Fakty po Faktach

Fakty po Faktach

Amerykańska odpowiedź na syryjski atak chemiczny będzie miała na celu odstraszenie innych państw od stosowania w przyszłości broni masowego rażenia - ocenił w "Faktach po Faktach" amerykanista Grzegorz Kostrzewa - Zorbas. Były minister obrony narodowej, Janusz Onyszkiewicz, również podkreślał, jak ważne jest odstraszenie innych reżimów od sięgania po ten środek.

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz ocenia, że Donald Tusk popełnia poważny błąd, unikając dialogu z Jarosławem Gowinem. - Takie zachowanie premiera upadabnia go do Jarosława Kaczyńskiego, a Polacy nie potrzebują "PiSu bis" - mówił w "Faktach po Faktach" Marcinkiewicz. W jego ocenie, Platforma bez Jarosława Gowina byłaby "słabsza i uboższa".

Zdaniem byłego wicepremiera, Romana Giertycha, Donald Tusk popełnił błąd strategiczny, czyniąc z PO "partię centrolewicową", a PiS czeka pasmo wyborczych zwycięstw. - Polacy głosują na tego, kogo nienawidzą mniej w danym czasie. A dzisiaj bardziej nienawidzą Tuska niż Kaczyńskiego - ocenił w "Faktach po Faktach" Giertych.

- Szanuję i doceniam wynik, który uzyskał Jarosław Gowin, bo to jest wynik, który przekracza to, czego się spodziewałem. Myślałem, że 10 procent to taka granica, bariera, o którą będzie się bił, żeby potwierdzić swój udział w tych wyborach. Zdobył ponad 20 procent. To budzi szacunek - stwierdził w "Faktach po Faktach" Grzegorz Schetyna (PO).

Jesienią Ruch Palikota szykuje ofensywę. Partia opracuje nowy statut, program, w jej szeregach pojawią się nowe nazwiska - powiedział w "Faktach po Faktach" lider partii Janusz Palikot. Polityk zapowiedział "nowe otwarcie programowe" i zmianę nazwy. - Skłaniam się do tego, żeby nazwa miała charakter nieosobisty, bez nazwiska lidera - stwierdził.

Jeśli gorączka wyborcza nie opuści Jarosława Gowina i nie zrozumie, że walka o fotel lidera PO się skończyła, to wpadnie w tarapaty - ocenił w "Faktach po Faktach" prof. Tomasz Nałęcz. Nie zgodził się z nim Marek Jurek, który uważa, że 20-procentowy wynik uzyskany przez konkurenta premiera to nowy rozdział polityczny, bo pojawił sygnał, że w partii "tyrania moralna Tuska musi się skończyć".

- Donald Tusk jest wypalony. Już nic nie może, nawet zahamować spadkowego trendu PO - stwierdził w"Faktach po Faktach" Ryszard Kalisz ze stowarzyszenia "Dom Wszystkich Polska". Jego zdaniem, jeśli Tusk nie postawi na rząd fachowców z innym premierem, to PO za dwa lata wejdzie do parlamentu z poparciem na poziomie 9-10 proc.

Ostatnie posunięcia Gowina były strzelaniem goli samobójczych, a żadna partia nie może sobie na to pozwolić - uznał w "Faktach po Faktach" Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu. Stwierdził, że krytyka rządzących należy do opozycji, a konflikty w partii powinny być "ucierane wewnętrznie". Mimo wszystko uważa, że Jarosław Gowin nie powinien opuszczać PO. - Widziałbym Gowina jako prawoskrzydłowego, który ubezpiecza Platformę z prawej strony - przyznał.

- Miałem wynik wyższy niż przewidywano i nieco wyższy niż w granicach błędu statystycznego - powiedział w "Faktach po Faktach" Jarosław Gowin po wyborach na szefa PO. Jak dodał, wynik niespełna 80 proc. dla Donalda Tuska daje mu "słaby mandat do rządzenia". Sam nie zamierza jednak odchodzić, ale walczyć o powrót do programu partii.

To Jarosław Gowin może się okazać zwycięzcą wyborów w PO. Spodziewałem się bowiem, że Donald Tusk otrzyma 90 proc. głosów - powiedział w "Faktach po Faktach" były prezydent Lech Wałęsa. Odniósł się w ten sposób do nieoficjalnych informacji "Faktów TVN", z których wynika, że na premiera oddano w głosowaniu korespondencyjnym 70 proc. głosów, zaś na byłego ministra sprawiedliwości - 20 proc. Było też 10 proc. głosów nieważnych. Głosy internetowe będą jeszcze liczone.

- Powinniśmy dosyć jednoznacznie opowiadać się za tym, że nie ma tolerancji dla takich zachowań, z którymi mamy do czynienia - powiedziała w "Faktach po Faktach" Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), komentując ostatnie wybryki pseudokibiców. Dodała jednak, że nie jest to problem, który da się rozwiązać od razu. - Zgadzam się, że nie zrobi się tego w rok, ale rządzicie już drugą kadencję - zareagował Adam Hofman z PiS.

- To, co wydarzyło się w Gdyni, to efekt szerszego zjawiska, polegającego na tolerowaniu tego typu zachowań - mówił w "Faktach po Faktach" dr Paweł Moczydłowski, kryminolog, były szef więziennictwa. Według niego, przeciwdziałanie takim sytuacjom musi wynikać ze zbiorowej świadomości.

- Scotland Yard jest w trudnej sytuacji, wszyscy dyskutują o tej sprawie, więc trzeba wszcząć postępowanie - mówił w "Faktach po Faktach" Jerzy Dziewulski. Według Marka Ostrowskiego, brytyjscy śledczy nie mogą ignorować nowego wątku w sprawie śmierci księżnej Diany, bo jej osoba wciąż budzi zbyt duże emocje.

- Pewnie premier jest w sytuacji, w której nie bardzo ma wyjście, bo jeżeli chce dokonać dużej zmiany, to musi ubić dużego zwierza - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 były wicepremier w rządzie PiS Roman Giertych. Skomentował w ten sposób doniesienia, jakoby premier planował dymisję ministra finansów Jacka Rostowskiego. Zdaniem Giertycha, do rekonstrukcji rządu może dojść jeszcze w sierpniu.

- Trzeba się starannie zastanawiać, jakie są możliwości Polski, gdzie te wojska wysyłać - mówił w "Faktach po Faktach" Stefan Niesiołowski (PO). - Przyszłość Polski na pewno nie zależy od tego, czy będziemy mieli rakiety Patriot czy nie - wtórował mu Marek Borowski. Witold Waszczykowski (PiS) mówił zaś, że na armii oszczędza się już od wielu lat.

Mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek przyznał w programie w "Faktach po Faktach" w TVN24, że największe emocje w Moskwie przeżywał podczas ceremonii wręczenia medali. - Miałem długie spodnie na sobie i nie widać było jak mi nogi drżały, jak grali hymn. Byłem zszokowany, to było nie do opisania - opowiadał złoty medalista lekkoatletycznych mistrzostw świata.

- Będziemy walczyć do samego końca. Zrobimy wszystko, żeby tych 30 mln kary nie zapłacić - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 rzecznik rządu Paweł Graś. Dodał, że nie widzi nic nadzwyczajnego w tym, że o sprawie kary po zakończeniu posiedzenia rządu nie wiedział wicepremier Janusz Piechociński. Zaznaczył, że o karze nie miał też okazji "jeszcze dziś" rozmawiać z premierem Donaldem Tuskiem.