Czarno na Białym

Czarno na Białym

W dzisiejszym "Czarno na białym" w TVN24 tragiczne następstwa suszy i zmian klimatycznych w Australii, która od tygodni zmaga się z pożarami. Lasy płonęły tam dotąd co roku, ale skala tegorocznych zniszczeń jest niespotykana.

Pokażemy, jak jedną z najważniejszych ról w sądowej rewolucji PiS odegrał Andrzej Duda. Prezydent, na biurko którego niebawem trafi sądowa ustawa represyjna, wciąż forsowana przez PiS mimo protestów i apeli świata prawniczego z całej Unii Europejskiej. Gdy prawie pięć lat temu Andrzej Duda przejmował urząd, podczas ślubowania przysięgał stać na straży konstytucji i niemal od razu, historyczną decyzją o ułaskawieniu ważnego polityka PIS pokazał, jak tę rolę rozumie.

W czwartkowym "Czarno na białym" Cyprian Jopek pokaże, jak jedną z najważniejszych ról w sądowej rewolucji Prawa i Sprawiedliwości odegrał prezydent Andrzej Duda. Początek programu w TVN24 o godzinie 20.30.

Katastrofa MIGa 29 i śmierć doświadczonego pilota to tragiczny dowód na to, do czego prowadzi brak odwlekanej wciąż modernizacji armii? Modernizacji, której polskie lotnictwo pilnie wymaga, bo z prawie 100 maszyn, jakie ma dyspozycji, prawie połowa powinna stać już w muzeum. Artur Warcholiński.

W materiale Piotra Świerczka o kulisach wypadku, w którym półtora roku temu zginął kapitan Krzysztof Sobański. Oficjalny raport wojskowej komisji nie został upubliczniony. Wiadomo, że prokuratura postawiła zarzuty dwóm byłym już pracownikom zakładów lotniczych w Bydgoszczy, gdzie miały być popełnione błędy podczas remontu samolotu.

Zginął nie dlatego, że popełnił błąd. Zginął, bo w czasie awarii samolotu nie zadziałał źle zmodernizowany fotel katapultowy. Wracamy do katastrofy pod Pasłękiem i do śmierci pilota MIGa 29. Wracamy, bo dotąd nikt za tę tragedię nie poniósł odpowiedzialności, a rodzina twierdzi, że do tej pory nie dostała od wojska odpowiedniego odszkodowania. Choć wydawało się, że po katastrofie smoleńskiej o takie odszkodowanie bliscy ofiar nie będą musieli już walczyć przed sądami. Tym bardziej, gdy jak w przypadku kapitana Krzysztofa Sobańskiego do tragedii doszło w czasie służby i nie z jego winy, co potwierdziło już śledztwo. W rozmowie z Piotrem Świerczkiem pierwszy raz o tragedii opowiada wdowa po pilocie.

W Sejmie nie ma już Stanisława Piotrowicza, byłego komunistycznego prokuratora, który dotąd był twarzą sądowej rewolucję PiS. Teraz ta rewolucja ma twarz ludzi, którzy PRL-u nie pamiętają, bo nie mogą. Mają po 20 parę i 30 lat. Jan Kanthak, Sebastian Kaleta i Jacek Ozdoba, czyli młode wilki obozu władzy. Cała trójka to z wykształcenia prawnicy, ale swoje kariery związali z polityką. Dużego politycznego doświadczenia jeszcze nie mają. Mają za to z ogromne zaufanie Zbigniewa Ziobry i o tym Artur Warcholiński.

Nowe pokolenie Prawa i Sprawiedliwości. To oni firmują sądową ustawę represyjną i to oni przekonują, że przepisy tej ustawy są podobne są francuskich czy niemieckich. Przekonują z całą mocą, choć na przykładach wyrwanych z kontekstu. Ani we Francji, ani w Niemczech, ani nigdzie w Europie nie ma takiego prawa, jakie w Polsce planuje wprowadzić PiS. Mówili o tym sami sędziowie z tych krajów podczas sobotniego marszu "Tysiąca tóg". Tomasz Marzec przypomnia, że to nie pierwszy raz, kiedy rządzący powołują się, dość wybiórczo, na przepisy obowiązujące w innych krajach Unii.

Ojciec mówi, że wybaczył zabójcy, a brat, że nie myśli o tym jeszcze. Ryszard i Piotr Adamowiczowie - ojciec i brat zamordowanego przed rokiem prezydenta Gdańska w rozmowie z Piotrem Jaconiem, którą państwu przypomnimy. Opowiadają o powracających nieustannie wspomnieniach, o wybaczeniu i o atmosferze nienawiści, która przenika i polską politykę, i w ogóle debatę publiczną.

Świadectwa tych, którzy 13 stycznia ubiegłego roku byli na miejscu, widzieli, co się wydarzyło i relacjonowali to dla państwa. Rzadko pokazujemy kulisy naszej pracy, teraz po roku od tej tragedii dziennikarze TVN24, pracujący tego feralnego wieczoru, w rozmowie z reporterem "Czarno na białym" opowiadają, dlaczego nie wszystko można było wtedy pokazać i nie wszystko od razu można było powiedzieć.

W dzisiejszym "Czarno na białym" w TVN24 wracamy do zeszłorocznych tragicznych wydarzeń w Gdańsku. Po roku od śmierci Pawła Adamowicza reporterzy, operatorzy, wydawcy, producenci, prezenterzy TVN24, pracujący przy realizacji Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, opowiedzą o tym, jak w ich pamięci zachowało się tamto wydarzenie.

Siedlce, drugoligowa drużyna piłkarska i suplementy, jakie dożylnie wlano zawodnikom w dawce dziesięć razy większej niż dopuszczalna. Ujawniła to pielęgniarka, która w obecności trenera podała kroplówki. W rozmowie z Jackiem Smarujem pierwszy raz przed kamerą opowiada o tym, co się wydarzyło.

Światowa Agencja Antydopingowa zdecydowała o wykluczeniu Rosji z najważniejszych imprez sportowych w grudniu, a od stycznia z konsekwencjami tej decyzji mierzyć się musi Witold Bańka. To najmłodszy w historii szef Agencji i trzeba przyznać, że kariera Bańki ostatnio nabrała tempa. "Nie do końca spełniony", jak sam o sobie mówi, sportowiec. Przed czterema laty wbiegł do polityki, szybko i od razu na wysokie stanowisko ministra sportu, co - dla tych, którzy go znają - było zaskoczeniem. Dlaczego sport zamienił na politykę? Między innymi o to Witolda Bańkę pytał Dariusz Kubik.

Wszystko zaczęło się od nagrania, na którym pokazane były zabite jelenie, rzucone na stertę w chłodni. Jego tropem reporterzy pojechali do lasu w Sosnowiku - wsi położonej w Puszczy Knyszyńskiej na Podlasiu, na terenie nadleśnictwa Krynki. Im głębiej reporterzy wchodzili w ten las, tym bardziej okazywało się, jak wielką fikcją jest ochrona przed ASF, czyli afrykańskim pomorem świń. Materiał "Czarno na białym" w TVN24.

Choroba wciąż się rozprzestrzenia, zaledwie w rok ze wschodu kraju dotarła na zachód. Niemcy już planują budowę ochronnego płotu. Czy ochrona przed wirusem ASF w Polsce jest fikcją? Szokujące zdjęcia wnętrzności potencjalnie chorych dzików obok upolowanych i przeznaczonych do sprzedaży jeleni. Jak ustalił nasz reporter nikt tego nie skontrolował. Lekarze weterynarii pojawili się na miejscu dopiero po naszej interwencji, gdy zwierząt już dawno tam nie było. Do tej pory walka z ASF skupiała się na kontrolowaniu rolników, tego czy przestrzegają oni zasad ochrony, czyli tzw. bioasekuracji o myśliwych, którzy mają najczęstszy i bezpośredni kontakt z dzikami jakby zapomniano. Historia z Podlasia pokazuje, że im na ręce nikt nie patrzy, nawet ci, którzy powinni. Dlaczego i jakie są tego skutki o tym Piotr Czaban, który tropem jednego zdjęcia ruszył ze swoimi dziennikarskim śledztwem.