Swój ostatni wpis w mediach społecznościowych Szijjarto opublikował na kilka godzin przed zamknięciem lokali wyborczych w niedzielę. Apelował o udział w głosowaniu: "To decyzja, której nie da się cofnąć jutro! Nie możemy teraz siedzieć z założonymi rękami, nie możemy zostać w domu. Zostały mniej niż trzy godziny, musimy działać teraz".
Od tej pory szef węgierskiej dyplomacji zamilkł. Nie wypowiedział się publicznie na temat wyniku wyborów parlamentarnych, nie opublikował niczego w internecie. Nie był również obecny na wiecu wyborczym Fideszu - odnotował portal węgierskiej telewizji ATV. "Wiele osób zadaje sobie teraz pytanie: gdzie jest Peter Szijjarto?" - czytamy na łamach portalu.
Czy ktoś widział Szijjarto
Jak przekazał portal Euronews, w poniedziałek rano dwa samoloty wojskowe opuściły węgierską przestrzeń powietrzną, w tym samolot wojskowy często używany przez Szijjarto. Oba miały odlecieć do Afryki, nie wiadomo jednak, kto był na pokładzie.
W nocy z niedzieli na poniedziałek wpis poświęcony ministrowi spraw zagranicznych Węgier opublikował dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi, oskarżony przez władze w Budapeszcie o szpiegostwo. "Nie chcę wyjść na osobę z obsesją, ale: czy ktoś nie widział Petera Szijjarto?" - napisał, dołączając emotikony przedstawiające lupę, samolot i flagę Rosji.
Magyar: Szijjarto z kolegami niszczy dokumenty
Peter Magyar, lider partii Tisza, która zdobyła najwięcej głosów w niedzielnych wyborach, mówił o Szijjarto podczas konferencji prasowej w poniedziałek. - Wiele osób uważa, że Peter Szijjarto zniknął. Wczoraj nie było go nawet podczas wystąpienia Viktora Orbana. Chcę wszystkich uspokoić, że on jest, istnieje. Dzisiaj o 10.00 pojawił się w ministerstwie spraw zagranicznych, tam, gdzie ruscy hakerzy pracowali od lat, i z najbliższymi kolegami niszczy dokumenty związane z sankcjami - powiedział polityk.
- Teraz zaczęli niszczyć dokumenty. Tak jak za dawnych lat. Nie tylko w ministerstwach, ale również w innych instytucjach państwowych i firmach związanych z Viktorem Orbanem - dodał.
Dzwoni Szijjarto do Ławrowa
Szabolcs Panyi pod koniec marca ujawnił kontakty Szijjarto z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem. Jak opisał dziennikarz, szef węgierskiej dyplomacji regularnie przekazuje Ławrowowi informacje ze szczytów europejskich.
Konsorcjum mediów śledczych pisało w ostatnich dniach przed wyborami na Węgrzech m.in. o posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli z 14 grudnia 2023 roku, kiedy przywódcy UE mieli rozpocząć negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią, ale trafili na zdecydowany opór Węgier. Według portalu w trakcie jednej z przerw w obradach towarzyszący Viktorowi Orbanowi szef węgierskiego MSZ miał zadzwonić do Ławrowa i "usłużnie go informować, jak przebiegają negocjacje, oraz jaki plan mają Węgry na to spotkanie". Ławrowowi miało "podobać się to, co słyszy".
Na początku 2020 roku poprosił go też o zorganizowanie spotkania ówczesnego premiera Słowacji Petera Pellegriniego z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem. Do spotkania faktycznie doszło, ale nie pomogło partii słowackiego polityka wygrać wyborów, na co miał właśnie liczyć dzięki tej wizycie.
Szijjarto zareagował na doniesienia o jego kontaktach z Kremlem, nazywając je "fake newsami". Następnie w wywiadzie dla Telexu przyznał, że "konsultuje się z osobami ważnymi dla Węgier, aby przed i po naradach ministrów spraw zagranicznych [krajów UE - red.] rozmawiać z nimi o podejmowanych tam decyzjach lub decyzjach, które mają zostać podjęte".
Na pytanie, czy Ławrow znajduje się wśród osób, z którymi zazwyczaj się konsultuje, Szijjarto odpowiedział, że Rosja jest ważnym partnerem Węgier, chociażby w zakresie dostaw energii. Dodał, że rozmawia też z "Turkami, Izraelczykami i Amerykanami". Polityk potwierdził też autentyczność swojej rozmowy z Ławrowem z 2020 roku.