"Rosja próbuje ukryć prawdziwe koszty swojej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie za pomocą zawyżonych danych" - podała w środę niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND). Jak napisała w komunikacie na LinkedIn, rzeczywisty deficyt budżetu federalnego Rosji w 2025 roku "jest o ponad 2,36 biliona rubli wyższy niż ten oficjalnie podawany".
Według informacji podanych przez Kreml, deficyt gospodarczy Rosji w 2025 wyniósł 5,6 biliona rubli, co stanowi 2,6 procent PKB tego kraju.
Różnica ta wynosi ponad 26 miliardów euro, czyli ponad 111 miliardów złotych.
"Putin poświęca gospodarczą przyszłość Rosji dla swoich imperialnych celów" - skomentowała agencja.
W lutym BND informowała, że rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe od podawanych oficjalnie. Według ustaleń niemieckiego wywiadu część tych kosztów rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.
Sankcje działają, potrzeba kolejnych
W piątym roku wojny "niemal wszystkie sektory rosyjskiej gospodarki wykazują tendencję spadkową" - oceniła niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza. Pokreśliła rolę, jaką w problemach ekonomicznych Rosji mają sankcje nakładane na Kreml przez Zachód. Według BND, problemy gospodarcze Rosji wynikają w "dużym stopniu" właśnie z sankcji.
Kolejnym czynnikiem są "znacznie niższe dochody z ropy naftowej i gazu ziemnego, spowodowane gwałtownym spadkiem cen na rynkach światowych od 2022 roku". Jak podał na początku lutego Reuters, "w styczniu 2026 roku rosyjskie dochody z eksportu ropy i gazu spadły o połowę w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego". To najniższy poziom od lipca 2020 roku, czyli okresu pandemicznego załamania popytu na surowce energetyczne.
Niemiecki wywiad podkreślił, że dalsze sankcje "i ich konsekwentne wdrażanie" mają potencjał, by "jeszcze bardziej zwiększać koszty wojny Putina". Wśród kolejnych obszarów sankcji, BND wymienia przede wszystkim rosyjską flotę cieni, a także skupienie się na sojusznikach Rosji w krajach trzecich.
Opracował Mikołaj Gątkiewicz/ft
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL