Świat

"Nieznośna hipokryzja". Żona Polańskiego odrzuca zaproszenie Akademii Filmowej

Świat

Więcej kobiet, mniej białych. Duże zmiany w oscarowej akademii
Więcej kobiet, mniej białych. Duże zmiany w oscarowej akademiiTVN24 BiS
wideo 2/26

Francuska aktorka Emmanuelle Seigner odrzuciła propozycję członkostwa w przyznającej Oscary Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. To protest przeciwko wyrzuceniu z Akademii jej męża Romana Polańskiego.

"Jest jedna kobieta, której na pewno nie będziecie mieć" - napisała w liście otwartym opublikowanym w niedzielę na łamach "Journal du dimanche" pod nagłówkiem "Non merci!" (fr. "nie, dziękuję"). Aktorka przedstawiła w nim powody swej odmowy, podkreślając zarazem, że sam fakt zaproszenia jej oraz innych aktorek do Akademii uważa za zaszczyt . Zaproszenie wystosowano do 928 artystów, wśród których jest wiele kobiet, ponieważ Akademia pragnie zwiększyć ich udziału w swych pracach.

"Ciekawy przypadek amnezji"

"Któż mógłby wątpić, że nie jestem zainteresowana równością praw kobiet i mężczyzn? Czy jednak będąc feministką, mam teraz udać, że nie wiem, jak Akademia potraktowała mego męża kilka tygodni temu, aby być w zgodzie z okresową modą? Ta sama Akademia, która uhonorowała go w 2003 roku nagrodą (Oscarem - red.) za najlepszą reżyserię za 'Pianistę’. Ciekawy przypadek amnezji" - napisała aktorka. "Być może Akademia sądzi, że jestem pozbawioną kręgosłupa karierowiczką, która potrafi zapomnieć, że od 29 lat jest żoną jednego z największych reżyserów. Kocham go, jest ojcem moich dzieci, a traktuje się go obecnie jak jakiegoś pariasa. Niewidzialni dla świata członkowie Akademii zakładają najwyraźniej, że byłabym zdolna wspiąć się na jego plecach, aby 'dotrzeć na szczyty sławy'. Cóż za nieznośna hipokryzja" - podkreśliła Seigner, która zagrała w kilku filmach reżyserowanych przez Polańskiewgo, m.in. w "Wenus w futrze' (2013) i "Prawdziwa historia" (2017). Aktorka oświadczyła również w liście, że jest jedyną osobą na świecie, która może dać wiarygodne świadectwo, "jak bardzo Roman Polański żałuje tego, co się wydarzyło przed czterdziestu laty".

Reżyser i komik wyrzuceni z Akademii

Przyznająca Oscary Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej poinformowała 3 maja o pozbawieniu członkostwa Polańskiego i słynnego amerykańskiego komika Billa Cosby'ego obwinianego przez wiele kobiet o molestowanie seksualne. Ujawniono, że decyzję tę rada gubernatorów podjęła w głosowaniu przeprowadzonym zgodnie ze zrewidowanymi ostatnio w Akademii standardami postępowania. Roman Polański był członkiem Akademii Filmowej od 1969 roku, Cosby od 1996 roku Byli pierwszymi, którzy zostali usunięci po wprowadzeniu nowego kodeksu obyczajowego.

Ścigany od lat

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego z nią w domu aktora Jacka Nicholsona. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się - w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody. Roman Polański mieszka i tworzy obecnie we Francji i w Szwajcarii. Często odwiedzał również Polskę. Zarówno Szwajcaria, jak i Polska odrzuciły amerykańskie wnioski o ekstradycję reżysera do USA, Francja nie ma ze Stanami Zjednoczonymi umowy o ekstradycji. Reżyser kilkakrotnie próbował doprowadzić do zakończenia procesu bez konieczności osobistego stawiennictwa w sądzie. Żadna z prób nie powiodła się.

Autor: momo / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: