W Odrze w Szczecinie znów pojawiły się śnięte ryby i martwe mięczaki. Po sygnałach od wędkarzy inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pobrali próbki wody z Odry do badań. Wstępne wyniki pokazują wyraźny problem.
Ryby się duszą
Próbki wody z Odry inspektorzy pobrali w kilku miejscach w Szczecinie. Badana była woda w porcie jachtowym Marina Dąbie, w Kanale Zielonym i przy Bulwarze Piastowskim. Część wyników opublikowano w środę po południu.
- Zasolenie jest duże, tlenu jest mało, ale na razie nie możemy potwierdzić występowania tzw. złotej algi - poinformował rzecznik WIOŚ Michał Ruczyński. Wyniki badań są niepokojące, bo wskazują na to, w rzece nie ma warunków do życia. W centrum Szczecina, w rejonie Bulwaru Piastowskiego poziom tlenu w wodzie wyniósł około dwóch miligramów na litr wody. Ryby do życia potrzebują minimum cztery.
Podobne parametry utrzymują się w Kanale Zielonym - pomiędzy Odrą Zachodnią a Parnicą. Również tam poziom tlenu w wodzie jest poniżej dwóch miligramów na litr.
Znacznie lepsze warunki panują w Marinie Dąbie. Tam pomiary pokazały wysoką zawartość tlenu i dużo korzystniejsze parametry. Te różnice są widoczne gołym okiem.
- Podczas oględzin przy Bulwarze Piastowskim stwierdzono obecność licznych martwych mięczaków oraz pojedynczych śniętych ryb małych rozmiarów. W Kanale Zielonym stwierdzono obecność licznych śniętych ryb małych rozmiarów, zgromadzonych w roślinności wodnej. W Porcie Jachtowym Marina Dąbie nie stwierdzono obecności śniętych ryb ani martwych mięczaków - poinformował Michał Ruczyński.
Lokalny problem
W związku wykrytymi przypadkami śniętych ryb i mięczaków na rzece pojawiło się więcej pracowników Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Służby podkreślają, że sytuacja nie ma na razie charakteru masowego.
- Przyducha w Odrze to nagły spadek tlenu, ale nie ma charakteru masowego, tylko lokalny, ograniczony do odcinków szczecińskiego węzła wodnego w obrębie miasta i niektórych odcinków Regalicy - poinformował Marek Synowiecki z RZGW w Szczecinie.
Pierwsze przypadki śnięcia ryb pojawiły się w sobotę. Według hydrologów wpływ miało kilka czynników jednocześnie:
- wysokie temperatury,
- niski stan wody,
- cofka, która spowolniła przepływ,
- spływ zanieczyszczonych wód opadowych.
To nie złota alga
Jak podkreślają służby, nie znaleziono w przebadanych próbkach wody dowodów na to, że za śnięcie ryb odpowiada tzw. złota alga - organizm, który doprowadził do katastrofy ekologicznej w 2022 roku. Wtedy na powierzchnię Odry wypłynęły tony martwych ryb - od płoci i okoni po duże sumy. Wzmożone badania Odry ruszyły ponownie po zgłoszeniach od wędkarzy. W ostatnich miesiącach monitoring prowadzony był rzadziej - próbki pobierano co tydzień. Teraz obowiązuje tryb interwencyjny, jak zwykle, gdy parametry przekroczą normy. Pomiary stężenia tlenu w wodzie prowadzone są codziennie. Patrole Wód Polskich sprawdzają m.in. Odrę Zachodnią, Kanał Zielony, Trasę Zamkową i Regalicę.