Świat

Zdobywca Pulitzera nielegalnym imigrantem

Świat

facebook.comMa dość ucieczki

Znany amerykański dziennikarz, pochodzący z Filipin Jose Antonio Vargas, wyznał 18 lat po przybyciu do USA, że jest nielegalnym imigrantem. Trzy lata temu był w zespole reporterskim "Washington Post", który dostał nagrodę Pulitzera z relację ze strzelaniny na politechnice Virginia Tech w 2007 roku.

- Już mam dość ucieczki. Jestem wyczerpany. Nie chcę dłużej takiego życia - napisał 30-letni Vargas w dzienniku "New York Times".

Droga Vargasa do Stanów Zjednoczonych rozpoczęła się w 1993 r., gdy miał 12 lat. Matka zawiozła go wtedy na lotnisko w Manili i przedstawiła nieznanemu mężczyźnie, którego nazwała jego wujkiem. W rzeczywistości był to przemytnik imigrantów, który zawiózł chłopca do jego dziadków w Kalifornii. Młody Vargas zorientował się, że jest w USA nielegalnie, dopiero gdy cztery lata później chciał sobie wyrobić prawo jazdy. Usłyszał wtedy od urzędnika, że jego zielona karta jest fałszywa.

Lata kłamstw

Swój status nielegalnego imigranta udało mu się ukryć przy pomoc prawa jazdy uzyskanego w stanie Oregon dzięki serii kłamstw. W 2003 roku został przyjęty jako stażysta do "Washington Post", gdzie wylegitymował się właśnie tym fałszywym dokumentem.

- Prawo jazdy, które wydano mi w 2003 roku, miało stracić ważność osiem lat później, w moje 30 urodziny, czyli 3 lutego 2011 roku. Miałem osiem lat na osiągnięcie sukcesu zawodowego. Liczyłem, że w tym czasie zostanie przyjęta reforma systemu imigracyjnego, co pozwoli mi zostać - napisał Vargas w "New York Timesie".

Na początku tego roku dziennikarz dostał w stanie Waszyngton DC nowe prawo jazdy z datą ważności do końca 2016 r. - To dało mi możliwość pięciu kolejnych lat legitymowania się, ale też pięć kolejnych lat strachu, kłamania ludziom, których szanuję, i instytucjom, do których mam zaufanie, a także uciekania od osoby, jaką jestem - wyznał.

Vargas podkreśla, w "Washington Post" starał się nie pisać na tematy związane z nielegalną imigracją, ale czasami było to niemożliwe. Raz musiał zrelacjonować stanowisko ówczesnej senator Hillary Clinton na temat praw jazdy dla nielegalnych imigrantów.

mk/fac

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: facebook.com