Putin musi myśleć o następcy. Potrzebuje kilku rzeczy

Świat


Władimir Putin, który prawdopodobnie wygra wybory i rozpocznie ostatnią kadencję "musi zwiększyć kontrolę nad elitami politycznymi i polepszyć komunikację ze społeczeństwem", jeżeli chce przygotować do przejęcia władzy za kilka lat swego następcę - pisze Agnieszka Legucka, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

6 grudnia Władimir Putin ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich zaplanowanych na marzec 2018 roku. Zgodnie z konstytucją Federacji Rosyjskiej, powinna to być jego ostatnia kadencja.

jeżeli tak się stanie, Putin będzie potrzebował dobrego następcy. Aby go przygotować, "musi zwiększyć kontrolę nad elitami politycznymi oraz polepszyć komunikację ze społeczeństwem", a do tego "potrzebuje wysokiej frekwencji w wyborach i umiejętnego rozgrywania grup interesów rywalizujących o dostęp do władzy" - stwierdza w swojej analizie Legucka.

Oczekiwanie na zmiany

Putina popiera w tej chwili około 53 proc. Rosjan - o 11. proc. więcej niż w 2012 roku, gdy też pewnie wygrał wybory, uzyskując w pierwszej turze 71,31proc. głosów przy frekwencji sięgającej 65,34 proc..

W sumie rządzi Rosją już od 17 lat (przez cztery lata jako premier) i cieszy się poparciem społecznym w granicach 80–85 proc. Jednak ponad połowa Rosjan "oczekuje zmian w państwie, szczególnie w sferze społecznej – podniesienia poziomu życia, opieki zdrowotnej, dofinansowania edukacji oraz reformy sądownictwa i walki z korupcją" - tłumaczy ekspert PISM.

To efekt załamania gospodarki rosyjskiej w latach 2014-16 związany ze spadkiem cen ropy naftowej, sankcjami nałożonymi m.in. przez UE i USA oraz kontrsankcjami wprowadzonymi przez Putina. W tym czasie liczba osób żyjących poniżej progu ubóstwa wzrosła o sześć milionów, do poziomu 22 milionów.

To dlatego Putin zapowiedział w ostatnich miesiącach programy społeczne mające wspierać m.in. rodziców posiadających pierwsze dziecko i ułatwiające im np. uzyskanie kredytu mieszkaniowego - wskazuje Legucka.

"Młode" elity urzędnicze

Te programy "mają nakłonić obywateli Rosji do głosowania". To istotne, bo ważna dla Putina jest frekwencja. Według badań Centrum im. Jurija Lewady z początku grudnia, wolę pójścia na wybory wyraziło zaledwie 58 proc. ankietowanych.

"Uzyskanie znacznej frekwencji (minimum 70 proc.) i wyniku wyborczego (minimum 70 proc.) będzie miało istotne znaczenie dla realizacji planu Putina na ostatnią kadencję. Jego najważniejszym punktem będzie wyłonienie następcy obecnego prezydenta. Ewentualne protesty społeczne po wyborach utrudniłyby ten proces i stanowiłyby prestiżowy cios dla rosyjskiej elity władzy" - czytamy w analizie PISM.

Aby zwiększyć frekwencję, Putin wymienia kadry w regionach. Od września tego roku "usunął 11 z 85 gubernatorów, m.in. w Dagestanie, Samarze, Buriacji, Kaliningradzie. W oficjalnym przekazie miało to służyć 'odmłodzeniu' elity, która będzie rządziła krajem po wyborach 2018 roku. Siedmiu nowych gubernatorów jest w wieku ok. 40 lat. Podobne roszady liderów regionów miały miejsce w latach 2012–2013, lecz przeprowadzano je głównie po wyborach prezydenckich (wymieniono wówczas 30 gubernatorów). Obecnie jest to obliczone na użytek kampanii wyborczej. Wymiana przedstawicieli władzy wykonawczej dotyczy bowiem tych podmiotów Federacji, w których frekwencja we wcześniejszych wyborach była niższa niż średnia krajowa (w 2012 r. wyniosła ok. 50 proc.)" - wskazuje ekspert.

Sztab wyborczy Putina liczy też na to, że "nowi ludzie nie będą kojarzeni z problemami gospodarczymi regionów i korupcją".

"Podczas dorocznej konferencji premier Dmitrij Miedwiediew przekonywał, że w latach 2016–2017 800 urzędników państwowych zostało postawionych przed sądem za korupcję, co ma pokazać, jak ważna jest to kwestia dla polityków sprawujących władzę w państwie" - stwierdza PISM.

Najważniejszy Nawalny

Tradycyjnymi konkurentami Putina w wyścigu po władzę są dzisiaj Giennadij Ziuganow (73 lata) z partii komunistycznej, Grigorij Jawliński (65 lat) z partii Jabłoko oraz Władimir Żyrinowski (71 lat) z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji.

"Kampanię wyborczą ożywiło ogłoszenie kandydatury Kseni Sobczak (36 lat) – córki dawnego protektora Władimira Putina, która od kilku lat jest aktywną działaczką opozycji. Występuje ona z hasłem 'przeciw wszystkim', twierdząc, że jest osobą spoza systemu. Sobczak jako była prezenterka telewizyjna i dziennikarka jest rozpoznawalna w Rosji, ale 60 proc. Rosjan ma do niej negatywny stosunek" - pisze Agnieszka Legucka.

"Rosjan gotowych oddać swój głos na Sobczak jest 1%, także dlatego, że nie wierzą w jej pełną niezależność" - zauważa.

Problemem jest 41-letni Aleksiej Nawalny, który nie został dopuszczony do wyborów ze względu na ciążący na nim wyrok sądu. Występuje on "z hasłem walki z korupcją, szczególnie wśród elity politycznej państwa".

"W marcu na jego apel w całej Rosji doszło do masowych, często ponad stutysięcznych manifestacji antyrządowych. Od kilku miesięcy władze utrudniają mu organizowanie spotkań z mieszkańcami Rosji, zastraszają studentów i młodzież, marginalizują w mediach informacje na jego temat, aresztują jego bliskich współpracowników" - przypomina PISM.

"Nie przeszkadza mu to jednak w intensywnej agitacji, przede wszystkim za pomocą sieci społecznościowych i internetu. Jednocześnie Nawalny, wiedząc, że nie ma szans na udział w wyborach, będzie wzywał do ich bojkotu" - czytamy w analizie ośrodka.

Konsolidacja władzy

W sytuacji, w której problemem jest więc niższa od zadowalającej dla Kremla frekwencja w wyborach, Putin będzie przedstawiany przez swój sztab jako "gwarant stabilności i przywódca troszczący się o zwykłych obywateli".

"W walce o głosy wyborców Putinowi pomoże też brak alternatywy – rzeczywistego kontrkandydata w tych wyborach" - pisze ekpert PISM, dodając, że "Sobczak ma podzielić opozycję, zwiększyć liczbę głosujących, szczególnie wśród młodych".

Ci będą agitowani w szkołach i na uniwersytetach. Równocześnie "zadaniem gubernatorów będzie zapewnienie spokoju i bezpieczeństwa zarówno przed głosowaniem, jak i po nim", bo po marcowym głosowaniu "Nawalny może organizować manifestacje przeciwko ich wynikom i sugerować ich niedemokratyczność, ze względu na brak reprezentacji wszystkich kandydatów".

"Niewykluczone, że zostanie prewencyjnie aresztowany przed głosowaniem" - przewiduje PISM.

W tej atmosferze Władimir Putin i elity polityczne skupione wokół Kremla walczą o jak największą konsolidację władzy.

"Wkrótce rozpocznie się bowiem wewnętrzna walka o sukcesję, a elita polityczna i poszczególne grupy interesów zaczną ze sobą rywalizować o wpływy. Poszukiwanie następcy Putina będzie miało znaczenie dla rosyjskiej polityki zagranicznej. Chociaż konfrontacyjna polityka wobec USA i Unii Europejskiej nie sprzyja interesom gospodarczym rosyjskiej elity, to jest użyteczna w polityce wewnętrznej. Dlatego zaostrzy się retoryka wymierzona w państwa zachodnie, a zwłaszcza w USA" - podkreśla Legucka.

"Posłuży to mobilizacji Rosjan przeciwko zewnętrznym zagrożeniom. W ten sposób Putin uzyska poparcie społeczne dla wzmocnienia grupy „siłowików” (FSB, armii) w systemie politycznym Rosji" - czytamy w konkluzji analizy ośrodka.

Autor: Agnieszka Legucka / Źródło: PISM

Tagi:
Raporty: