Świat

Zemsta za egzekucję. Egipt rozpoczął bombardowanie o świcie

Świat

USAFEgipskie samoloty atakują dżihadystów

Kilkanaście godzin po opublikowaniu nagrania z brutalną egzekucją 21 egipskich Koptów, lotnictwo Egiptu przeprowadziło naloty na dżihadystów w Libii. Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi zapowiadał, że jego kraj "zastrzega sobie prawo do zareagowania w odpowiedni sposób i w odpowiednim czasie" na mord swoich obywateli.

Prezydent Egiptu oznajmił to w niedzielę w przemówieniu transmitowanym przez telewizję publiczną. Wygłosił je kilka godzin po zamieszczeniu przez zwolenników IS w internecie nagrania pokazującego ścięcie Egipcjan.

W poniedziałek rano władze Egiptu poinformowały, że świtem przeprowadzono serię nalotów na pozycje dżihadystów. Ataki miały się koncentrować na pustynnym pograniczu Egiptu i Libii, gdzie fanatycy mają mieć swoje obozy szkoleniowe i bazy.

Ataki przeprowadzono, "aby pomścić rozlew krwi" - napisano w komunikacie Kairu. "Niech wszyscy, daleko i blisko, wiedzą, że Egipcjanie mają tarczę, która ich chroni" - głosi oświadczenie.

W nalotach brały też udział siły libijskie lojalne wobec uznawanego przez świat rządu w Tobruku. Jak mówił przedstawiciel Libijczyków, zbombardowano Syrtę, Ben Dżawad i Dernę.

Chcą międzynarodowej reakcji

W niedzielę Sisi informował, że szef egipskiej dyplomacji Sameh Szukri uda się w najbliższym czasie do Nowego Jorku, by w ONZ domagać się międzynarodowej reakcji na tę zbrodnię. Szukri ma wezwać społeczność międzynarodową do podjęcia odpowiednich działań, służących przestrzeganiu Karty Narodów Zjednoczonych, gdyż to, co dzieje się w Libii "jest zagrożeniem dla pokoju i bezpieczeństwa na świecie" - powiedział prezydent.

Sisi nazwał zabójstwo Koptów "tchórzliwym" aktem przemocy i zaapelował do wszystkich krajów dotkniętych "plagą terroryzmu" o współpracę w walce z nim. - Egipt, który już raz pokonał terroryzm, znów to zrobi, dzięki determinacji i woli swego narodu - dodał Sisi. Szef państwa ogłosił siedmiodniową żałobę narodową.

Agencja Reutera pisze, że w związku z egzekucją Koptów Sisi w bardziej zdecydowany sposób będzie walczył z bojownikami, którzy jego zdaniem korzystając z chaosu w Libii chcą obalić rząd w Kairze. Egipt zaprzecza, jakoby wraz ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi przeprowadzał ataki z powietrza na bojowników w Libii.

Egzekucja

Rozpowszechnione w niedzielę nagranie przedstawia Egipcjan, ubranych w pomarańczowe kombinezony, którzy są prowadzeni przez terrorystów na plażę, a następnie zmuszeni do uklęknięcia i ścięci. Podpis pod pięciominutowym filmem brzmi: "Naród krzyża, wierni wrogiego Kościoła egipskiego", a jeden z zabójców mówi: "O bezpieczeństwie wy, krzyżowcy, możecie tylko pomarzyć". Rzecznik Kościoła koptyjskiego potwierdził, że na nagraniu widać 21 Egipcjan, których w styczniu w Libii porwali zwolennicy IS.

Libia wciąż jest pogrążona w chaosie, który zapanował, gdy obalono i zabito dyktatora Muammara Kadafiego w 2011 r. W kraju są obecnie dwa nieuznające się parlamenty i dwa rządy toczące spór o władzę. Jeden z tych rządów - w Trypolisie - sprzyja radykalnym islamistom, natomiast drugi, w Tobruku na wschodzie kraju, uznawany jest przez społeczność międzynarodową.

Sisi wielokrotnie przestrzegał przed bojownikami z Libii, twierdząc, że usiłują oni obalić jego rząd. Według egipskich władz bojownicy ci kontaktowali się z ugrupowaniem o nazwie Prowincja Synaj, które wcześniej określało się jako Ansar Bajt el-Makdis. W listopadzie ub.r. grupa ta, która stoi za większością ataków na egipskich policjantów i żołnierzy, zadeklarowała poparcie dla IS.

Egipcjanie i Libijczyczy uderzyli o świcieWikipedia / tvn24.pl

Autor: mn/kka,mtom / Źródło: reuters, pap

Źródło zdjęcia głównego: USAF