Tankowiec wpłynął na irańskie wody i ślad po nim zaginął

TVN24

Nie jest to pierwszy incydent na wodach w okolicach cieśniny Ormuz. W czerwcu zaatakowane zostały dwa tankowcetvn24
wideo 2/3

Nie ma kontaktu z tankowcem Riah ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który w sobotę wpłynął na irańskie wody cieśniny Ormuz i przestał wysyłać swoją lokalizację - informuje agencja Associated Press. Stany Zjednoczone podejrzewają, że w sprawę zamieszany może być Iran - przekazało źródło w amerykańskiej administracji.

AP podaje, że nie wiadomo, co stało się z płynącą pod panamską banderą jednostką.

Statek ma port macierzysty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) i zazwyczaj pływał przez cieśninę Ormuz z zachodniego na wschodnie wybrzeże tego państwa. Od trzech miesięcy Riah pływał z włączoną lokalizacją. Ani władze ZEA, ani Iranu nie wydały do tej pory żadnego komunikatu w tej sprawie.

Dotychczasowy właściciel tankowca z Dubaju przekazał AP, że sprzedał jednostkę innej firmie. Ta jednak utrzymuje, że nie posiada żadnych statków.

AP: Amerykanie podejrzewają Iran

Anonimowe źródło w amerykańskiej administracji przekazało, że statek znajduje się obecnie na irańskich wodach terytorialnych w pobliżu wyspy Keszm. Bazę na niej ma Gwardia Rewolucyjna.

Według informatora Stany Zjednoczone podejrzewają, że to właśnie Iran przejął tankowiec.

Rozmówca agencji AP zastrzegł jednak, że tankowiec mógł się zepsuć lub zostać odholowany w celu pomocy. Brak kontaktu przez tak długi czas budzi jednak niepokój - stwierdził.

Cieśnina Ormuz
PAP

"Ataki sabotażowe" i przejęcie tankowca na Gibraltarze

Nie jest to pierwszy incydent w ostatnim okresie. W połowie czerwca w Zatoce Omańskiej w pobliżu cieśniny Ormuz doszło do ataku na dwa tankowce - japoński i norweski - wskutek czego zostały one uszkodzone, a ich załogi ewakuowano. Natomiast na początku maja u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do "ataków sabotażowych" na cztery statki handlowe, w tym saudyjskie tankowce. Do ataków nikt się nie przyznał. W obu przypadkach władze USA winę przypisały Iranowi, a ten odpierał zarzuty.

Na początku lipca w pobliżu Gibraltaru miejscowa policja i brytyjska piechota morska przejęły należący do Iranu tankowiec Grace 1 i doprowadziły go do portu w Gibraltarze. Decyzję o zatrzymaniu statku uzasadniono podejrzeniami, że może on brać udział w łamaniu unijnych sankcji nałożonych na Syrię.

Władze w Teheranie zażądały natychmiastowego uwolnienia swojej jednostki, zatrzymanej - jak przekonują - na międzynarodowych wodach. Dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej generał Mohsen Rezai groził, że jeśli Wielka Brytania nie zwolni irańskiego tankowca, obowiązkiem władz w Teheranie będzie zajęcie tankowca brytyjskiego.

Autor: ft//kg//kwoj / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: