Little Saint James to mała, zajmująca powierzchnię około 29 hektarów wyspa położona w archipelagu Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Można się na nią dostać wyłącznie łodzią lub helikopterem. Na pierwszy rzut oka wygląda jak tropikalny raj. W rzeczywistości, jak pisało CNN, była "epicentrum trwającego przez dekady wykorzystywania dziewcząt i młodych kobiet". Robił to sam Jeffrey Epstein, ale i jego znajomi z kręgów polityki, biznesu i nauki.
Prywatna i firmowa kryjówka
"New York Times" pisał w 2019 roku, że Epstein kiedyś nazwał Wyspy Dziewicze "swoim ulubionym miejscem". Wykorzystywał je jako "prywatną i firmową kryjówkę", nawiązał bliskie relacje z lokalnymi elitami politycznymi i finansowymi, przekazywał darowizny, fundował stypendia - wymieniała gazeta. W zamian mógł liczyć na ulgi podatkowe.
W 1998 roku, według CBS News, Epstein kupił wyspę Little Saint James. Wydał na ten cel 7,95 mln dolarów. Był jej właścicielem do śmierci w 2019 roku. W 2016 roku - za 20 mln dolarów - zakupił także leżącą nieopodal 66-hektarową wyspę Great Saint James. Przez lata zainwestował wiele w ich rozwój - na Little Saint James powstało kilka willi, prywatny pomost, lądowisko dla helikopterów, pojawiły się baseny, prywatne plaże, siłownia. Po śmierci Epsteina obie te wyspy wyceniane były na 86 mln dolarów, ale nowy nabywca, miliarder Stephen Deckoff, kupił je w 2023 roku za 60 mln dolarów.
W grudniu 2025 roku nowe zdjęcia i filmy z wyspy Little Saint James zostały upublicznione przez członków Partii Demokratycznej. Jak przekonywali, dają one "niepokojący wgląd" w świat Epsteina. Widać na nich m.in. luksusową rezydencję, ale też pokój z maskami na ścianie, w którym znajduje się fotel wyglądający jak dentystyczny.
Co się działo na wyspie?
Wyspy Dziewicze od dawna znajdują się w centrum zainteresowania śledczych badających przestępczą działalność Epsteina. Według mediów często je odwiedzał. Latał prywatnym samolotem na pobliską większą wyspę Saint Thomas, gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko. Stamtąd udawał się helikopterem na swoje dwie prywatne wyspy.
Według relacji ofiar, prawników i świadków, to właśnie Little Saint James stała się miejscem popełniania przestępstw seksualnych przez Epsteina i jego wspólników. Tam sprowadzano nieletnie dziewczęta i młode kobiety, by zmuszać je do seksu.
W styczniu 2020 roku prokuratura generalna Wysp Dziewiczych złożyła pozew przeciwko biznesom Epsteina, w którym napisano, że Epstein wraz ze wspólnikami w latach 2001-2018 sprowadzał na wyspę i wykorzystywał seksualnie młode kobiety i dziewczęta, a ofiar mogą być nawet setki.
Według pozwu, opisywanego przez media, Epstein stworzył sieć firm i osób, które uczestniczyły w tym procederze. W jego ramach pochodzące z różnych krajów ofiary były transportowane pomiędzy Saint Thomas oraz Little Saint James łodziami i helikopterami, a następnie "poddawane seksualnej niewoli, zmuszane do czynności seksualnych oraz przymuszane do komercyjnej działalności seksualnej i pracy przymusowej".
Ofiarami miały być kilkunastoletnie dziewczynki, a najmłodsza mogła mieć 12 lat (w niektórych przekazach medialnych pojawiają się informacje o nawet 11-letniej ofierze). Wiele z nich zostało zwabionych obietnicą szans zrobienia kariery w modelingu - napisano w pozwie.
Amerykańskie media zwracały uwagę, że z Little Saint James nie dało się uciec. Powołując się na śledczych opisywały przypadek jednej z ofiar, 15-latki, która próbowała wydostać się stamtąd płynąc wpław, ale została znaleziona i zabrano jej paszport. W ostatnich dniach w wywiadzie dla Sky News inna z ofiar Epsteina opisała swoje trudne doświadczenie i również podkreśliła, że "nie miała możliwości ucieczki" z wyspy, ponieważ jej paszport został skonfiskowany, a nie była na tyle silna, by podjąć próbę dopłynięcia wpław do innej wyspy. Juliette Bryant zeznała, że Epstein wielokrotnie znęcał się nad nią podczas pobytu na Little Saint James. Opisała - te słowa cytuje BBC - że czuła się jak "przestraszona mysz w pobliżu węża". - Nie potrafiłam sobie poradzić z tą sytuacją, tak jak wiele innych młodych dziewczyn.
Władze Wysp Dziewiczych próbowały skontrolować jego aktywność na wyspie, ale jej oddalone położenie oraz fakt, że była prywatna, utrudniało działania urzędników. Podczas takiej kontroli w 2018 roku Epstein nie wpuścił ich na ten teren - pisało CNN. "Izolacja wydaje się być celowo zaprojektowana, aby utrudnić urzędnikom monitorowanie działań Epsteina, a jednocześnie jeszcze bardziej utrudnić ucieczkę młodym dziewczętom" - pisało w 2020 roku CBS News. "Te prywatne wyspy przez lata umożliwiały Epsteinowi prowadzenie siatki handlu ludźmi w celach seksualnych z dala od opinii publicznej" - stwierdziło CNN.
Kto był na wyspie Epsteina?
Według relacji ofiar na wyspach Epsteina miało bywać wielu sławnych i bogatych przyjaciół finansisty, choć nie jest pewne, kto dokładnie. W opublikowanych dokumentach ze sprawy Epsteina padają setki nazwisk znanych osobistości, ale sam fakt znalezienia się w aktach nie oznacza, że dana osoba popełniła przestępstwo. O pobycie na wyspie Epstein korespondował m.in. z Elonem Muskiem, choć szef Tesli zapewnił, że nigdy ostatecznie tam nie dotarł. Finansista wielokrotnie zapraszał też miliardera Petera Thiela, aby dołączył do niego. Thiel dopytywał: "Kiedy tam będziesz?". Jego rzecznik powiedział jednak dziennikowi "The New York Times", że Thiel "nigdy nie był na wyspie Epsteina".
Dokumenty wskazują, jak zauważa BBC, że pojawiał się tam Sergey Brin, amerykański programista i przedsiębiorca urodzony w ZSRR, współtwórca Google Search i wieloletni prezes firmy Alphabet. Nie ma jednak dowodów na jego niewłaściwe zachowania. Na wyspie miał bywać książę Andrzej, którego w 2021 roku o wykorzystanie seksualne oskarżyła Virginia Giuffre. W zeznaniach świadków jako osoby obecne na wyspie wskazywani są Ghislaine Maxwell, współpracowniczka Epsteina odsiadująca wyrok 20 lat więzienia, prawnik i były profesor Harvardu Alan Dershowitz oraz Jean-Luc Brunel, francuski "łowca modelek" i domniemany handlarz ludźmi w celach seksualnych, który w 2022 roku popełnił samobójstwo w więzieniu w Paryżu. Relacje medialne wskazują też na możliwą obecność Naomi Campbell i Sarah Ferguson.
Epstein zmarł w więzieniu w 2019 roku
Epstein w 2008 roku został skazany na 18 miesięcy więzienia za nakłanianie 14-letniej dziewczyny do prostytucji. Został zwolniony w lipcu 2009 r. po odsiedzeniu zaledwie 13 miesięcy. W 2010 roku wpisano go do rejestru przestępców seksualnych.
W 2019 roku Epsteinowi postawiono zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego nieletnich dziewcząt i handlu ludźmi w celach seksualnych. Groziło mu do 45 lat więzienia, gdyby został uznany za winnego. 10 sierpnia 2019 roku został znaleziony martwy w celi aresztu w Nowym Jorku.
Opracowała Paulina Borowska /az