Przerwa w dostawie prądu była konieczna, by zaradzić przeciążeniu sieci energetycznych poza tym obszarem i zapobiec rozleglejszej awarii - poinformował gubernator okupowanego Sewastopola z nadania Kremla Michaił Razwożajew. Jak dodał, przerwa ma potrwać kilka godzin.
Tymczasowe wyłączenia prądu na Krymie, który Rosja nielegalnie anektowała w 2014 roku, rozpoczęły się w drugiej połowie czerwca, po ukraińskich atakach na infrastrukturę półwyspu. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce w ubiegły czwartek. Celem ukraińskiego ataku była wtedy Bałakławska Elektrownia Cieplna - jeden z dwóch największych takich obiektów na Krymie, zasilający w energię elektryczną Sewastopol oraz połowę półwyspu.
Od początku roku trwa fala ukraińskich uderzeń w obiekty energetyczne w Rosji oraz na okupowanym Krymie. Jak podkreśla rząd w Kijowie, celem nalotów jest między innymi osłabienie rosyjskiej gospodarki i zakłócenie logistyki na froncie.
Ataki na sieć energetyczną Krymu mają na celu wywarcie presji na Moskwę, aby podjęła negocjacje w sprawie porozumienia pokojowego - oceniał w lipcu dziennik "New York Times".