Świat

Wybierają następcę Chaveza. Centrysta z polskimi korzeniami zmniejsza dystans do faworyta

Świat


W Wenezueli ruszają wybory prezydenckie, w których wyłoniony zostanie następca Hugo Chaveza, zmarłego 5 marca po 14 latach sprawowania władzy.

Kandydatem namaszczonym przez Chaveza jest Nicolas Maduro z rządzacej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV), obecny tymczasowy prezydent. Jego główny rywal to lider opozycji, centrysta z polskimi korzeniami Henrique Capriles Radonski, który w wyborach w październiku 2012 roku przegrał z Chavezem (Chavez uzyskał wówczas 55 proc. głosów, a Capriles 45 proc.).

W sondażach przeprowadzanych w ostatnich dniach przewaga Maduro nad Radonskim zmalała z 20 pkt proc. do 6. Lokale wyborcze będą otwarte w godz. 6-18 (12.30-0.30 czasu polskiego); głosowanie może być przedłużone. Wyniki spodziewane są w niedzielę w nocy czasu miejscowego.

"Destabilizujące" akty sabotażu

Na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w kraju doszło do - jak mówiły władze Wenezueli - aktów sabotażu, których celem były instalacje energetyczne.

- Chodzi o skoordynowaną akcję, której celem jest destabilizacja Wenezueli - wyjaśniał niemieckiej agencji dpa szef państwowego przedsiębiorstwa energetycznego Corpoelec, Argenis Chavez, brat zmarłego prezydenta Hugo Chaveza.

Jak informował Argenis Chavez sabotażyści, do których zaliczali się zarówno Wenezuelczycy, jak i obcokrajowcy, niszczyli maszty i linie energetyczne. Zatrzymano kilkunastu podejrzanych.

Po staremu?

Kandydaci na prezydenta przez ostatnich kilka tygodni z wielkim zaangażowaniem prowadzili swoje kampanie wyborcze.

Namaszczony przez Chaveza Maduro rozpoczął kampanię w miejscowości Sabaneta na zachodzie kraju, gdzie urodził się zmarły prezydent. - Traktujemy Chaveza jak ojca. On pozostawił ślad w naszym życiu, dlatego przybyliśmy tutaj do miejsca jego narodzin, by obiecać, że nigdy go nie zawiedziemy - mówił polityk podczas wiecu. I dodał: - Zostanę prezydentem, bo tak chciał prezydent Hugo Chavez i wybór ten potwierdzi naród.

Z kolei jego rywal Henrique Capriles Radonski podczas swojego wystąpienia w stanie Monagas wzywał rodaków do udziału w głosowaniu. - Jeśli nie zagłosujecie, nic się nie zmieni - przekonywał.

Maduro ostro atakuje Caprilesa. Na początku marca nazwał go "żałosnym kandydatem" i zarzucił mu oczernianie nieżyjącego prezydenta oraz jego rodziny. Oskarżył też swego oponenta, nazywając go przy tym "faszystą", o próby skalania "czystego, kryształowego obrazu Komendanta Chaveza".

Hugo Chavez zmarł 5 marca w Caracas. Miał 58 lat. Od połowy 2011 roku walczył z chorobą nowotworową. Na Kubie przeszedł cztery operacje. Od powrotu do kraju w połowie lutego jego stan szybko się pogarszał.

Autor: dp / Źródło: PAP, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: