar sprawiedliwości po prostu zaorać i powiedzieć, że to wszystko nie ma sensu - pytał podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej. W swoim oświadczeniu przedstawił, w jaki sposób władza, która "ma ogromną chrapkę na sądy" stara się przejmować niezależne instytucje. 

Każda władza ma ogromną chrapkę na sądy, bo sądy są jedyną instytucją niezależną i bezstronną, która ma tę władzę kontrolować - mówił, wygłaszając oświadczenie na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego sędzia Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej. Jest jednym z 10 sędziów chcących kandydować na stanowisko pierwszego prezesa tego sądu.

W piątek 22 maja zaczynamy w tym miejscu, w którym zgromadzenie skończyło obradować pod przewodnictwem Kamila Zaradkiewicza - mówi pełniący obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego sędzia Aleksander Stępkowski. Odniósł się w ten sposób do planowanego dalszego przebiegu Zgromadzenia Ogólnego SN. Jego zdaniem, nie należy zmieniać regulaminu tego sądu, bo stwarza to politykom "okazję do tego, żeby głęboko ingerować w funkcjonowanie władzy sądowniczej".

- Czy ta zmiana jest dobra, czy zła, okaże się po efektach. Pan sędzia Stępkowski powiedział, że liczy na dobrą wolę i współpracę - mówił w TVN24 sędzia Krzysztof Rączka, który skomentował zmianę pełniącego obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. - Sprawdzianem dla wiarygodności dobrych intencji pana sędziego Stępkowskiego będzie to, jak on rozpocznie współpracę ze Zgromadzeniem - dodał.

Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Andrzej Duda powierzył wykonywanie obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego sędziemu Aleksandrowi Stępkowskiemu. Powodem była rezygnacja ze stanowiska sędziego Kamila Zaradkiewicza.

Przyjęcie ustawy zawetowanej przez Senat było ruchem czysto politycznym, niezwracającym zupełnie uwagi na teść ustawy i jej zgodność z konstytucją - powiedział w "Koronawirus. Raport" profesor Andrzej Zoll, przypominając podpisanie przez prezydenta ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Jego zdaniem Andrzej Duda "nigdy nie zwracał uwagi na zgodność ustawy z konstytucją". Były prezes Trybunału Konstytucyjnego odniósł się także do wyznaczenia sędziego Kamila Zaradkiewicza do pełnienia obowiązków pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, mówiąc, że "trudno tutaj dopatrzyć się zgodności z porządkiem prawnym".

Nikt nie może drugiej stronie narzucić swojego kandydata - pisze sędzia Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel, który jest w grupie sędziów apelujących o wybór osób z większościowym poparciem. Próba wyłonienia pięciu kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa SN trwa od kilku dni. O tych wymienianych jako najbardziej prawdopodobnych pisze dziennikarka TVN24, Karolina Wasilewska.

Nie jest tak, że nie legitymizujemy procedur, tylko tych procedur nie ma - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" sędzia Jerzy Grubba z Sądu Najwyższego. Komentował pat w obradach Zgromadzania Ogólnego SN, mającego wyłonić kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa. - Jesteśmy postawieni w dość trudnej sytuacji, ponieważ usiłuje się z nami prowadzić grę, której zasady nie zostały ustalone - ocenił.