- W nocy z poniedziałku na wtorek Rosja zaatakowała Kijów. W wyniku ostrzału ponad 5,6 tys. budynków wielorodzinnych zostało pozbawionych ciepła.
- Wołodymyr Zełenski przekazał, że w związku z atakiem zdecydował się pozostać we wtorek w Kijowie. Tego dnia miał pojawić się w Davos.
- Na marginesie szczytu w Davos, ukraińska delegacja spotkała się we wtorek z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii - przekazał Rustem Umierow, główny ukraiński negocjator i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Jak pisze Reuters, prezydent - który miał uczestniczyć we wtorek w Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos - przekazał tego dnia, że został w Kijowie w związku z potężnym nocnym rosyjskim atakiem z wykorzystaniem rakiet i dronów, który doprowadził do przerw w dostawach prądu m.in. w ukraińskiej stolicy. Według mera Kijowa ponad 5,6 tys. budynków mieszkalnych nie ma dostępu do prądu. Na lewobrzeżnej części miasta nie działa też sieć wodociągowa.
- Oczywiście, wybrałem w tym przypadku Ukrainę, a nie forum ekonomiczne, ale wszystko może się zmienić w każdej chwili, ponieważ dla Ukraińców bardzo ważne jest zakończenie tej wojny – powiedział Wołodymy Zełenski dziennikarzom.
Przekazał, że uda się do Davos tylko wtedy, gdy będą tam gotowe do podpisania porozumienia z USA dotyczące gwarancji bezpieczeństwa i odbudowy Ukrainy.
- Jeśli będą pakiety energetyczne czy spotkanie i decyzje w sprawie wzmocnienia obrony przeciwlotniczej, z pewnością będą jechał. Ale na razie są wyzwania w Ukrainie – dodał. Przekazał też, że Ukraina i USA "prawie zakończyły" przygotowania dokumentu dotyczącego odbudowy. - Spotkania z Ameryką powinny zawsze kończyć się rezultatami dla wzmocnienia Ukrainy lub przybliżenia końca wojny - dodał.
Wcześniej, w piątek, Zełenski oświadczył, że dokumenty dotyczące porozumienia są już praktycznie gotowe i do ich podpisania może dojść właśnie podczas spotkania w Davos.
Na Światowym Forum Ekonomicznym obecna jest ukraińska delegacja. Według Agencji Anadolu, kraj reprezentują m.in. Rustem Umierow - sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, oraz Kyryło Budanow - szef gabinetu prezydenta Ukrainy.
Media: rozmowy są w planach, ale nie należy oczekiwać przełomu
Przed rozmową Zełenskiego z dziennikarzami Reuters informował - powołując się na ukraińskiego urzędnika - że prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie podróży do Davos, ponieważ Stany Zjednoczone nie wyjaśniły, czy dojdzie do merytorycznego spotkania z prezydentem Donaldem Trumpem.
Przedstawiciel administracji dodał, że Ukraina jest gotowa podpisać dokumenty dotyczące zakończenia wojny i współpracy gospodarczej "jeżeli strona amerykańska też będzie gotowa".
Z kolei portal Europejska Prawda, powołując się na ustalenia portalu Axios, podał, że Trump ma w planach spotkanie w Davos z Zełenskim, jednak nie należy oczekiwać przełomu.
Ponadto Trump ma spotkać się podczas WEF także z kilkoma europejskimi liderami. Jednak, jak przekazał Axiosowi proszący o anonimowość przedstawiciel administracji USA, "nie warto oczekiwać jakiegoś przełomu w czasie tych spotkań".
Spotkania ukraińskiej delegacji
Na marginesie szczytu w Davos, ukraińska delegacja spotkała się we wtorek z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii - przekazał Rustem Umierow, główny ukraiński negocjator i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
"Przed nami kolejne spotkania z partnerami na temat gwarancji bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i odbudowy Ukrainy" - dopisał Umierow na Telegramie.
Zełenski: trudno wyobrazić sobie Rosję i Ukrainę w jednej radzie
W czasie trwania szczytu, amerykański przywódca zorganizował też osobne wydarzenie, które zaplanowano na czwartek - podpisanie statutu Rady Pokoju. Do udziału w Radzie, a także na ceremonię podpisania statutu, prezydent USA zaprosił szereg światowych przywódców.
Zełenski poinformował we wtorek, że także Ukraina została zaproszona do Rady Pokoju. Wyraził jednak wątpliwość co do udziału w pracach gremium, w którego skład miałaby wchodzić również Rosja.
- Trudno wyobrazić sobie, aby Ukraina i Rosja mogły być członkami tej samej rady – powiedział Zełenski dziennikarzom. Podkreślił przy tym, że problem ten dotyczy nie tylko Rady Pokoju.
Utworzenie Rady ma być elementem wdrażania drugiej fazy rozejmu w Strefie Gazy, gdzie od 10 października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni. Komitet będzie odpowiadał za bieżące funkcjonowanie usług publicznych i gmin. Nadzór nad komitetem, w którym zasiądą Palestyńscy i międzynarodowi eksperci, sprawować będzie Rada Pokoju z Trumpem na czele.
Autorka/Autor: aaw/akr
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/GEORGE CHRISTOPHOROU