TVN24 | Świat

Wojna w Ukrainie. Felieton Jacka Stawiskiego o "neutralnym" statusie Ukrainy

TVN24 | Świat

Autor:
Jacek
Stawiski,
prowadzący
program "Horyzont" w TVN24 BiS
Źródło:
tvn24.pl
Zełenski: jedynym gwarantem przetrwania Ukrainy są jej siły zbrojne, wywiad i obrońcy kraju
Zełenski: jedynym gwarantem przetrwania Ukrainy są jej siły zbrojne, wywiad i obrońcy krajuTVN24
wideo 2/21
TVN24Zełenski: jedynym gwarantem przetrwania Ukrainy są jej siły zbrojne, wywiad i obrońcy kraju

Prezydent Zełenski zgłasza gotowość do zadeklarowania, że Ukraina może stać się państwem "neutralnym". Taka deklaracja mogłaby otworzyć drogę do zakończenia agresji putinowskiej Rosji na państwo ukraińskie. "Neutralność" Ukrainy jako sposób na uspokojenie neoimperialnych ambicji Kremla, zagwarantowanie niepodległości Ukrainy i jej odrębności od Rosji proponowali już po aneksji Krymu przez Rosję czołowi znawcy polityki globalnej Henry Kissinger i Zbigniew Brzeziński. Czy "neutralność" da Ukrainie pokój i zapewni jej trwałą wolność i niezależność w Europie? 

"Neutralność" niejedno ma imię. Są różne "neutralne" państwa w Europie i, na dodatek, różnie ich "neutralność" jest rozumiana przez potężnych sąsiadów. "Neutralność" nie musi wcale oznaczać tego, co oznacza. Warto prześledzić kilka przykładów, aby próbować zrozumieć, jakie pułapki i jakie szanse dla Ukrainy może nieść wprowadzenie "neutralnego" statusu państwa ukraińskiego. W Europie jest kilka "neutralnych" państw: Szwajcaria, Austria, Szwecja, Finlandia, a nawet Irlandia. Już na pierwszy rzut oka widać, że z tej piątki, jedynie Szwajcaria pozostaje poza Unią Europejską, pozostała czwórka jest w UE już stosunkowo długo - Irlandia prawie 50 lat, a Austria, Szwecja i Finlandia niemal 30 lat. Co oznacza dla nich "neutralność"?

Relacja tvn24.pl: ATAK ROSJI NA UKRAINĘ 

Po kolei: dla Szwajcarii od ponad 200 lat oznacza to trzymanie się z dala od konfliktów europejskich. Jeszcze do niedawna Konfederacja Szwajcarska utrzymywała, że jej status nie pozwala jej nawet na obecność w Organizacji Narodów Zjednoczonych, choć miasto Genewa jest jedną z głównych siedzib ONZ. Obecnie to się zmieniło. Szwajcaria weszła do głównej organizacji międzynarodowej, związała się też blisko z Unią Europejską, podpisując dziesiątki dwustronnych umów o handlu, przepływie kapitału czy rynku pracy.

Szwajcarska neutralność jest oparta na kilku filarach, które warto tu wymienić, aby móc porównać ją później z ewentualną neutralnością Ukrainy. Po pierwsze, Szwajcaria deklaruje, że nie będzie uczestniczyć w europejskich konfliktach zbrojnych, ale jednocześnie posiada bardzo rozbudowaną armię, która jest świetnie uzbrojona, dobrze przeszkolona oraz zintegrowana ze społeczeństwem. W czasach zimnej wojny Szwajcarzy szykowali się do obrony kraju przed Związkiem Sowieckim, a nie przed NATO i Stanami Zjednoczonymi. Liczyli się z atakiem ze Wschodu i możliwością wojny nuklearnej. Dlatego budowali system potężnych schronów atomowych.

W czasach zimnej wojny bogata Szwajcaria, bojąc się przewagi sowieckiej, rozważała kupno broni atomowej od Amerykanów. Szwajcarskie siły zbrojne są nowoczesne i operują na zachodnim sprzęcie, co na wypadek wielkiego konfliktu europejskiego, np. wojny Rosji z NATO, pozwoliłoby Szwajcarii szybko koordynować działanie z siłami zbrojnymi zachodniego sojuszu. Drugim filarem szwajcarskiej neutralności jest gospodarka i legendarny system bankowy. Pozwala on Szwajcarii być samodzielnym graczem w światowej gospodarce, a szwajcarski pieniądz – frank – jest jedną z najważniejszych walut świata. Trzecim filarem, w jakiejś mierze wynikającym z dwóch poprzednich, jest ulokowanie na terytorium neutralnej Szwajcarii licznych międzynarodowych organizacji, od ONZ przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż aż po organizacje sportowe, jak FIFA, UEFA czy MKOl. Status międzynarodowego centrum konferencyjnego pomaga Szwajcarii deklarować niezaangażowanie w globalnej polityce. 

CZYTAJ: Wołodymyr Zełenski o propozycji misji pokojowej NATO: na razie nie do końca ją rozumiem

Neutralność Szwajcarii ma swoje cienie w historii. Podczas II wojny światowej i późnej Szwajcaria była oskarżana o to, że jej postawa i "niezaangażowanie" faktycznie były korzystne dla Niemiec nazistowskich. Postawa banków szwajcarskich w czasie wojny i po wojnie została oceniona krytycznie: ociągały się one z oddaniem pieniędzy z kont albo właścicielom depozytów, którzy przeżyli Holokaust, albo spadkobiercom żydowskich ofiar Holokaustu. W latach 90. międzynarodowa komisja prowadziła dochodzenie na temat niegodnego zachowania banków szwajcarskich, co zmusiło banki do utworzenia specjalnego funduszu rekompensacyjnego. Szwajcarzy bronią swojej postawy w czasie II wojny światowej, argumentując, że z neutralności ich kraju korzystali także na różne sposoby alianci.

Podobną "neutralność", co Szwajcaria, zadeklarowała już całe dekady temu Szwecja, niegdyś wielkie militarne mocarstwo w skali europejskiej, od XVIII wieku kraj trzymający się raczej z dala od krwawych sporów. W latach II wojny światowej Szwecja była także neutralna, jej związki ekonomiczne z Niemcami budziły wątpliwości aliantów, ale i tu również trzeba przyznać, że neutralna Szwecja była dla aliantów terenem różnych działań. Do nieogarniętej wojną Szwecji, a stamtąd do Anglii, przedostał się z okupowanej Polski między innymi Jan Nowak Jeziorański, kurier Polski Podziemnej. W niektórych obszarach Szwecja różni się od Szwajcarii. Jest członkiem Unii Europejskiej od 1995 r., ale nie zdecydowała się na wejście do strefy walutowej euro. Szczególnie od rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 r., i oczywiście od czasu agresji putinowskiej Rosji na Ukrainę, Szwecja istotnie zbliża się do NATO. Nie jest jego członkiem, ale dyskusja o wejściu do zachodniego sojuszu jest żywa i może skończyć się członkostwem w NATO albo jakąś formą specjalnego partnerstwa.

Sąsiadująca ze Szwecją Finlandia ma zupełnie inną historię neutralności, ale dzisiaj jej status przypomina coraz bardziej Szwecję. Neutralność została Finlandii narzucona przez Moskwę po II wojnie światowej. Finowie zaszli za skórę Stalinowi, faktycznie upokarzając Armię Czerwoną w wojnie zimowej 1939-1940. Związek Sowiecki najechał na Finlandię, ale opór, jaki armia fińska stawiła najeźdźcom, sprawił, że kraj ten obronił swoją państwowość, tracąc część terytorium. Związek Sowiecki jako zwycięzca II wojny światowej zażądał od Finlandii, że bez zgody Moskwy nie będzie zawierać żadnych sojuszy zewnętrznych, oczywiście chodziło o sojusze z Zachodem.

W polityce wewnętrznej Finlandia była krajem demokratycznym i kapitalistycznym, choć charakter częściowej podległości Związkowi Sowieckiemu był tematem tabu. Finlandia była więc formalnie neutralna, ale jej działania w polityce zagranicznej były podporządkowane Rosji. Owa "finlandyzacja" była krokiem wstecz w stosunku do statusu niezależnej Szwecji, ale dla narodów takich jak Polacy, w pełni kontrolowanych przez Moskwę w polityce zagranicznej i wewnętrznej, "finlandyzacja" była marzeniem o większej niezależności. Warto przypomnieć w kontekście Ukrainy, że Moskwa zabraniała Finlandii wejścia do Wspólnoty Gospodarczej (dzisiaj Unii Europejskiej) i dopiero upadek ZSSR otworzył Finom drogę do integracji europejskiej. Od 20 lat Finlandia ma pieniądz europejski - euro. Dzisiaj Finlandia jest zwolennikiem ścisłej współpracy wojskowej państw zachodnich, stawia na nowoczesną armię, coraz częściej Finowie dyskutują o wejściu do NATO, widząc neoimperialną putinowską Rosję. "Neutralność" dla Finów staje się anachronizmem.

CZYTAJ: Siedmiu gwarantów bezpieczeństwa Ukrainy? "Zobaczyłem, że rosyjska strona nie ma nic przeciwko temu"

Jeszcze inną formułę ma "neutralność" Austrii. Włączona w 1938 r. do III Rzeszy Niemieckiej Austria po maju 1945 r. była okupowana przez cztery mocarstwa: ZSSR, USA, Wielką Brytanię i Francję, niemal identycznie jak pokonane Niemcy. Po śmierci Stalina Związek Sowiecki zgodził się na wycofanie Armii Czerwonej z Austrii, podobnie uczynili zachodni alianci. W specjalnym porozumieniu z 1955 r. Austria zadeklarowała "wieczystą neutralność", ale w przeciwieństwie do już wtedy podzielonych na dwa systemy Niemiec, odzyskała jedność państwową. Austria uniknęła podziału, alianci zgodzili się na neutralizację i jedność Austrii, widząc, że nie ma zagrożenia sowietyzacją części Austrii. Ta z kolei widziała w neutralnej Austrii przynętę dla Niemiec Zachodnich, których kuszono wyjściem z NATO i zerwaniem sojuszu z Ameryką w zamian za "neutralność" i zjednoczenie. Moskwa chciała poprzez Austrię wyrwać Niemcy Zachodnie z Zachodu, ale elity przywódcze RFN nie złapały się na tę przynętę. Dla Związku Sowieckiego "wieczysta neutralność" oznaczała, że Austria nie miała prawa wejścia do Wspólnoty Europejskiej. Dopiero po rozpadzie ZSSR Austria, razem z Finlandią i Szwecją, weszła do UE.  Austriacy zamienili narodową walutę szyling na pieniądz europejski. Podobnie jak Szwajcaria, Austria gości szereg instytucji międzynarodowych. W przeciwieństwie do Szwecji i Finlandii członkostwo Austrii w NATO jest raczej trudne do wyobrażenia.

Profesor Rotfeld: agresją na Ukrainę, Rosja zmieniała radykalnie całą międzynarodową rzeczywistość
Profesor Rotfeld: agresją na Ukrainę, Rosja zmieniała radykalnie całą międzynarodową rzeczywistośćTVN24

Wszystkie wspomniane cztery kraje: Szwajcaria, Austria, Finlandia i Szwecja należą do strefy Schengen, gwarantującej dużą swobodę podróży po kontynencie europejskim. Ważne miasta tych krajów: Genewa, Wiedeń czy Helsinki były wielokrotnie areną globalnych rozmów na najwyższym szczeblu, np. spotkań prezydentów Stanów Zjednoczonych i przywódców Związku Sowieckiego czy dzisiaj Rosji.

Co przykłady Szwajcarii, Austrii, Finlandii czy Szwecji mogą wnieść do dyskusji o "neutralności" Ukrainy? Trudno znaleźć proste odpowiedzi.

Przede wszystkim opisywana czwórka jest w sensie politycznym mniej lub bardziej "neutralna", ale cywilizacyjnie i gospodarczo to państwa należące bez żadnych wątpliwości do świata Zachodu. Są zintegrowane ze światem zachodnim, a nawet dla wielu państw zachodniego świata właśnie ta czwórka jest stawiana jako wzór rozwojowy. Dlatego tu rodzi się pytanie: czy neutralizacja Ukrainy, wycofanie jej starań o wejście do NATO, nie zablokuje jej integracji cywilizacyjnej i gospodarczej z Zachodem? Zełenski argumentuje, że powstrzymanie się Kijowa od członkostwa z NATO ma być połączone ze zgodą Moskwy na wejście Ukrainy do UE. Ale czy rosyjska strona nie wyciągnie z historii XX wieku przykładów Austrii i Finlandii, które na skutek sprzeciwu sowieckiego nie miały możliwości wejścia do Wspólnoty Gospodarczej? Do tej pory sama myśl o nawet częściowej integracji państwa ukraińskiego z Unią Europejską wzbudzała wrogość Rosji, która nie tylko w NATO, ale również w Unii widzi zagrożenie cywilizacyjne i docelowo - militarne.

Kolejne pytanie i możliwa pułapka dla Ukrainy to prawo do "zbrojnej neutralności". Czy wzorem Szwajcarii, Kijów, sąsiadując z agresywnym, nieprzewidywalnym sąsiadem, będzie mógł utrzymywać silną armię, doskonale wyposażoną i opartą o zachodnie technologie? Czy dla Moskwy sama myśl, że Ukraina jest suwerenna militarnie i ma swobodę rozbudowy sił zbrojnych, będzie do zaakceptowania? Czy np. zakup przez Ukrainę samolotów F-35, wzorem Finlandii, choć poza NATO, nie będzie kolejnym pretekstem do agresji?

I kolejne pytanie: jaką wartość dla państwa ukraińskiego i jego bezpieczeństwa będą miały gwarancje nawet kilkunastu krajów, jeśli do tej pory Rosja pogwałciła umowy międzynarodowe i bilateralne, otwarcie kwestionując samo istnienie ukraińskiego narodu i państwa? Długo pewnie nie poznamy na nie odpowiedzi.

I dalej: czy "neutralna" Ukraina będzie mogła swobodnie dochodzić reparacji i innych form zadośćuczynienia od Federacji Rosyjskiej za obecną agresję, zniszczenia, zbrodnie i szkody ekonomiczne? Kolejne pytanie bez odpowiedzi. Rosja i jej propaganda utrzymują, że nie ma wojny przeciwko Ukrainie, niewykluczone też, że każde działanie Ukrainy na forum międzynarodowym uzna za złamanie "neutralności", akt wrogi i skorzysta z kolejnego pretekstu do ataku na ukraińskiego sąsiada.

Widać wyraźnie, że słowo "neutralność" nie jest wcale neutralne. Brzmi może pięknie, zwłaszcza dla różnej maści pacyfistów, ale dla różnych stron może oznaczać zupełnie sprzeczne rzeczy. Trudno mi sobie wyobrazić, że Rosja putinowska, a pewnie i każda Rosja, zgodzi się na "neutralną" Ukrainę, tak jak mocarstwa europejskie zgodziły się na neutralną Szwajcarię czy Austrię w przeszłości. Choć "neutralność" ma być rozwiązaniem kwadratury koła, może to być jednak wstęp do uzyskania przez Moskwę trwałego prawa do ograniczania niepodległości Ukrainy. Mam nadzieję, że Zachód i Ukraina są świadomi zagrożenia.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:Jacek Stawiski, prowadzący program "Horyzont" w TVN24 BiS

Źródło: tvn24.pl

Pozostałe wiadomości