Kijów i Moskwa od miesięcy nasilają ataki dalekiego zasięgu, w wyniku których rośnie liczba ofiar cywilnych. Jak podały w poniedziałek rano władze rosyjskiego przygranicznego obwodu biełgorodzkiego, sześć osób zginęło, a cztery zostały ranne po serii ukraińskich ataków dronowych. Do jednego z nich doszło w Kołoskowie, około 15 km od granicy z Ukrainą.
W niedzielę Ukraina przeprowadziła też zmasowany atak na Moskwę. Według Rosjan, na stolicę wysłane zostało ponad 600 dronów. Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow określił go jako "jeden z najpoważniejszych w ostatnim czasie". Trafiony został między innymi największy magazyn platformy sprzedaży internetowej Wildberries w miejscowości Koledino niedaleko rosyjskiej stolicy.
Ogółem w niedzielę całym kraju zestrzelonych przez rosyjską obronę powietrzną zostało ponad 800 dronów - twierdzi rosyjski resort obrony. Tego dnia w wyniku ataków ukraińskich dronów zginęło 11 osób - poinformowała z kolei agencja AFP.
Rosyjski atak na obwody sumski, zaporoski i odeski
Drony na Ukrainę nieprzerwanie wysyła również Rosja. "Dwie osoby zginęły, a trzy zostały ranne w wyniku ataków wroga na rejon zaporoski" - przekazał w poniedziałek gubernator obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow na Telegramie. Jak dodał, ogółem w ciągu ostatniej doby Rosjanie "przeprowadzili 1217 ataków na 60 miejscowości" w regionie. Również dwie osoby zginęły po rosyjskim ataku na obwód sumski. Jak przekazały lokalne władze, to 75-letni mężczyzna i 72-letnia kobieta.
W poniedziałek rano Rosja zaatakowała również ważny ukraiński port na Dunaju w obwodzie odeskim - Izmaił. Pożar został już ugaszony - przekazał gubernator obwodu odeskiego Oleh Kiper. Jak jednak dodał, w ataku uszkodzony został cywilny statek pływający pod banderą Togo, a cztery osoby na jego pokładzie zostały ranne.