W poniedziałek po południu na facebookowym profilu Zwierzogrodu Wielgowo, szczecińskiego ośrodka zajmującego się pomocą dzikim zwierzętom, pojawiła się informacja o poszukiwaniach młodego samca sowy śnieżnej. Ptak został zauważony na balkonie jednego z mieszkań w centrum Szczecina i sfotografowany przez zdziwionego lokatora.
Pojawienie się sowy śnieżnej w przestrzeni miejskiej jest sytuacją wyjątkową. - W naszych realiach to niezwykle rzadkie, by sowa śnieżna żyła na wolności. Z dużym prawdopodobieństwem jest to ptak hodowlany, ponieważ dzika sowa nie podlatywałaby do zabudowań - wyjaśnia nam Paulina Seweryniak ze Zwierzogrodu Wielgowo.
Zastrzega jednak, że całkowicie nie można wykluczyć innego scenariusza. - Zostawiamy sobie ten jeden procent niepewności, bo wszyscy pamiętamy choćby niedawny przypadek delfinów w Odrze - przyznaje. Jeśli ptak uciekł z hodowli, może mieć trudności z odnalezieniem się w naturalnym środowisku, zarówno w zdobywaniu pożywienia, jak i w kontaktach z dziko żyjącymi ptakami, które mogą go atakować i wypierać. Dlatego Zwierzogród Wielgowo rozpoczął intensywne poszukiwania, angażując ekipy ornitologów i współpracujących obręczarzy. - Chcemy jak najszybciej ją odłowić, żeby nie doszło do tragedii - podkreśla Seweryniak.
Równolegle przeprowadzono weryfikację wśród lokalnych hodowców sów śnieżnych. Wszystkie zarejestrowane ptaki są bezpieczne, dlatego bierze się pod uwagę także możliwość, że sowa pochodzi z niezarejestrowanej hodowli lub przybyła z zagranicy, np. z Niemiec. - To gatunek zdolny do pokonywania dużych odległości - wyjaśnia Seweryniak.
Ośrodek prosi o pomoc w odnalezieniu ptaka
Ośrodek apeluje do mieszkańców o pomoc i prosi o kontakt pod numerem telefonu 667 653 160 w przypadku zauważenia ptaka. - Otrzymujemy sporo zgłoszeń, ale nie wszystkie są trafne. Dlatego bardzo prosimy, aby do informacji dołączano zdjęcia, które pozwolą nam jednoznacznie zidentyfikować zwierzę - mówi Seweryniak.
Z dotychczasowych obserwacji wynika, że sowa może kierować się na północ Szczecina. - To nas niepokoi, ponieważ tam jest więcej zadrzewień, a odnalezienie sowy może być znacznie trudniejsze. Przy topniejącym śniegu i przebijającej się roślinności ptak może łatwo się zamaskować - wyjaśnia przedstawicielka ośrodka, dodając, że jeśli sowa żyła wcześniej w wolierze i miała prawidłową wagę, powinna być w stanie przetrwać na wolności jeszcze kilka dni.
Autorka/Autor: ng/ tam
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Zwierzogród Wielgowo/Facebook