Zapadł wyrok w sprawie emerytowanej pielęgniarki Ewy B. Sąd Rejonowy w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie) skazał ją na trzy lata więzienia za zaszczepienie 40 dzieci nieustaloną substancją. Większość poszkodowanych to niemowlęta. Kobieta pobierała od rodziców pieniądze, przekonując ich, że podaje właściwe szczepionki.
64-letnia Ewa B. nie przyszła na ogłoszenie wyroku. Podczas ostatniej rozprawy, na którą została wezwana ponownie, odmówiła odpowiedzi na pytania sądu i nie składała wyjaśnień. Proces przed szczecineckim sądem toczył się od kwietnia 2025 roku.
Sędzia Katarzyna Brambor-Kwiatkowska uznała kobietę za winną wszystkich zarzucanych jej czynów. W jednym z przypadków sąd przyjął surowszą ocenę, wskazując, że pielęgniarka naraziła dzieci na realne niebezpieczeństwo. Jak podkreślono, rodzice oddawali pod jej opiekę swoje dzieci, ufając jej jako osobie wykonującej zawód zaufania publicznego.
Z ustaleń sądu wynika, że Ewa B. podawała dzieciom substancję o nieznanym składzie i właściwościach, która nie była deklarowaną szczepionką. Dodatkowo miała wpisywać nieprawdziwe informacje do kart zdrowia dzieci. Tym samym narażała ich zdrowie i życie.
Sąd oparł się głównie na zeznaniach rodziców, które uznał za spójne i wiarygodne. Rodzice słyszeli od pielęgniarki, że ich dzieci są szczepione preparatem, za który zapłacili.
Poza karą więzienia Ewa B. ma także pięcioletni zakaz wykonywania zawodu pielęgniarki. Dodatkowo musi zapłacić 1000 zł grzywny oraz oddać rodzicom pobrane za szczepienia pieniądze. Kwoty wahają się od 100 do 1000 zł za jedno dziecko. Kobieta została obciążona także kosztami sądowymi.
Zdaniem sądu kara ma być jasnym sygnałem, że takie zachowania nie będą tolerowane. Prokuratura oraz oskarżyciel posiłkowy uznali wyrok za zgodny z ich oczekiwaniami. Wyrok zapadł we wtorek i nie jest prawomocny.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Andrzej Jackowski/PAP