"Obecnie mamy sytuację taką, że w zasadzie większość Białorusinów już Łukaszenki nie chce"

TVN24 | Świat

Autor:
pp, tas/kab, mtom
Źródło:
TVN24, PAP
Agnieszka Romaszewska-Guzy: Łukaszenka jest gotowy sfałszować wyboryTVN24
wideo 2/4
TVN24Agnieszka Romaszewska-Guzy: Łukaszenka jest gotowy sfałszować wybory

Myślę, że Alaksandr Łukaszenka jest gotowy sfałszować wybory - powiedziała w poranku "Wstajesz i wiesz" dyrektorka TV Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy, która komentowała aktualną sytuację na Białorusi przed wyborami prezydenckimi. Dziennikarka mówiła także o zatrzymaniach Rosjan z grupy Wagnera oraz o działaniach polskiej dyplomacji wobec Mińska.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpnia. Podczas kampanii wyborczej na wiecach opozycyjnej kandydatki Swiatłany Cichanouskiej gromadzą się dziesiątki tysięcy demonstrantów, którzy protestują przeciwko prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Według obserwatorów centrum praw człowieka Wiasna, podczas jednego z nich, w czwartek w Mińsku, zebrało się ponad 60 tysięcy osób.

Kilkadziesiąt tysięcy osób na wiecu Swietłany CiechanouskiejReuters

"Łukaszenka jest gotowy sfałszować wybory"

W poranku "Wstajesz i wiesz" w TVN24 do nadchodzących wyborów na Białorusi odniosła się dyrektorka TV Biełsat Agnieszka Romaszewska-Guzy. - Myślę, że to nawet nie będzie pozór (wolnych wyborów - red.). Myślę, że Alaksandr Łukaszenka jest gotowy sfałszować wybory, wszystko na to wskazuje - oceniła.

- Doświadczenie ostatnich wyborów jest takie, one były z reguły fałszowane, ale nie było takiej fali protestów, więc nie musiały być aż tak fałszowane - stwierdziła.

Romaszewska-Guzy przyznała, że wybory na Białorusi "nigdy w ostatnich latach nie były uznane przez organizacje, które je nadzorowały czy się im przyglądały". - Nie były uznane za wolne, co nie zmienia faktu, że jednak prawdopodobnie nie było problemu tej skali, który jest obecnie. A obecnie mamy sytuację taką, że w zasadzie większość Białorusinów już Alaksandra Łukaszenki nie chce - stwierdziła dziennikarka.

Agnieszka Romaszewska-Guzy: Łukaszenka jest gotowy sfałszować wyboryTVN24

- W tej chwili mamy dramatyczną zmianę, polegającą na tym, że normalni, zwyczajni Białorusini go już nie chcą. Po 26 latach mają go po prostu dosyć - dodała.

"To jest wróżenie z fusów, i przyszłość niedaleka, ale bardzo niepewna"

Dyrektorka TV Biełsat stwierdziła, że "musimy sobie zdawać sprawę, że Białoruś jest sąsiadem Rosji". - I w gruncie rzeczy jest to kraj, który kontroluje znaczną część białoruskiej gospodarki, kontroluje i ma ambicję quasi imperialne - przyznała. - W związku z tym to nie jest tak, że można przypuścić, że ten kraj się nie będzie wtrącał w białoruskie wybory. Można na tym budować przekonanie, że Rosjanie zapewne w momencie, gdy Łukaszenka, który jest gwarantem interesów, będzie obalany, mogą jakieś działania przedsięwziąć - oceniała Romaszewska-Guzy.

Na pytanie, czy jest możliwe, że dojdzie do obalenia Łukaszenki, dyrektorka TV Biełsat odpowiedziała, że "wszystko w tej chwili jest możliwe". - Oczywiście, nie jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ struktury siłowe są wciąż w jego ręku. On jest bardzo zdeterminowany władzy nie oddać - mówiła dziennikarka, która jako przykład podała emisję przez telewizję państwową materiałów, na których pokazywano rozganiane armatkami wodnymi demonstracje.

Dyrektorka TV Biełsat o wpływach Rosji na BiałorusiTVN24

- To wszystko wskazuje na to, że on będzie się bronił - stwierdziła Agnieszka Romaszewska-Guzy. Jej zdaniem dużo zależy od tego, czy "całe struktury nomenklatury są mu całkowicie podporządkowane, czy będzie jakaś szansa, że milicja przejdzie na stronę narodu chociaż w części". - To jest wróżenie z fusów i przyszłość, niedaleka, ale bardzo niepewna. Celem jest obalenie Łukaszenki, to nie ulega najmniejszym wątpliwościom - dodała.

Romaszewska-Guzy o zatrzymaniu Rosjan z grupy Wagnera: sytuacja dosyć satyryczna

Dziennikarka skomentowała także zatrzymanie w stolicy Białorusi obywateli Rosji, należących do prywatnej firmy wojskowej - grupy Wagnera. Przyznała, że "sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia wczoraj i przedwczoraj, jest dosyć satyryczna".

- Sytuacja, w której nagle 32 bojowników prywatnego oddziału Wagnera, z czego czternastu zidentyfikowanych, nagle osiedliło się w sanatorium pod Mińskiem, gdzie wszyscy na raz zamieszkali, ubrali się w kamuflaże i dali się złapać białoruskiej służbie bezpieczeństwa - mówiła. Zdaniem Romaszewskiej-Guzy "to wygląda bardzo nielogicznie".

CZYTAJ WIĘCEJ O ZATRZYMANIU ROSJAN Z GRUPY WAGNERA NA BIAŁORUSI >>>

Dyrektorka TV Biełsat o działaniach polskiej dyplomacji

Dyrektorka TV Biełsat mówiła także o działaniach polskiej dyplomacji wobec sytuacji na Białorusi. - Na razie była jedna wypowiedź wiceministra spraw zagranicznych Marcina Przydacza na ten temat, bardzo ostrożna - mówiła w TVN24 Romaszewska-Guzy.

20 lipca Przydacz w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej mówił, że "polska dyplomacja z uwagą śledzi rozwój sytuacji na Białorusi, a od momentu ogłoszenia daty tych wyborów w sposób szczególny". - Sytuację postrzegamy jako bardzo skomplikowaną i staramy się ją interpretować przede wszystkim przez pryzmat najważniejszej kwestii, jaką jest dla Polski poszanowanie suwerenności i podmiotowości Białorusi, jak również poszanowania podstawowych praw obywateli - dodał.

- Ja się ostrożności bardzo nie dziwię - komentowała dziennikarka. - Dyplomacja z całą pewnością musi bardzo uważać, bo naprawdę nikt nie wie, jak to się skończy i nikt nie wie, czy to się nie skończy na przykład rozlewem krwi. Miejmy nadzieję, że nie i tutaj też jest moim zdaniem pole dla polskiej dyplomacji, która powinna również w tej sprawie zabrać głos - mówiła.

- Bardzo istotne jest stanowisko Zachodu, żeby ten nalegał, by ta sprawa zakończyła się pokojowo - dodała.

Rozmowa szefów MSZ Polski i Białorusi

W piątek polskie MSZ poinformowało na Twitterze o rozmowie ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza z szefem białoruskiej dyplomacji Uładzimirem Makiejem. "Minister wysłuchał informacji o sytuacji na #Białorusi i zwrócił uwagę na potrzebę zwolnienia więźniów politycznych oraz podkreślił poparcie dla niepodległości i jej rozwoju, którego warunkiem jest autentyczny dialog władzy ze społeczeństwem" - podał resort.

9 sierpnia na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie. Do udziału w nich zostali zarejestrowani urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka oraz jeszcze cztery osoby - Swiatłana Cichanouska, Siarhiej Czeraczań, Hanna Kanapacka i Andrej Dzmitryjeu.

Obecna kampania wyborcza na Białorusi wyróżnia się dużą aktywnością obywateli, którą było widać już na etapie zbierania podpisów, kiedy ludzie ustawiali się w wielokilometrowych kolejkach, by udzielić poparcia potencjalnym kandydatom. Według ekspertów świadczy to o dużej potrzebie zmian i znużeniu rządami Alaksandra Łukaszenki. Władze twierdzą, że poparcie dla prezydenta, rządzącego krajem od 26 lat, wynosi 76 procent.

Wybory prezydenckie na Białorusi odbędą się 9 sierpniaPAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

W czasie kampanii wyborczej wszczęto kilka spraw karnych, dotyczących między innymi zamieszek czy rzekomych ataków na milicjantów. Jeden z niedoszłych kandydatów Wiktar Babaryka przebywa w areszcie z zarzutami o nadużycia finansowe na dużą skalę.

W areszcie jest również mąż kandydatki na prezydenta Swiatłany Cichanouskiej, Siarhiej, popularny wideobloger, który sam chciał wystartować w wyborach. Władze twierdzą, że brał udział w organizacji działań zbiorowych naruszających porządek publiczny.

Autor:pp, tas/kab, mtom

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Tagi:
Raporty: