Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy

Daleko idące jest orzeczenie, w którym Sąd Najwyższy uchylił uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa dotyczącą powołania sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego - powiedział przewodniczący Rady sędzia Leszek Mazur. Zapewnił, że Rada uwzględni zalecenia sądu i powtórzy konkurs sędziowski. W ponownym konkursie pozostanie dwóch kandydatów: Dariusz Pawłyszcze i Waldemar Żurek.

Sąd Najwyższy uchylił zeszłoroczną uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa, w której Rada zarekomendowała prezydentowi powołanie Dariusza Pawłyszczego, podwładnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, na sędziego Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. Odwołanie w tej sprawie wniósł sędzia Waldemar Żurek. Uzasadnienie decyzji Sądu Najwyższego jest w wielu kwestiach wyraźnie krytyczne wobec KRS.

Próba ominięcia prawidłowego przebiegu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego jest szczególnie niepokojąca. Może bardzo wyraźnie świadczyć o tym, że istnieje próba przejęcia Sądu Najwyższego i politycznego wpływania na jego funkcjonowanie - ocenił profesor Marek Safjan, sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i były prezes Trybunału Konstytucyjnego, w rozmowie z Michałem Traczem, dziennikarzem TVN24.

Ze strony Sądu Najwyższego zniknął w poniedziałek komunikat z oświadczeniem tak zwanych starych sędziów, wyrażającym zastrzeżenia do procedury wyboru kandydatów na pierwszego prezesa SN. - Został umieszczony na stronie z pomięciem drogi służbowej. Bez akceptacji - mówił pełniący wówczas obowiązki pierwszego prezesa Aleksander Stępkowski. Argumentował, że komunikat "musiał po prostu poczekać na uzupełnienie" o jego stanowisko. Ostatecznie tego samego dnia oświadczenie wróciło na stronę, a stanowisko Stępkowskiego zostało opublikowane osobno.

W Pałacu Prezydenckim odbyła się uroczystość wręczenia nominacji Małgorzacie Manowskiej na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego oraz Michałowi Laskowskiemu na prezesa Sądu Najwyższego kierującego Izbą Karną. Manowska zapewniła, że dołoży wszelkich starań, aby Sąd Najwyższy pozostał "symbolem i ostoją niezależności wymiaru sprawiedliwości". Wśród jej pierwszych decyzji było mianowanie nowego rzecznika prasowego SN.

Nie do końca jestem zaskoczony decyzją prezydenta o powołaniu sędzi Małgorzaty Manowskiej na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - powiedział w "Faktach po Faktach" sędzia SN Włodzimierz Wróbel. To on podczas Zgromadzenia Ogólnego otrzymał najwięcej głosów spośród kandydatów na to stanowisko. W TVN24 mówił, że "rzeczą bardzo złą" jest sytuacja, w której powołanie następuje "ze złamaniem procedur, z niedopełnieniem warunków konstytucyjnych".

Prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do sposobu powoływania przez głowę państwa dotychczasowych pierwszych prezesów Sądu Najwyższego, powiedział w niedzielę, że w 1998 roku "profesor Adam Strzembosz został wybrany przez sędziów większością głosów" na kandydata, ale "prezydent Aleksander Kwaśniewski zdecydował się na profesora Lecha Gardockiego". W rzeczywistości było inaczej.

Specjalistka prawa cywilnego, wiceminister sprawiedliwości u Zbigniewa Ziobry, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, z której w lutym doszło do wycieku ponad 50 tysięcy danych, wreszcie sędzia Sądu Najwyższego, wskazana przez nową KRS. To najważniejsze punkty w zawodowym życiorysie Małgorzaty Manowskiej, która w poniedziałek została wskazana przez prezydenta na stanowisko pierwszej prezes SN. - Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował - zapewniała, pytana o swoje polityczne powiązania z przedstawicielami obecnej władzy.

Prezydent powoła pierwszego prezesa Sądu Najwyższego zgodnie ze swoją kompetencją wynikającą bezpośrednio z konstytucji - powiedział w niedzielę w "Kawie na ławę" rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślają, że powinna nim zostać osoba, która "uzyskała większość w zgromadzeniu ogólnym, a taką osobą jest sędzia Włodzimierz Wróbel".