Bułgaria na skraju przepaści. Wstrząsający raport o wyludnieniu

Świat

tvn24Wiele krajów świata znajduje się na progu katastrofy demograficznej. To m.in. Japonia (archiwalny materiał "Faktów z Zagranicy" z września 2016 r.)

W 2030 roku liczba ludności Bułgarii, wynosząca obecnie siedem milionów, zmniejszy się o 1,45 miliona - wskazano w raporcie opracowanym przez naukowców z Bułgarskiej Akademii Nauk i niemieckiej Fundacji im. Friedricha Eberta. Prawie połowa Bułgarów będzie do tego czasu mieszkać w sześciu dużych miastach, a 60 proc. kraju przekształci się w "demograficzną pustynię" - przewidują autorzy opracowania.

Raport, o którym obszernie informuje piątkowa prasa, zawiera wiele bardzo niepokojących danych. Wskazano w nim m.in., że Bułgaria jest krajem o największej umieralności w Europie. Od 30 lat znajduje się w pierwszej europejskiej trójce pod względem ujemnego wzrostu demograficznego - w 15 ostatnich lat minus 6,5 promila.

Do spadku liczby ludności przyczynia się też emigracja. Szacunkowe dane pokazują, że w ostatnich 30 latach z kraju wyjechało 1,5–2 mln osób. Co roku emigruje ok. 30 tys. osób. Ostatnie sondaże socjologiczne wskazały, że emigrować gotowi są nie tylko młodzi ludzie, lecz także ci z grupy wiekowej powyżej 50 lat. Jako główne przyczyny emigracji w raporcie wskazano niskie zarobki w kraju, fatalny system ochrony zdrowia, brak perspektyw i korupcję. Pod względem wysokości dochodów Bułgaria znajduje się na ostatnim miejscu w UE.

"Demograficzna pustynia"

Niepokojącą tendencją jest koncentracja ludności w kilku dużych miastach. W 2030 roku - jak wskazano w raporcie - 42 proc. Bułgarów będzie żyć w sześciu dużych miastach. Ponad połowa kraju przekształci się w "demograficzną pustynię", gdzie na 1 km kwadratowy przypadnie mniej niż 10 osób; 800-900 wsi pozostanie bez mieszkańców.

Sytuacja demograficzna odbija się na rynku pracy. O ile 10 lat temu na każde 100 osób, które przechodziły na emeryturę, przypadały 124 osoby wchodzące na rynek pracy, obecnie liczba tych drugich spadła do 62. Pracodawcy mają coraz poważniejsze trudności ze znalezieniem rąk do pracy.

Jedyną grupą, w której nie obserwuje się kryzysu demograficznego jest mniejszość romska. Według spisu ludności z 2011 roku jako Romowie samookreśliło się 325 tys. osób. Według ekspertów jednak faktyczna liczba Romów wynosi 750 tys. W raporcie prognozuje się, że do 2030 roku liczba Romów osiągnie 850 tys., a w 2050 roku - 1,3 mln, czyli ok. 23 proc. ludności Bułgarii.

Głównym problemem tej grupy jest wykształcenie. Obecnie tylko 0,5 proc. Romów ma wyższe wykształcenie, a średnie – 9 proc. Aż 22 proc. romskiej mniejszości to niepiśmienni. „Jeżeli w danej rodzinie ani dziadek, ani ojciec nie chodzili do szkoły i nie pracowali, nie możemy oczekiwać, by wnukowie kształcili się, integrowali się i pracowali” – wskazał doc. Georgi Bardarow z Bułgarskiej Akademii Nauk.

Wśród działań proponowanych w celu przezwyciężenia ciężkiej sytuacji demograficznej są bodźce finansowe dla rodzin mających więcej niż dwoje dzieci, dążenie do zatrzymania mieszkańców w najszybciej wyludniających się regionach oraz proaktywna polityka imigracyjna - przyciągnięcie z zagranicy wykształconych ludzi. Wskazano w tym kontekście zwłaszcza na Mołdawię i Ukrainę, gdzie znajdują się duże mniejszości bułgarskie.

Autor: adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: www.bdmundo.com CC BY-SA Flickr