To miała być standardowa kontrola drogowa, ale 30-latek zlekceważył sygnały, które dawali mu policjanci ze szczecińskiej drogówki i ruszył dalej. Po drodze mężczyzna doprowadził do kolizji. Wtedy porzucił auto i dalej zaczął uciekać pieszo.
Do działań dołączył kolejny policjant oraz funkcjonariusz z psem służbowym. - Pies podjął trop, dzięki czemu udało się odnaleźć mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy. Schował się w śmietniku. Badanie wykazało, że 30-latek był pijany - poinformowała st. sierż. Nikola Podzińska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Test na obecność środków odurzających też dał wynik pozytywny. Dodatkowo podczas kontroli okazało się, że pojazd nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia OC.
- Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu, a samochód został odholowany. Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu lub środków odurzających stanowi śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego - przypomniała Podzińska.
Za jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków grozi do trzech lat więzienia, a za ucieczkę do pięciu.
Uciekł i schował się pod kartonami
Na ucieczkę zdecydował się też 28-letni kierowca z gminy Sośnie (Wielkopolska).
- Stracił panowanie nad samochodem. Jadąc prostym odcinkiem drogi, zjechał na przeciwległy pas ruchu, następnie na chodnik, po czym uderzył w ogrodzenie oraz dwa budynki - tłumaczy Ewa Golińska-Jurasz, rzeczniczka ostrowskiej policji.
Policjanci szybko ustalili, kto siedział za kierownicą. Zapukali do jego drzwi.
- Na miejscu zastali 28-latka. Mężczyzna próbował się ukryć. Położył się pod kartonami i liczył na to, że policjanci tam nie zajrzą - dodała rzeczniczka ostrowskiej policji.
Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,4 promila alkoholu w organizmie. Kierowca będzie odpowiadał przed sądem za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości i za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.