Świat

Wyrwa w podłodze, ślady po kulach. Mieszkanie po szturmie i samobójczej eksplozji

Świat


Brytyjska telewizja dotarła do zdjęć przedstawiających wnętrze budynku, w którym ukrywał się m.in. "mózg" paryskich zamachów. Mieszkanie w podparyskim Saint-Denis, w którym w ubiegłą środę wysadził się mężczyzna w czasie szturmu antyterrorystów, zostało poważnie zniszczone.

W spektakularnym nalocie policji na Saint-Denis w ubiegłą środę zginął 28-letni Abdelhamid Abaaoud - cel tej obławy, uważany za organizatora serii skoordynowanych zamachów w Paryżu. Zabita kobieta to jego kuzynka, 26-letnia Hasna Aitboulahcen, Francuzka o korzeniach marokańskich. Nadal jednak nie ustalono tożsamości mężczyźni, który wysadził się w mieszkaniu, powodując zniszczenia.

Telewizja ITV zdobyła zdjęcia zrujnowanego mieszkania. W ścianie zewnętrznej powstała ogromna wyrwa, także wnętrze mocno ucierpiało w wyniku eksplozji ładunków wybuchowych przytwierdzonych do ciała jednej z ukrywającej się we wnętrzu osób. Ściany pokoi są osmolone, między kondygnacjami nie ma podłogi, poodpadały kafelki, w oknach nie ma szyb.

Widać także, że ściany w budynku podziurawione są od policyjnych kul.

Kilka godzin operacji antyterrorystów

Obława na budynek położony przy Rue du Corbillon w Saint-Denis rozpoczęła się ok. godz. 4.20 w ubiegłą środę. Operację przeprowadzili francuscy antyterroryści z jednostki specjalnej Raid i oddziały do walki z przestępczością zorganizowaną BRI. To w chwili rozpoczęcia szturmu, wysadziła się jedna z ukrywających się osób - mężczyzna.

W wyniku operacji w Saint-Denis zatrzymano ponadto osiem osób, potem siedem z nich wypuszczono bez postawienia zarzutów. Akcja miała związek z paryskimi zamachami.

Seria zamachów w Paryżu

13 listopada zamachów w Paryżu dokonały trzy skoordynowane komanda terrorystów, w sumie składające się z dziewięciu osób. Trzech terrorystów uderzyło w pobliżu stadionu narodowego Stade de France, trzech w sali koncertowej Bataclan, a trzech zaatakowało gości pełnych w piątkowy wieczór barów i restauracji. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie, twierdząc, że był to odwet za francuskie naloty na jego pozycje.

W piątek paryska prokuratura podała, że dwóch z trzech zamachowców samobójców, którzy zaatakowali okolice Stade de France, 3 października przybyło do UE przez Grecję najwyraźniej w grupie syryjskich migrantów. Władze greckie pobrały wówczas od nich odciski palców.

Autor: pk\mtom / Źródło: Reuters, BFM TV, PAP

Źródło zdjęcia głównego: ITV/Reuters TV

Tagi:
Raporty: