Zatrzymany przez policję, mężczyzna w kapeluszu i Laachraoui. To trzy różne osoby?

Świat

Aktualizacja:

Dziennik "Derniere Heure" zaprzeczył swoim wcześniejszym informacjom, że w gminie Anderlecht pod stolicą zatrzymano trzeciego zamachowca z Brukseli, którego zidentyfikowano jako Najima Laachraoui. Wcześniej tym doniesienom zaprzeczył też dziennik "De Tijd". Belgijskie służby mają "kogoś" w swoich rękach, ale nie wiedzą, kim on jest, bo nie ma dokumentów. Przeprowadzą badania DNA.

Przed południem dziennik "DH" informował, że w Anderlechcie zatrzymano zamachowca Najima Laachraouiego. Potem sprostował swoje informacje, wyjaśniając, że zatrzymano osobę związaną z wtorkowymi zamachami, ale nie jest to Laachraoui.

Także dzienniki "La Libre" i "De Tijd" podają, że zatrzymany to nie Laachraoui.

W końcu zaprzeczył też temu przedstawiciel prokuratury.

"De Tijd" zwraca także uwagę, że belgijskie służby sprawdzają, czy trzecim zamachowcem z lotniska nie jest Mohamed Abrini. Mężczyzna ten tuż przez zamachami w Paryżu był wielokrotnie widziany w towarzystwie Salaha Abdeslama. Na początku listopada jednak słuch o nim zaginął. Mężczyzna jest poszukiwany listem gończym.

Mężczyzna w kapeluszu

Większość belgijskich mediów, powołując się na źródła w policji, podawała, że widoczny na monitoringu z lotniska mężczyzna w kapeluszu to właśnie Najim Laachraoui. Zaprzeczyli temu jednak podczas środowej konferencji prasowej prowadzący śledztwo prokuratorzy.

Pozostający w kręgu podejrzeń Laachraoui ma belgijskie obywatelstwo, urodził się 18 maja 1991 r., wychował się w Schaerbeek pod Brukselą.

Po raz ostatni rodzina widziała go w lutym 2015 r., potem wyjechał do Syrii, gdzie spędził kilka miesięcy.

Przydomek, jakim posługiwał się na Bliskim Wschodzie, to Idriss Abu. Przydomek ten pojawia się w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Brukseli. Prokuratura zażądała wobec niego 15 lat więzienia. Wyrok ws. belgijskich bojowników zapadnie w maju.

Dopiero w poniedziałek policja ustaliła prawdziwą tożsamość mężczyzny. Wcześniej znany był pod fałszywym nazwiskiem Sufian Kajal i to za nim belgijskie służby wystawiły list gończy.

Policja zaczęła go szukać po tym, jak zebrano dane dotyczące europejskich podróży Salaha Abdeslama. Okazało się, że we wrześniu mężczyźni podróżowali razem i zostali zatrzymali do kontroli na granicy austriacko-węgierskiej. W samochodzie był także Mohammed Belkaid, który zginął w strzelaninie w Forest w ubiegłym tygodniu.

Porzucona bomba

Z dwóch pozostałych zamachowców z lotniska zidentyfikowany został jako Brahim El Bakraoui (w środku na zdjęciu poniżej). Jego brat Khalid wysadził się w metrze.

Jak poinformowały we wtorek media powołujące się na policję, na zdjęciach z monitoringu na lotnisku widać, że trzeci mężczyzna porzuca swój wózek po eksplozjach i ucieka. To właśnie mężczyzna w kapeluszu.

Trzej podejrzani o zamach na lotnisku w Brukselipolice.be

Zbudował bomby?

Nadal poszukiwany Najim Laachraoui, używając pseudonimu, wynajął dom pod Namur w południowej Belgii, gdzie dżihadyści opracowali zamachy przeprowadzone 13 listopada, w których zginęło 130 osób.

Ślady jego DNA znaleziono także w wykorzystywanym przez terrorystów mieszkaniu w brukselskiej dzielnicy Schaerbeek oraz na materiałach wybuchowych użytych podczas ataków.

AFP pisze, że mężczyzna mógł być konstruktorem pasów z ładunkami wybuchowymi zdetonowanymi przez zamachowców samobójców w Paryżu. Był w bliskim kontakcie z Mohamedem Belkaidem, który został zastrzelony w ubiegłym tygodniu przez policję podczas rewizji w jednym z mieszkań w Brukseli i który również - zdaniem śledczych - brał udział w przygotowywaniu i przeprowadzeniu ataków.

W lutym 2013 r. Laachraoui wyjechał do Syrii, co sugeruje jego związki z Państwem Islamskim, które przyznało się do paryskich zamachów.

Najim LaachraouiBELGIUM FEDERAL POLICE

Zamachy w Brukseli

W dwóch zamachach terrorystycznych w Brukseli zginęło - według najnowszych oficjalnych danych - co najmniej 31 ludzi (10 na lotnisku i 21 w metrze), a około 270 zostało rannych. Belgijski minister zdrowia podkreśla, że bilans ofiar może wzrosnąć. Do zamachów doszło na międzynarodowym lotnisku oraz na stacji metra w pobliżu siedzib instytucji europejskich.

Władze ogłosiły trzydniową żałobę narodową. Flagi przy Komisji Europejskiej i Radzie Europejskiej zostały opuszczone do połowy masztów. W innych częściach miasta życie jednak toczyło się w miarę normalnie, choć władze zwróciły się do mieszkańców o czujność.

Belgijska prokuratura: obywatel RP zginął w metrzetvn24
wideo 2/16

Autor: pk, adso\mtom / Źródło: DH, tvn24.pl, PAP, De Tijd

Źródło zdjęcia głównego: Belgian Police

Tagi:
Raporty: