Dwóch chłopców wpadło do zbiornika przeciwpożarowego. Lekarze walczą o ich życie

TVN24

Aktualizacja:
Zbiornik znajduje się na terenie dawnego złomowiska Googel Earth
wideo 2/3

Dwaj chłopcy, których wyłowiono ze zbiornika przeciwpożarowego w Szczecinie, zostali przewiezieni do szpitala. Są podłączeni do specjalistycznej aparatury podtrzymującej życie. Ze wstępnych informacji wynika, że dzieci mają około 11-14 lat.

Dwaj chłopcy wpadli do zbiornika przeciwpożarowego na terenie starego złomowiska w Szczecinie. Obiekt znajduje się w rejonie ulic 26 kwietnia i Twardowskiego. Służby wezwano na miejsce tuż po godzinie 15.

Jak poinformował młodszy aspirant Przemysław Majer ze szczecińskiej straży pożarnej, dwaj chłopcy zostali podjęci ze zbiornika. Jednego z nich wyciągnęli nurkowie, drugi znajdował się w pobliżu brzegu.

U chłopców doszło do zatrzymania krążenia, są reanimowani - przekazała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Paulina Targaszewska.

Podłączeni do aparatury podtrzymującej życie

Podczas reanimacji na miejscu nie udało się przywrócić im akcji serca. - W karetkach zostali podłączeni do zestawu AutoPulse, który wykonuje automatyczny masaż serca, w ten sposób byli transportowani do szpitala - relacjonowała Targaszewska. W szpitalu na Pomorzanach chłopcy zostali podłączeni do specjalistycznej aparatury.

Rzeczniczka szpitala na szczecińskich Pomorzanach Bogna Bartkiewicz przyznała w rozmowie z TVN24, że do szpitala trafiła dwójka nastoletnich chłopców w stanie głębokiej hipotermii. Według niej, ich stan jest poważny, są podłączeni do aparatury podtrzymującej życie.

Dzieci mają około 11-14 lat. Prawdopodobnie jeden z chłopców wpadł do basenu, a drugi próbował go ratować. Służby otrzymały informację od ich kolegi, który był z nimi na miejscu.

Nie wiadomo, jak długo dzieci przebywały pod wodą.

Pod lupą prokuratury

Jak dowiedział się TVN24, Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód wszczęła postępowanie w sprawie tego zdarzenia.

- Postępowanie jest prowadzone w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora - powiedziała TVN24 Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Do zdarzenia doszło w Szczecinie
Mapy Google, tvn24.pl

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/ks/kwoj / Źródło: PAP/TVN24