Niepokojące wycie psa w jednym z mieszkań przy Zakopiańskiej w Szczecinie od kilku dni słyszeli okoliczni mieszkańcy. Zwierzę miało wyć i szczekać zarówno w dzień, jak i w nocy. Dodatkowo okno lokalu pozostawało otwarte, a sąsiedzi od dłuższego czasu nie widzieli jego mieszkańców. O sprawie poinformowała w mediach społecznościowych Wiktoria Kamińska.
"Z informacji sąsiedzkich wynika, iż w mieszkaniu do niedawna przebywała rodzina z Ukrainy. Obecnie od kilku dni nie widać ich w okolicy, a pies wyje i szczeka. Próbowaliśmy zainteresować sprawą policję, straż miejską i TOZ. Na tę chwilę bez rezultatu" - napisała.
Interwencja służb
W czwartek rano na miejsce przyjechali strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 w Szczecinie. Jak poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie asp. Dariusz Schacht, zgłoszenie dotyczyło mieszkania, w którym mogły znajdować się osoby potrzebujące pomocy.
- Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że z jednego z mieszkań przy ulicy Zakopiańskiej dochodzą jakieś odgłosy szczekającego psa, który najprawdopodobniej jest tam zamknięty. Była też obawa o to, że może ktoś tam być w mieszkaniu i potrzebować pomocy. Nasze zastępy pojawiły się na miejscu o godzinie 6.45. Był również patrol policji. Dowodzący na miejscu podjął decyzję o rozstawieniu drabiny mechanicznej do okna tego mieszkania. Ponieważ to okno było otwarte, został umożliwiony dostęp dla funkcjonariusza policji, który wszedł do mieszkania, potwierdził, że faktycznie tam nie ma żadnych osób, a w mieszkaniu znajduje się pozostawiony bez opieki pies - relacjonował Franciszek Goliński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie.
Pies był przywiązany do łóżka. Zwierzę nie miało dostępu do jedzenia ani wody. Policjanci wezwali przedstawiciela Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.
Wolontariusze TOZ nazwali psa Niuniusiem. Po badaniu weterynaryjnym stwierdzono między innymi u czworonoga wyłysienie grzbietu, najprawdopodobniej spowodowane inwazją pcheł, wadę powieki lewego oka, mocno przerośnięte pazury oraz oznaki odwodnienia. TOZ, po konsultacji z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii, zdecydował o zabezpieczeniu zwierzęcia na czas wyjaśniania sprawy. Organizacja złożyła już zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i zapowiada wniosek o czasowe odebranie psa właścicielowi.
Sprawę wyjaśniają policjanci.