"Rujnują nam wizerunek turystyczny, a rząd w Madrycie czeka, aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia"

TVN24 | Świat

Autor:
momo,
kb
//now
Źródło:
PAP

Władze Autonomicznej Wspólnoty Wysp Kanaryjskich obawiają się, że przedłużający się pobyt imigrantów w tamtejszych hotelach, co miało być rozwiązaniem tymczasowym, źle wpłynie na wizerunek Wysp. Burmistrz turystycznej gminy Mogan na wyspie Gran Canaria Onalia Bueno zażądała zwiększenia sił policyjnych w regionie ze względu na narastający problem przestępczości ze strony młodocianych imigrantów.

Lokalna policja w gminie Mogan w południowo-zachodniej części wyspy Gran Canaria skontrolowała tamtejsze hotele w ubiegłym tygodniu i stwierdziła, że w dziesięciu z nich nadal przebywają osoby bez dokumentów, chociaż przepisy zakazują obecnie wykorzystywania hoteli do celów innych niż turystyczne. Wobec hotelarzy wszczęto postępowanie, grożą im kary grzywny od 6 do 150 tysięcy euro.

W hotelach przebywa około 8 tysięcy imigrantów

W ocenie ministerstwa zatrudnienia, migracji i ubezpieczeń społecznych w hotelach na Wyspach Kanaryjskich wciąż przebywa około 8 tysięcy imigrantów.

"Umieszczanie uchodźców w opustoszałych ze względu na epidemię hotelach było rozwiązaniem doraźnym, podyktowanym brakiem odpowiedniej infrastruktury" - podkreślił pragnący zachować anonimowość urzędnik tego ministerstwa w rozmowie z portalem "Libertad Digital".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

"W najbliższym czasie, stopniowo, będą udostępniane inne ośrodki. W styczniu powinny działać wszystkie, o ile nie dojdzie do przeszkód spowodowanych przez czynniki wyższe, jak pogoda, co może opóźnić termin oddania ich do użytku" - zaznaczył.

Opóźnienia w realizacji tych obietnic są negatywnie postrzegane przez lokalne władze na Wyspach. W listopadzie burmistrz turystycznej gminy Mogan, Onalia Bueno, wyznaczyła koniec grudnia jako ostateczny termin opuszczenia hoteli i relokacji osób bez dokumentów. Poinformowała o tym władze centralne w Madrycie. Kontrole przeprowadzone w gminie były konsekwencją tego ultimatum.

Obawiają się, że przeciągający się kryzys migracyjny negatywnie wpłynie na wizerunek Wysp Kanaryjskich

Pracownicy sektora turystycznego obawiają się, że przeciągający się kryzys migracyjny negatywnie wpłynie na wizerunek Wysp Kanaryjskich jako kierunku turystycznego i jako miejsca bezpiecznego wypoczynku. Wiele agencji turystycznych ostrzegło, że jeżeli sytuacja nie zmieni się, będzie rekomendować turystom wyjazdy do innych miejsc.

- Przedtem, jak przybywali turyści, to pytali najpierw o internet, a teraz pytają, czy nie ma imigrantów. Rujnują nam wizerunek turystyczny, a rząd w Madrycie czeka, aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, na przykład śmierci, aby zareagować - stwierdziła burmistrz turystycznej gminy Mogan.

Według portalu "Libertad Digital", z sześciu obozów dla imigrantów, które miały być uruchomione zgodnie z zapowiedziami rządu, w chwili obecnej funkcjonuje tylko jeden - w szkole udostępnionej przez gminę w Las Palmas. Cztery obiekty wojskowe należące do ministerstwa obrony oraz hala udostępniona przez bank Bankia jeszcze nie są przygotowane na przyjęcie uchodźców.

Tymczasem - jak przekonuje niezadowolona z pobytu imigrantów w hotelach burmistrz Onalia Bueno, "udostępnianie hoteli migrantom kosztuje hiszpańskiego podatnika 10 milionów euro miesięcznie".

Narasta przestępczość wśród młodych imigrantów na Wyspach Kanaryjskich

Burmistrz turystycznej gminy Mogan na wyspie Gran Canaria Onalia Bueno zażądała zwiększenia sił policyjnych w regionie ze względu na narastający problem przestępczości ze strony tak zwanych menas - młodocianych imigrantów pozbawionych opieki.

Pośród migrantów bez dokumentów znajdują się młodzi ludzie w wieku od 14 do 17 lat, którzy coraz częściej doprowadzają do bójek, aktów agresji i wandalizmu, w tym demolowania nieruchomości, a także popełniają liczne kradzieże.

Burmistrz Mogan zwróciła się do rządu centralnego w Madrycie o relokację imigrantów z hoteli do innych ośrodków. - Żyjemy w poczuciu braku bezpieczeństwa - uzasadniła Bueno, którą w czwartek zacytował dziennik "El Mundo".

Jak poinformowała burmistrz, nielegalni imigranci mieszkają w trzech hotelach na terenie jej gminy, po 200 osób w każdym. Codziennie dochodzi tam do około 150 incydentów z udziałem głównie młodych ludzi, w tym do agresji wobec opiekunów z urzędu.

W poniedziałek w turystycznej strefie Puerto Rico na Gran Canarii doszło do ataku na siły porządkowe. Menas z balkonów hotelowych mieli rzucać w policjantów kamieniami i różnymi przedmiotami. Zatrzymano trzy osoby, ale sędzia nakazał je uwolnić. W tym samym czasie nożami zaatakowano trzech policjantów, którzy trafili do szpitala.

MSW: w 2020 roku 23 tysiące nielegalnych imigrantów na Wyspach Kanaryjskich

Według hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w 2020 roku na Wyspy Kanaryjskie przybyło blisko 23 tysiące nielegalnych imigrantów - więcej niż w roku poprzednim.

Podobne są szacunki Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej. W ocenie Frontexu na Wyspy przybyło w ciągu minionego roku 22,6 tysięcy imigrantów, co jest największą liczbą od 2009 roku, gdy zaczęto rejestrować osoby ubiegające się o azyl.

Największa presja migracyjna miała miejsce w ciągu ostatnich czterych miesięcy, a w nowym roku tendencja ta nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. W pierwszej dekadzie stycznia na archipelag przybyło 913 imigrantów na 23 łodziach.

Autor:momo, kb //now

Źródło: PAP