Kto inspirował zamach w Petersburgu? Media o kilku hipotezach śledczych

TVN24


Urodzony w Kirgistanie Akbarżon Dżaliłow, którego rosyjskie służby uznały za sprawcę zamachu w metrze w Petersburgu, był związany z radykalnymi islamistami, pod których wpływ dostał się w 2015 roku - powiedziało portalowi RBK źródło w siłach bezpieczeństwa.

Oficjalnie Komitet Śledczy potwierdził we wtorek, że uważa Dżaliłowa za sprawcę zamachu samobójczego. Nieoficjalne informacje o zamachowcu podały media. Dżaliłow według tych doniesień działał w pojedynkę i prawdopodobnie był związany z Państwem Islamskim (IS), wątek jego związków z IS badają teraz śledczy. Dotąd żadna organizacja nie przyznała się do zamachu. Śledczy - jak twierdzą media - badają hipotezę, że osoba, która zachęciła Dżaliłowa do zamachu znajduje się na terytorium Syrii. Inna hipoteza mówi o wspólnikach 22-latka w samym Petersburgu.

Dwa ładunki wybuchowe

Dżaliłow urodził się w 1995 roku w mieście Osz w Kirgistanie, a do Rosji przyjechał razem z rodzicami. Jeszcze w Kirgistanie otrzymał, na wniosek ojca, obywatelstwo rosyjskie. W Petersburgu pracował między innymi jako kucharz. Uprawiał sporty walki, ale nie osiągnął na tym polu większych sukcesów. Nie zwrócił wcześniej uwagi służb bezpieczeństwa ani policji, według niektórych źródeł miał na koncie wykroczenia drogowe. Media opublikowały we wtorek fotografię z kamer wideo w metrze, na której widać ubranego w czerwoną kurtkę młodego mężczyznę w okularach dźwigającego plecak na ramionach. Ładunek wybuchowy prawdopodobnie eksplodował w plecaku, gdy Dżaliłow miał go na sobie w wagonie metra.

Rosyjskie służby uznają obecnie, że Dżaliłow pozostawił jeden ładunek wybuchowy na stacji metra Płoszczad Wosstanija, a sam z mniejszym ładunkiem wyruszył dalej. Pierwszy ładunek nie wybuchł. Drugi eksplodował, gdy wagon metra z Dżaliłowem znajdował się na odcinku pomiędzy stacjami Siennaja Płoszczad i Technologiczeskij Institut.

Liczbę walczących w szeregach IS ekstremistów pochodzących z Kirgistanu szacuje się na około 2 tys. Jest ich niemal dwa razy więcej niż na przykład bojowników pochodzących z Dagestanu, republiki na Kaukazie Północnym. Jak ogłoszono we wtorek, liczba ofiar śmiertelnych zamachu w petersburskim metrze wzrosła do 14, blisko 50 osób jest rannych. Wśród poszkodowanych jest czworo cudzoziemców - obywatele Białorusi, Łotwy, Tadżykistanu i Uzbekistanu.

Autor: azb/ja / Źródło: PAP

Raporty: