Świat

"Wygramy i wyciągniemy rękę do patriotów"

Świat

Aktualizacja:
"Walczcie ze mną!"
Reuters / PAP/EPA"Walczcie ze mną!"

- Nie ma wątpliwości, że to my wygramy te wybory - powiedział w swoim przemówieniu kandydat prezydencki republikanów John McCain. - A po zwycięstwie wyciągniemy rękę do wszystkich patriotów - dodał. Przez całe przemówienie przywoływał historię - własną i Stanów Zjednoczonych.

McCain zaczął, zgodnie z tradycją, od przedstawienia rodziny. Najpierw żony, która - jak określił - "będzie wspaniałą Pierwszą Damą" i matki, mającej "zaledwie 96 lat". Później były słowa skierowane do niezdecydowanych i Baracka Obamy. Jak podkreślił McCain, mimo wielu różnic, darzy swojego oponenta szacunkiem.

- Zamierzam być po waszej stronie i walczyć o waszą przyszłość - mówił później do milionów oglądających go Amerykanów John McCain. - Pracuję dla was - starał się zaskarbić poparcie senator.

Wiele miejsca poświęcił Sarze Palin - kandydatce do wiceprezydentury. Mówił o jej przymiotach i jej niezłomności. A później dodał, że nie może doczekać się, aż wprowadzi ją do Waszyngtonu. - Historia naszej działalności mówi, że mamy doświadczenie, siłę i odpowiedni kręgosłup, by dotrzymać obietnic - podsumował tę część swojego wystąpienia.

"Walczyłem z jastrzębiami"

McCain rysował swój obraz jako człowieka walki. - Walczyłem z jastrzębiami w Pentagonie (...) za właściwą strategię i więcej żołnierzy w Iraku, kiedy nie było to jeszcze popularne - mówił.

Przypomniał, że dzięki przywództwu gen. Petreusa i żołnierzom walczącym na wszystkich frontach odsunięto niebezpieczeństwo od wszystkich Amerykanów. - Mniej ważne jest to, że można walczyć. Ważne jest to, za co się walczy - przypomniał jednak McCain. Podkreślał wciąż uczciwość swojej ekipy, w odróżnieniu od tych Republikanów, którzy "ulegli korupcji". Nie odwołał się jednak do ekipy obecnego prezydenta, Georgea Busha, która jest bardzo źle oceniana przez Amerykanów.

Wiele miejsca poświęcił też ubogim i obiecał im pomoc.

"Mój kraj mnie uratował"

Przypomniał też wojskowe korzenie swojej rodziny, a wreszcie swoje. - Mam blizny, które o tym (poświęceniu dla kraju - red.) świadczą. Senator Obama ich nie ma – pokazywał różnice między sobą a swoim przeciwnikiem na drodze do Białego Domu.

- Służyłem w kompanii bohaterów - przypominał swoją służbę w Wietnamie. Wspomniał swoje zestrzelenie i niewolę. – Zacząłem wtedy poznawać granice swojej niepodległości – mówił z przejęciem i dziękował współwięźniom za uratowanie mu życia.

Wspominał chwilę, gdy odmawiał wyjścia na wolność przed innymi jeńcami i późniejsze, gdy tortury złamały go. Wtedy dokonała się w nim zmiana. - Nigdy więcej nie byłem już sam dla siebie, byłem człowiekiem dla swojego kraju – zdradził. - Mój kraj uratował mnie i nie mogę tego zapomnieć i będę walczył o Amerykę tak długo, jak będę w stanie. Tak mi dopomóż Bóg - zmierzał do momentu kulminacyjnego kandydat na prezydenta.

"Walczcie ze mną"

Kiedy chwilę później McCain zagrzewał Amerykanów, by walczyli razem z nim o Amerykę, tłum zgotował mu owację na stojąco.

- Walczcie ze mną. Walczcie o to, co jest dobre do tego kraju. Walczcie za ideały. Walczcie za przyszłość naszych dzieci. Walczcie za sprawiedliwość i możliwości dla wszystkich - grzmiał senator. - Nic nie jest niemożliwe w tym kraju. Jesteśmy Amerykanami (...), nigdy nie chowamy się przed historią, tworzymy historię - zakończył swoje kilkudziesięciominutowe przemówienie.

Obama

Choć wiele elementów przemówienia McCaina było emocjonalnych, najważnieszje były jednak te dotyczące praktycznych różnic między nim, a Obamą. - Utrzymam niskie podatki tam, gdzie to możliwe, mój przeciwnik podniesie je - zwracał uwagę McCain. Obiecał też otworzenie nowych rynków zbytu, czego - jak twierdził - Obama nie zapewni.

- Obetnę wydatki rządowe, on je zwiększy - kontynuował wyliczankę. - Moje obniżenia podatków zwiększy liczbę miejsc pracy, jego podwyższenie podatków zwiększy bezrobocie kontynuował.

Później zachwalał też swój system opieki zdrowotnej i krytykował biorukratyzację propozycji demokratów. Obiecał też budowę większej ilości elektrowni jądrowych i zwiększenie użycia energii odnawialnej.

Palin na wiceprezydenta

W czwartek na konwencji republikanów wiceprezydencką kandydaturę przyjęła oficjalnie Sarah Palin. Choć zaczęła od przedstawienia swojej rodziny, to później nie przebierała w słowach i w swoim przemówieniu ostro skrytykowała Baracka Obamę CZYTAJ WIĘCEJ

44-letnia Palin jest gubernatorem Alaski. Gdy wybrano ją w 2006 roku była pierwszą kobietą i najmłodszą kobietą piastującą ten urząd.

Obama prowadzi

Według ostatnich sondaży kandydat demokratów do Białego Domu Barack Obama prowadzi w wyścigu o prezydenturę.

Jak podaje stacja CNN powołując się na pięć niezależnych ośrodków, czarnoskórego senatora z Illinois popiera 47 proc. Amerykanów, McCaina - 43 proc.

W przeliczeniu na głosy elektorskie jednak przewaga Obamy jest znacznie większa. Według amerykańskiej stacji telewizyjnej, Obama może liczyć na około 243 głosy elektorskie, a McCain tylko na 189. Jest ot o tyle istotne, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych nie wybierają tak naprawdę bezpośrednio głowy państwa, ale elektorów. Oni zaś podczas tajnego głosowania wybierają prezydenta i wiceprezydenta.

Źródło: TVN24, CNN, Foxnews, BBC

Źródło zdjęcia głównego: Reuters / PAP/EPA