Premier Sri Lanki: na wyspie wciąż są bojownicy i materiały wybuchowe

TVN24


Premier Sri Lanki Ranil Wickremesinghe zaalarmował we wtorek, że na wyspie wciąż są bojownicy i materiały wybuchowe. Przekazał także, że możliwe są zwolnienia niektórych urzędników ze względu na zlekceważenie ostrzeżeń przed atakami z Niedzieli Wielkanocnej. Prezydent kraju poinformował, że wkrótce spodziewana jest także zmiana szefa sił zbrojnych.

W raporcie datowanym na 11 kwietnia policja informowała, że służby wywiadowcze obcego państwa ostrzegały, iż lokalna organizacja islamistyczna National Thowheeth Jama'ath (NTJ) może dokonać ataków na kościoły.

Premier poinformował, że nie wiedział o tych ostrzeżeniach, ponieważ przez spór z prezydentem Maithripalą Siriseną nie miał dostępu do raportów wywiadowczych. Jednak prezydent Maithripala Sirisena - o czym poinformował we wtorek - także stwierdził, że nie czytał raportu.

Sirisena przekazał, że w ciągu następnych 24 godzin spodziewana jest zmiana szefa sił zbrojnych.

W niedzielę w skoordynowanych zamachach na kościoły i luksusowe hotele na Sri Lance - według najnowszych danych - zginęło 321 osób, a około 500 zostało rannych. Odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie tak zwane Państwo Islamskie, nie przedstawiając na to dowodów.

ZOBACZ RAPORT tvn24.pl: Zamachy na Sri Lance

Członkowie IS pod obserwacją rządu

Szef rządu lankijskiego powiedział we wtorek, że zdaniem rządu IS rzeczywiście mogło mieć związki z zamachami. - Będziemy badać twierdzenia IS, wierzymy, że mogą być związki - powiedział Wickremesinghe na konferencji prasowej.

Podkreślił, że agencje bezpieczeństwa obserwują Lankijczyków, którzy dołączyli do IS i wrócili do kraju.

Wcześniej władze informowały, że odpowiedzialna za zamachy jest niewielka lokalna radykalna grupa islamska NTJ oraz że ataki zostały przeprowadzone z pomocą zagranicznej siatki terrorystycznej.

We wtorek rzeczniczka amerykańskiego FBI poinformowała, że agencja wpiera lankijskie władze w śledztwie dotyczącym zamachów z Niedzieli Wielkanocnej. Dzień wcześniej wsparcie w "pociągnięciu do odpowiedzialności sprawców ataków" zadeklarował prezydent USA Donald Trump.

Sprawę zbadają specjaliści z Interpolu

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Wśród ofiar - ponad 320 osób - jest co najmniej 39 cudzoziemców z 15 państw, a także 45 dzieci.

Według policyjnych komunikatów w związku ze sprawą aresztowano dotąd 42 osoby, w tym obywatela Syrii.

Prezydent Sri Lanki powołał trzyosobowy zespół, który ma zbadać serię zamachów i za dwa tygodnie przedstawić pierwszy raport. Interpol zapowiedział, że wyśle do tego kraju ekspertów do spraw badania miejsca zbrodni, materiałów wybuchowych, walki z terroryzmem i identyfikacji ofiar.

Osiem eksplozji na Sri Lance w niedzielę wielkanocną
Google Maps/tvn24.pl

Autor: akw//kg / Źródło: PAP, Reuters

Raporty: