Zobacz miejsce, gdzie ostrzelano prezydenta

Świat

Aktualizacja:
Rustavi 2Miejsce, gdzie strzelano do prezydenta

Żołnierze w rosyjskich mundurach i pod rosyjską flagą, betonowe zapory na drodze, cisza i spokój - według gruzińskiej telewizji Rustavi 2 tak właśnie wygląda miejsce, gdzie w niedzielę padły strzały.

Zdjęcia pochodzą z rejonu Achałgori w Osetii Południowej. Jak twierdzą Gruzini, to właśnie na tej drodze i przy tym posterunku została zatrzymana kawalkada z gruzińskim i polskim prezydentem.

To właśnie z tej blokady na drodze miały paść też strzały, jak przyznają Osetyjczycy, wymierzone w powietrze i jedynie ostrzegawcze.

Na przekazanych nam przez Rustavi 2 zdjęciach widać też codzienne życie żołnierzy w Osetii Południowej. Ciągle trwa umacnianie posterunków, sypanie ziemnych wałów i maskowanie pozycji.

Los żołnierzy uchwycony w obiektywie kamery nie wygląda na godny pozazdroszczenia - stacjonują w zniszczonych budynkach lub w tonących w błocie namiotach i lepiankach. Jeden z żołnierzy, z rosyjskimi oznaczeniami, skarży się też gruzińskiemu reporterowi, że "już dwa lata matki nie widział".

W Achałgori zawsze mieszkali Gruzini

Region Achałgori leży w południowo-wschodniej części Osetii Południowej, ale jest w większości zamieszkany przez Gruzinów i był administrowany przez władze w Tbilisi, nawet po utracie kontroli nad resztą Osetii na początku lat 90.

Tbilisi twierdzi, że z Achałgori i okolic w obawie przed przemocą uciekło kilka tysięcy Gruzinów, a dziennikarzom zabroniono dostępu do okolicy od strony granicy gruzińskiej.

Human Rights Watch o zbrodniach osetyjskiej milicji

W czwartek organizacja broniąca praw człowieka Human Rights Watch zaapelowała do Rosjan by powstrzymała działalność miejscowej milicji.

- Milicje z Osetii Południowej stają się samowolne, atakując etnicznych Gruzinów w Achałgori - potwierdziła wiceszefowa HRW w Moskwie, Tania Łokszyna. - Najwyższy czas, by Rosja podjęła się swoich zobowiązań jako okupacyjna siła w Osetii Południowej i powstrzymała bojowników - dodała.

HRW podała, że udokumentowała wiele przypadków ataków i nękania Gruzinów w trzy miesiące po wojnie gruzińsko-rosyjskiej. Obrońcy praw człowieka poinformowali m.in. o przypadku ponad 80-letniego Gruzina pobitego na śmierć przez członków południowoosetyjskich milicji. Jego jedyną winą było trzymanie na ścianie domu portretu prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.

Źródło: tvn24.pl, PAP, nSport

Źródło zdjęcia głównego: Rustavi 2