"Żegnaj, komendancie", "dla wielu był bohaterem". Dużo ciepłych słów od światowych przywódców

Świat


Wielu zachodnich polityków, składając kondolencje, wyraża uznanie dla zmarłego kubańskiego dyktatora. Premier Słowacji stwierdził, że pod rządami Fidela Kuba była nienawidzona za "odwagę, by żyć na własny sposób". Premier Grecji utrzymywał, że "historia przyznała rację Fidelowi". Część przywódców zachowuje jednak dystans do "romantycznej legendy" Castro. Przypominają, że z rewolucjonisty przeistoczył się w dyktatora.

Były przywódca Kuby zmarł w sobotę nad ranem czasu polskiego w wieku 90 lat. Poinformował o tym oficjalnie jego brat, Raul, który formalnie kieruje państwem. Ogłoszono dziewięć dni żałoby narodowej i zapowiedziano kremację zwłok oraz uroczystości pogrzebowe na 4 grudnia. Z całego świata zaczęły spływać kondolencje.

W liście kondolencyjnym przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker napisał, że "historia oceni dziedzictwo, jakie pozostawił" Castro. "Świat stracił człowieka, który dla wielu był bohaterem. Zmienił losy swojego kraju, a jego wpływy sięgały jeszcze o wiele dalej" - napisał Juncker. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini nazwała Castro "historyczną postacią". "Odchodzi w czasach wielkich wyzwań i niepewności, także wielkich wyzwań w jego kraju" - napisała Mogherini.

"Znacząco poprawił system edukacji i opieki zdrowotnej"

Władimir Putin nazwał Castro szczerym i niezawodnym przyjacielem Rosji, zasłużonym dla rozwoju bliskiej i strategicznej współpracy. Rosyjski prezydent ocenił, że "wolna i niezależna Kuba" stała się wpływowym uczestnikiem wspólnoty międzynarodowej i "inspirującym przykładem dla wielu krajów i narodów". Zapewnił, że imię przywódcy kubańskiej rewolucji stało się "symbolem całej epoki w najnowszej historii światowej".

Ciepło o Castro wypowiedział się też premier Kanady Justin Trudeau. - Był on legendarnym rewolucjonistą i mówcą, który znacząco poprawił system edukacji i opieki zdrowotnej na Kubie - oświadczył. - Był postacią kontrowersyjną, ale zarówno zwolennicy, jak i krytycy Castro przyznają, że kochał kubański naród i był mu ogromnie oddany - zaznaczył Trudeau. Dodał, że Kubańczycy żywili "długie i głębokie uczucie dla swojego el Comandante". Przypomniał, że Fidel był przyjacielem jego ojca. - Wiem, że mój ojciec z dumą nazywał go swoim przyjacielem i po jego śmierci miałem okazję sam spotkać Fidela - powiedział Trudeau junior.

"Promotor odwagi"

Lewicowy premier Grecji Aleksis Cipras w reakcji na śmierć Castro napisał: "Żegnaj komendancie, ku wieczystemu zwycięstwu ludów". Przekazał też na Twitterze oświadczenie swojej partii Syriza, które głosi, że "historia przyznała rację Fidelowi". "Fidel Castro naznaczył historię świata swoimi walkami o wolność i niepodległość narodu kubańskiego" - napisał grecki premier. Dodał, że Castro stworzył także podwaliny dla współpracy regionalnej w Ameryce Łacińskiej. Premier Słowacji Robert Fico zaznaczył, że za rządów zmarłego przywódcy Kuba była nienawidzona za swą odwagę, by żyć na własny sposób. "Kuba nigdy nikomu nie zagrażała i chce tylko żyć swym własnym życiem. Wielu ją za tę odwagę bezpodstawnie nienawidziło i nienawidzi. Chciałbym wyrazić narodowi kubańskiemu głębokie współczucie, że stracił Fidela Castro, promotora tej odwagi" - napisał Fico. Premier hiszpańskiego rządu Mariano Rajoy nazwał Castro "postacią o historycznym znaczeniu". W komunikacie hiszpańskiego ministerstwa spraw zagranicznych czytamy, że Castro "był punktem zwrotnym dla rozwoju kraju i miał wielki wpływ na cały region".

"Przynajmniej dla nas jego postać nie jest romantyczną legendą"

Większy dystans do Castro wyraził prezydent Francji Francois Hollande, oświadczając kilka godzin po śmierci Kubańczyka, że "uosabiał on kubańską rewolucję" w jej "nadziejach i rozczarowaniach". Szef francuskiego państwa przyznał, że Castro był "wybitną postacią XX wieku". "Aktor zimnej wojny (...) potrafił dla Kubańczyków uosabiać dumę z odrzucenia obcej dominacji" - brzmi komunikat szefa francuskiego państwa. Hollande wyraził też obawy co do przestrzegania praw człowieka za czasów rządów Castro. Socjaldemokratyczny czeski premier Bohuslav Sobotka wyraził opinię, że Castro najpierw jako rewolucjonista budził w ludziach wielkie nadzieje, ale potem przekształcił się w dyktatora. Czeski minister spraw zagranicznych Lubomir Zaoralek przypomniał, że Castro poparł w 1968 roku stłumienie Praskiej Wiosny. - Może kiedyś Fidel Castro walczył o wolność. Ale ja nigdy nie mogłem zapomnieć, że gdy my w roku 1968 także walczyliśmy o trochę wolności, to Fidel Castro poparł Związek Radziecki i inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację - powiedział agencji CTK. Dodał, że deklarowane przez Castro obietnice reform zakończyły się prześladowaniami opozycji, cenzurą prasy i zakazem emigrowania. - To wszystko poznaliśmy bardzo dobrze u siebie. Dlatego przynajmniej dla nas jego postać nie jest romantyczną legendą - podkreślił Zaoralek.

Modlitwa za zmarłego

Kondolencje władzom i narodowi Kuby po śmierci Castro złożył też papież Franciszek. W depeszy kondolencyjnej zapewnił o swej modlitwie za zmarłego oraz za naród kubański. W telegramie wystosowanym w sobotę do obecnego przywódcy Kuby, brata zmarłego lidera, Raula Castro, Franciszek napisał: "Otrzymawszy smutną wiadomość o śmierci Pańskiego drogiego brata, szanownej ekscelencji Fidela Alejandro Castro Ruza, byłego przewodniczącego Rady Państwa i rządu Republiki Kuby, składam kondolencje Waszej ekscelencji i innym krewnym zmarłego dostojnika, a także rządowi i narodowi tego umiłowanego kraju".

Autor: mk//rzw / Źródło: PAP, Reuters

Raporty: