TVN24 | Świat

Ukraińskie władze: w Iziumie ekshumowano 436 ciał, 30 z nich ma ślady tortur

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
asty.
momo,
akw//now
Źródło:
tvn24.pl, PAP, Reuters
Trwa ekshumacja ciał, które znajdywane są w grobach w okolicach Iziumu. Relacja Pawła Szota
Trwa ekshumacja ciał, które znajdywane są w grobach w okolicach Iziumu. Relacja Pawła Szota TVN24
wideo 2/17
TVN24Trwa ekshumacja ciał, które znajdywane są w grobach w okolicach Iziumu. Relacja Pawła Szota z 18 września

Rosyjska inwazja na Ukrainę trwa od 212 dni. Associated Press, powołując się na lokalne władze, napisało dziś, że w Iziumie na północnym wschodzie Ukrainy ekshumowano dotychczas ze skupiska pochówków 436 ciał, na 30 z nich widać ślady tortur. Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy twierdzą, że od piątku prowadzą tam pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. W tvn24.pl relacjonujemy wydarzenia z i wokół Ukrainy.

i

Relacja odświeża się automatycznie

  • 4:48

    Podczas 77. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto jako jedyny spośród ministrów spraw zagranicznych krajów UE spotkał się z szefem MSZ Rosji Sergiejem Ławrowem.

  • 4:36

    W piątek w przygranicznych miejscowościach obwodu sumskiego odnotowano blisko 140 nalotów – przekazała Ukraińska Prawda, powołując się na szefa administracji wojskowej Sumy Dmytro Żywickiego.


  • 3:53

    Instytut Studiów nad Wojną: Putin prawdopodobnie poczeka, aby zobaczyć, czy mobilizacyjne wysiłki zakończą się sukcesem, zanim będzie dalej eskalować albo wskazywać na kozła ofiarnego.

  • 2:47

    Dziennikarze agencji Reutera zauważyli w piątek wzmożony ruch do Finlandii na granicy z Rosją. Od czasu zarządzenia przez Władimira Putina częściowej mobilizacji liczba przekraczających ją Rosjan stale rośnie.

  • 1:50

  • 0:55

    Prezydent USA Joe Biden oświadczył w piątek, że rozpoczęte w tym dniu referenda w czterech okupowanych rejonach Ukrainy to "oszustwo". Dodał, że Waszyngton "nigdy nie uzna ukraińskiego terytorium za nic innego jak za część Ukrainy" i jest gotów nałożyć na Rosję dodatkowe sankcje.

    W opublikowanym oświadczeniu Biden poinformował, że rząd USA "będzie pracował wraz z sojusznikami i partnerami aby szybko nałożyć dodatkowe dotkliwe koszty na Rosję" jeśli zdecyduje się ona anektować te terytoria.

  • 0:16

    Jeśli Rosja posunie się dalej w anektowaniu Ukrainy, to USA i ich sojusznicy są przygotowani do nałożenia kolejnych ograniczeń ekonomicznych na Moskwę - ogłosiła w piątek rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre. Rosyjscy okupanci prowadzą pseudoreferenda w sprawie przyłączenia zajmowanych przez siebie terenów Ukrainy do Rosji. - Wiemy, że te referenda będą manipulowane - podkreśliła Jean-Pierre.

  • 23:15

    Władze Ukrainy podjęły decyzję o pozbawieniu akredytacji ambasadora Iranu i zmniejszeniu irańskiego personelu dyplomatycznego w Kijowie w odpowiedzi na dostarczanie przez Iran broni dla Rosji - oświadczyło w ukraińskie MSZ.

    Na polecenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i w reakcji na wykorzystanie przez rosyjskie wojsko broni produkcji irańskiej na terytorium Ukrainy do MSZ w Kijowie wezwano w piątek charge d'affaires Iranu.

  • 20:55

    Zakończono ekshumację skupiska pochówków w wyzwolonym spod rosyjskiej okupacji Iziumie w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie Ukrainy - poinformował komendant główny policji Ukrainy Ihor Kłymenko. Ekshumowano łącznie 447 ciał, są wśród nich zwłoki dzieci.

    "Ekshumacja ciał z miejsca masowego pochówku w Iziumie została zakończona. Prace trwały przez tydzień bez przerwy. Z pochówków wydobyto 447 ciał. Z nich 215 kobiet, 194 mężczyzn, 5 dzieci, 22 wojskowych. Oprócz tego znaleziono szczątki 11 osób, których płci na razie nie można określić" - przekazał Kłymenko.

    Gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow podkreślił, że na większości ciał są ślady śmierci nienaturalnej, na 30 zwłokach są ślady tortur. Syniehubow dodał, że na szyjach niektórych ciał są sznury, niektóre ciała mają związane z tyłu ręce, połamane kończyny, rany postrzałowe. Kilku mężczyznom amputowano genitalia.

    Kłymenko podkreślił, że śledczy mają zidentyfikować każdą ofiarę, by bliscy mogli pochować zmarłych "po ludzku".

    Syniehubow zaznaczył, że znaleziono jeszcze co najmniej trzy inne miejsca masowych pochówków "w tej okolicy".

    O odnalezieniu w lesie pod Iziumem co najmniej 445 grobów ofiar rosyjskiej okupacji poinformowały ukraińskie władze po wyzwoleniu miasta. Niektóre groby, jak podawano, były podpisane, większość była tylko ponumerowana. Wojska rosyjskie wycofały się z Iziumu w wyniku ukraińskiej kontrofensywy 10 września.

  • 20:24

    Około 20 tys. rosyjskich żołnierzy na zachodnim brzegu Dniepru w okolicach położonego na południu Ukrainy Chersonia może zostać otoczonych i zniszczonych przez siły ukraińskie, jeżeli rosyjscy dowódcy nie zarządzą odwrotu - pisze dziś dziennik "The National", opierając się na źródłach w zachodnich rządach.

    "Szacujemy, że rosyjscy dowódcy uznają teraz ok. 20 tys. swoich żołnierzy na zachodnim brzegu (Dniepru) za ekstremalnie zagrożonych i wycofanie się z tego terenu miałoby sens operacyjny" - powiedział wydawanej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gazecie jeden z jej rozmówców. "Ale to oczywiste, że ten obszar ma znaczenie polityczne i jest jedyną stolicą obwodu, którą zajął Putin od początku inwazji" - dodał.

    Po rosyjskich porażkach w obwodzie charkowskim na początku września, gdzie Ukraińcy odbili znaczne tereny, Kreml może być skrajnie niechętny do tego, by zarządzić odwrót - komentuje "The National".

    Dzięki dostarczanej przez Zachód artylerii dalekiego zasięgu wojska ukraińskie przeprowadziły wiele ataków na rosyjskie magazyny amunicji oraz mosty na Dnieprze odcinając od zaopatrzenia położone na zachodnim brzegu rzeki jednostki - pisze gazeta. Zaznacza, że Rosjanie zgromadzili tam dobre oddziały, w tym jednostki powietrznodesantowe, a Dniepr ma na tym odcinku kilometr szerokości.

    Źródło gazety oceniło, że ewentualne przełamanie przez Ukraińców rosyjskiej obrony wokół Chersonia i szybki postęp sił ukraińskich w stronę Krymu byłyby trudne, ponieważ Rosjanie mają jeszcze linie obronne na zachodnim brzegu rzeki. "Trudnością w takich przewidywaniach jest zawsze czynnik morale, który naprawdę trudno ocenić, więc nie można tego jednak wykluczyć" - skomentował urzędnik.

    "The National" zwraca też uwagę na to, że rezerwiści, którzy mają zostać powołani do wojska w ramach ogłoszonej w środę przez Kreml mobilizacji 300 tys. żołnierzy przedstawiają bardzo niską jakość bojową. Rosyjscy dowódcy staną przed dylematem: albo wzmocnienie niskiej jakości teraz, albo lepiej wyszkolone siły, ale później - zaznaczył rozmówca gazety.

  • 19:45

    Nigdy nie uznamy wyników rosyjskich tak zwanych referendów na Ukrainie - zapowiedzieli przywódcy krajów grupy G7 we wspólnym oświadczeniu, cytowanym dziś przez agencję Reutera.

    Liderzy potępili rosyjskie "upozorowane" pseudoreferenda i podkreślili, że jest to próba stworzenia przez Moskwę "obłudnego" pretekstu do zmiany statusu ukraińskiego suwerennego terytorium.

    "Nigdy nie uznamy tych referendów, które wyglądają jak krok w stronę rosyjskiej aneksji i nigdy nie uznamy domniemanej aneksji, jeśli do niej dojdzie" - napisano w oświadczeniu przesłanym przez rzecznika niemieckiego rządu.

    Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy prowadzą tam od dziś pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Działania te na okupowanych terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego mają potrwać do wtorku. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał pseudoreferenda "farsą".

  • 18:58

  • 18:33

    Przypominamy, że na tvn24.pl działa serwis specjalny po ukraińsku

  • 18:01

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w piątek podpisał dekret, którym mianował Ołeksija Makejewa nowym ambasadorem w Niemczech - podaje portal Ukrainska Prawda.

    Makejew jest przedstawicielem MSZ Ukrainy do spraw polityki sankcyjnej i członkiem międzynarodowej grupy eksperckiej pod kierownictwem szefa biura (administracji) prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka i byłego ambasadora USA w Rosji Michaela McFaula. Pełni służbę w dyplomacji od 1996 roku, pracował m.in. w Berlinie i Bernie.

    Dotychczasowy ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk, który zasłynął bardzo krytycznymi uwagami pod adresem rządu RFN po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, został zwolniony przez prezydenta Zełenskiego w lipcu. Melnyk był ambasadorem Ukrainy w Niemczech od 2014 roku.

  • 17:41

    Odessa, na południu Ukrainy, została zaatakowana przez siły rosyjskie z wykorzystaniem dronów kamikadze - infomruje mer miasta Hennadij Truchanow. W ataku zginął jeden cywil, uszkodzonych zostało kilka domów.

    Agencja Interfax-Ukraina pisze, że ukraińskie siły obrony przeciwlotniczej zestrzeliły tego dnia nad Morzem Czarnym dron kamikadze Shahed-136. To bezzałogowy aparat, wyprodukowany w Iranie i używany przez atakujące Ukrainę wojska rosyjskie.

  • 16:57

  • 16:43

    Rząd Bułgarii nie uzna wyników referendów, które zostały zorganizowane na terenach na wschodzie i południu Ukrainy, znajdujących się pod rosyjską kontrolą - oświadczył bułgarski wiceminister spraw zagranicznych Kostadin Kodżabaszew.

    Dodał, że Bułgaria razem z sojusznikami z NATO i UE śledzi sytuację w tych regionach Ukrainy ze szczególną uwagą.

    "Ostatnie wiadomości z Moskwy nie są zbyt przyjemne, mówią o eskalacji wszystkich dotychczasowych rosyjskich działań, które razem z referendami i pogróżkami o użyciu broni jądrowej nasilają konieczność zdecydowanego poparcia dla suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy" – stwierdził wiceszef MSZ Bułgarii.

    Według bułgarskiego resortu dyplomacji pseudoreferenda o przyłączeniu okupowanych regionów do Rosji są kolejną próbą naruszenia suwerenności Ukrainy, a ich celem jest siłowa zmiana granic uznanych przez społeczność międzynarodową - dodał Kodżabaszew.

  • 16:28

    W Iziumie na północnym wschodzie Ukrainy ekshumowano dotychczas ze skupiska pochówków 436 ciał, na 30 z nich widać ślady tortur - pisze dziś Associated Press, powołując się na lokalne władze.

    Gubernator obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow i szef lokalnej policji Wołodymyr Tymoszko powiedzieli dziennikarzom w piątek, że na terenach odbitych przez siły ukraińskie w tym miesiącu znaleziono jeszcze trzy masowe groby.

    O odnalezieniu w lesie pod Iziumem co najmniej 445 grobów ofiar rosyjskiej okupacji poinformowały ukraińskie władze po wyzwoleniu miasta.

    Niektóre groby, jak podawano, były podpisane, większość była tylko ponumerowana. Odnaleziono również zbiorowy grób 17 ukraińskich żołnierzy. Ekshumacja jest prowadzona w celu ustalenia przyczyn śmierci wszystkich zmarłych. Część z nich ma ślady tortur, są ciała ze związanymi rękami.

    Wojska rosyjskie wycofały się z Iziumu w wyniku ukraińskiej kontrofensywy 10 września.


  • 15:57

    W deokupowanej miejscowości Kozacza Łopań w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie Ukrainy znaleziono masowy grób, w którym Rosjanie chowali swoje ofiary - poinformował główny komendant policji Ukrainy Ihor Kłymenko.

    Zbiorowy grób pokazali policji miejscowi mieszkańcy. Wkrótce na miejsce mają przybyć specjaliści, którzy przeprowadzą działania śledcze - zapowiedział Kłymenko. Szef policji poinformował, że podczas okupacji na posterunku w Kozaczej Łopani siły rosyjskie zorganizowały katownię.

    Mieszkańcy przekazali też, że niektórych więzionych Rosjanie zabrali ze sobą, kiedy opuszczali miejscowość, by nie pozostawiać po sobie śladów zbrodni.

    Wcześniej, we wtorek, agencja Interfax-Ukraina podała, że w Kozaczej Łopani policja i prokuratura zbadały dwie piwnice, w których podczas okupacji rosyjskiej byli przetrzymywani i torturowani cywile. Jedną z takich cel Rosjanie urządzili w piwnicach dworca kolejowego, drugą - w podziemiach sklepu.

    Kozacza Łopań leży tuż przy granicy Ukrainy z obwodem biełgorodzkim w Rosji. Wojska rosyjskie zajęły wieś w pierwszych dniach inwazji na Ukrainę, rozpoczętej 24 lutego

  • 15:41

    W okupowanej przez siły rosyjskie Snihuriwce w obwodzie mikołajowskim, na południu Ukrainy, mieszkańcy wyszli na protest przeciwko pseudoreferendum w sprawie "przyłączenia" regionu do Rosji - pisze Ukrainska Prawda.

    "My - mieszkańcy Snihuriwki dziś zebraliśmy się na akcji protestu w sprawie nielegalnego przeprowadzenia referendum w mieście Snihuriwka i okolicznych wsiach. Kraj snihuriwski zawsze był Ukrainą - był i będzie Ukrainą" - mówi na nagraniu z protestu uczestniczka akcji.

    "Nigdy nie chcieliśmy i nie będziemy chcieć do Federacji Rosyjskiej. Wzywamy mieszkańców Snihuriwki i okolicznych wsi (...), by nie szli na tzw. referendum i nie brali udziału w nielegalnym przeprowadzeniu tzw. referendum" - dodaje kobieta.

    Miasteczko Snihuriwka w obwodzie mikołajowskim zostało zajęte przez siły rosyjskie w drugiej połowie marca.

    Ukrainska Prawda przypomina, że rosyjskie propagandowe media informowały, iż okupacyjne władze planują przyłączyć okupowaną część obwodu mikołajowskiego do okupowanego terytorium sąsiedniego obwodu chersońskiego.

  • 15:28

    Erik Mose, przewodniczący komisji śledczej ONZ ds. Ukrainy, potwierdził popełnienie w tym kraju zbrodni wojennych, zaznaczając przy tym, że komisja nie posiada jeszcze dowodów na stwierdzenie, czy popełnione zostały również zbrodnie przeciwko ludzkości - poinformowała agencja Reutera.

    W wystąpieniu przed Radą Praw Człowieka z siedzibą w Genewie Mose ogłosił, że na podstawie zebranych dowodów Komisja "doszła do wniosku, że na Ukrainie popełnione zostały zbrodnie wojenne". Zaznaczył, że na okupowanych przez Rosję terenach Ukrainy doszło do gwałtów, tortur i więzienia dzieci.

    Członek Komisji Pablo de Greiff powiedział dziennikarzom, że zespół "odkrył dwa przypadki złego traktowania żołnierzy Federacji Rosyjskiej przez żołnierzy ukraińskich". "Oczywiście znacznie większą liczbę przypadków, które stanowią zbrodnie wojenne, odnotowano po stronie Federacji Rosyjskiej" - dodał.

    Przedstawiciel ONZ wskazał również, że kierowana przez niego Komisja planuje zbadanie zbiorowej mogiły, którą odkryto w pobliżu wyzwolonego spod rosyjskiej okupacji Iziumu na wschodzie Ukrainy.

    Jego wystąpienie jest następstwem śledztw w Kijowie, Czernihowie, Charkowie i Sumach, gdzie komisja odwiedziła 27 miejsc i przesłuchała ponad 150 ofiar i świadków.

  • 15:19

  • 15:03

    W okupowanym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy mieszkańcy zmuszani są do głosowania w pseudoreferendum w sprawie "dołączenia" do Rosji pod lufami broni automatycznej - informuje Petro Andriuszczenko, doradca lojalnego wobec Kijowa mera tego miasta.

    W Mariupolu tzw. komisje wyborcze rozlokowano w sklepach i kawiarniach - pisze Andriuszczenko w Telegramie. Na opublikowanym przez niego zdjęciu widać też ludzi głosujących na ulicy.

    Andriuszczenko relacjonuje, że tzw. komisje wyborcze świecą pustką. Nie ma w nich oddzielonych przestrzeni umożliwiających potajemne oddanie głosu. Odpowiedzi udzielane są pod obserwacją ludzi z automatami.

    By zmusić ludzi do głosowania, członkowie komisji przychodzą do mieszkań w towarzystwie dwóch osób uzbrojonych w broń automatyczną. Komisja ma ze sobą urnę wyborczą i biuletyny do głosowania. "Pukają do drzwi mieszkań/domów, zmuszają sąsiadów, by wyciągali ludzi do komisji" - pisze Andriuszczenko. Doradca mera apeluje do mieszkańców, by nie otwierali drzwi.

    Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy twierdzą, że od piątku prowadzą tam pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Działania te na okupowanych terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego mają potrwać do wtorku.

  • 14:44

    W okupowanym przez wojska rosyjskie obwodzie chersońskim na południu Ukrainy mieszkańcy nie chcą brać udziału w pseudoreferendum, uzbrojeni Rosjanie chodzą po domach i zmuszają ludzi do składania podpisów - informuje portal ZN.UA.

    Rosjanie grożą tym, którzy nie chcą głosować w pseudoreferendum, ludzie starają się nawet nie otwierać drzwi - informuje portal. Lojalne wobec Ukrainy władze Chersonia apelują do mieszkańców, by unikali miejsc, gdzie organizowane są pseudoreferenda, w miarę możliwości nie wychodzili z domu i nie otwierali drzwi nieznajomym.

    Do utworzonych przez Rosjan komisji wyborczych przewożeni są pracownicy przedsiębiorstw komunalnych. W Chersoniu komisje urządzono na terenie kilkunastu szkół. Aktywiści ruchu o nazwie Żółta Wstążka informują, że przywieziono tam ludzi z anektowanego Krymu i ustawiono ich przed komisjami, by w ten sposób imitować poparcie ludności dla pseudoreferendum.

    W niektórych wsiach obwodu chersońskiego podpisy za mieszkańców składają sami wojskowi rosyjscy. Gdzie indziej wojskowi razem z ludźmi, których nazywają szefami komisji, obchodzą domy i zmuszają mieszkańców, by podpisali się na kartach do głosowania.

  • 14:21

    Nieproporcjonalna masowa przymusowa mobilizacja w narodowych republikach Buriacji i Jakucji to prawdziwe czystki etniczne miejscowej ludności, dokonywane przez Moskwę – ocenił na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

    "Narody Federacji Rosyjskiej muszą wreszcie przypomnieć sobie o godności narodowej i nie wysyłać swoich synów, by umierali na nie swojej wojnie" – napisał Podolak.

    Jest to reakcja na pojawiające się od czwartku doniesienia medialne o masowej skali mobilizacji ogłoszonej przez Putina w środę. W regionach położonych na wschodzie Rosji - na przykład w republikach Jakucji i Buriacji czy obwodzie sachalińskim - mobilizacja ma charakter masowy i chaotyczny, wezwania przychodzą nawet do osób nieżyjących.

    W Jakucji, na rosyjskim Dalekim Wschodzie, mężczyźni, którym masowo rozesłano wezwanie do stawiennictwa, już w czwartek zostali wsadzeni do wojskowych autobusów i wywiezieni w nieznanym kierunku – poinformował w piątek na Telegramie kanał Możem Objasnit, zamieszczając film z pożegnania zmobilizowanych z bliskimi i moment wsiadania do pojazdów.

    W Buriacji natomiast - informował kanał - w szkołach odwoływane są zajęcia, organizowane są łapanki, pojawiają się doniesienia, że mężczyźni "wyciągani są z własnych łóżek”. Portal Media Zona informuje natomiast w piątek, że w stolicy republiki - mieście Ułan-Ude - studenci zabierani są wprost z zajęć i wysyłani do koszar.

    W miasteczku Ocha na Sachalinie 100 zmobilizowanych mężczyzn w wieku od 21 do 52 lat zamknięto w hotelu robotniczym i zabrano im telefony. Mężczyźni przeszli "lekarskie badania kwalifikacyjne", polegające na zmierzeniu ciśnienia. Nie wiadomo, jaki będzie ich dalszy los.

  • 13:55

    Władze stolicy Niderlandów przekażą kilka tysięcy używanych rowerów na Ukrainę - informuje portal NOS. Jednoślady mają być podarowane ukraińskiemu personelowi medycznemu i wolontariuszom.

    O przekazanie rowerów zwróciła się do stołecznego ratusza organizacja Zeilen van Vrijheid (ZvV). "Nie potrzebujemy drogich ani elektrycznych rowerów, ale solidnych pojazdów" – wyjaśnia NOS Veronika Mutsei z ZvV.

    Z informacji portalu wynika, że gmina podaruje jednoślady, które zostały "osierocone" przez ich właścicieli i znajdują się w miejskim magazynie.

    NOS wyjaśnia, że są to rowery, które najczęściej zostały skonfiskowane ich właścicielom przez pracowników miejskich za to, że były zaparkowane w niedozwolonych miejscach.

    "Cieszę się, że jako 'rowerowe miasto' możemy wnieść swój niewielki wkład w pomoc Ukrainie" – powiedziała portalowi radna stolicy Melanie van der Horst.

  • 13:47

    Parlamentarzyści niemieckiej opozycyjnej Unii (CDU i CSU) próbowali przekonać koalicję rządową do dostarczenia czołgów na Ukrainę. Jednak posłowie SPD, Zielonych i FDP wspólnie odrzucili w Bundestagu tę propozycję – informuje portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

    CDU i CSU przekonywały w czwartek w Bundestagu koalicję SPD, Zielonych i FDP o konieczności dostarczenia Ukrainie czołgów. Po blisko godzinnej debacie posłowie koalicji wraz z Lewicą odrzucili wniosek w głosowaniu. Razem z Unią zagłosowało tylko AfD. Podczas posiedzenia głosu nie zabrała minister obrony Christine Lambrecht (SPD) – zauważa RND.

    Jak uzasadniał w trakcie debaty wiceszef frakcji Unii Johann Wadephul, wojna Rosji z Ukrainą weszła w nową fazę po tym, jak Władimir Putin częściowo zmobilizował 300 tysięcy rosyjskich rezerwistów. "To jest imperializm rosyjski, który nie może zwyciężyć" – przekonywał Wadephul. Odniósł się również do rezolucji Bundestagu z 28 kwietnia, która umożliwiła dostawy ciężkiej broni ciężkiej, ale zdaniem opozycji "nie jest prawidłowo wdrażana". "Taka polityka Niemiec powoduje teraz głęboki podział w Europie" – dodał polityk Unii.

    Parlamentarzyści SPD twierdzili, że Niemcy dostarczyły Ukrainie do tej pory "bardzo dużo uzbrojenia", między innymi czołgi przeciwlotnicze Gepard i haubice samobieżne, jednak ten wkład Niemiec jest - wg nich - "nieustannie bagatelizowany i krytykowany".

    Poseł CSU Florian Hahn przypomniał, że czekając na obiecaną przez Niemcy broń, inne kraje Europejskie przekazały swoje zasoby Ukrainie, stając się przez to bezbronne – mimo graniczenia z Rosją.

    "Zieloni i liberałowie (FDP) również byli przeciwni wnioskowi Unii. Z zainteresowaniem oczekiwano na ich zachowanie, bowiem to z szeregów tych partii również płynęły wezwania do dostarczenia czołgów” – zauważa RND. Szef Zielonych Omid Nouripour wyjaśniał, że jeśli chodzi o dostawy broni, "równowaga między systemami musi być właściwa”, a udzielana pomoc "bardziej konkretna".

    Nouripur przypomniał również, że to posłowie Unii odrzucili w komisji budżetowej 50 mln euro pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw w Europie Wschodniej, w tym w Ukrainie, uzasadniając to faktem, że "te pieniądze są potrzebne w Niemczech”.

    Ekspert FDP ds. obrony Marie-Agnes Strack-Zimmermann zauważyła natomiast, że to Unia, mając przez 16 lat swojego kanclerza i ministerstwo obrony, "pozostawiła za sobą katastrofę", "puste składy broni i rozwaloną infrastrukturę".

  • 13:22

  • 13:17

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oświadczyła, że ustaliła nazwiska ok. 1500 osób zaangażowanych w pseudoreferendum na okupowanych obszarach obwodu zaporoskiego na południu kraju. Są to głównie funkcjonariusze resortów siłowych Rosji.

    Rzecznik SBU Artem Dechtiarenko powiedział, że ustalono nazwiska ponad 1000 osób, które mają ochraniać pseudoreferendum. Są to funkcjonariusze rosyjskiej gwardii narodowej (Rosgwardii), ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, a także wojskowi i pracownicy prywatnych firm ochroniarskich podlegających służbom specjalnym Rosji.

    "Prócz tego, SBU otrzymała pełną listę wspólników wroga, którzy dobrowolnie zgodzili się stanąć na czele tzw. terytorialnych komisji wyborczych. Zidentyfikowano ponad 390 kolaborantów" - powiedział rzecznik.

    Władze okupacyjne w zajętych częściowo przez wojska rosyjskie czterech obwodach na wschodzie i południu Ukrainy twierdzą, że od piątku prowadzą tam pseudoreferenda w sprawie przyłączenia tych terenów do Rosji. Działania te na okupowanych terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego mają potrwać do wtorku.

  • 12:55

    W okupowanym Biłowodsku w obwodzie ługańskim Ukrainy ludziom, którzy nie przyjdą na rosyjskie pseudoreferendum, zagrożono zwolnieniem z pracy i przekazaniem ich nazwisk służbom bezpieczeństwa powołanym przez separatystów - poinformowały władze ukraińskie.

  • 12:54

    Po częściowej mobilizacji w Rosji politycy z rządzącej koalicji i opozycji opowiadają się za ułatwieniem przyjmowania w Niemczech Rosjan, którzy odmawiają pójścia do wojska.

    Ustępujący ambasador Ukrainy w Berlinie uważa jednak, że młodzi Rosjanie powinni obalić Putina, a nie "cieszyć się z dolce vita na Zachodzie".

    "Błędne podejście! Sorry. Młodzi Rosjanie, którzy nie chcą iść na wojnę, muszą wreszcie obalić Putina i jego rasistowski reżim, zamiast uciekać i cieszyć się z dolce vita na Zachodzie. To nie zadziała" - napisał Andrij Melnyk na Twitterze.

  • 12:52

    Przewodniczący komisji śledczej ONZ ds. Ukrainy potwierdził popełnienie w tym kraju zbrodni wojennych - poinformowała agencja Reutera.

  • 12:43

    Ukraina pilnie prosi o nowoczesne czołgi, aby pomóc swoim siłom wykorzystać sukcesy na północnym wschodzie i odzyskać kolejne terytoria, lecz Zachód opóźnia te dostawy. Ma to uzasadnienie logistyczne – napisał portal Politico, powołując się na opinie ekspertów.

    Amerykańskie czołgi M-1 Abrams i niemieckie Leopardy stanowiłyby potężne wsparcie, które pomogłoby Kijowowi zdobyć i utrzymać więcej terenu w porównaniu ze starymi czołgami z czasów sowieckich, które są obecnie na wyposażeniu armii ukraińskiej - twierdzą eksperci i ukraińscy doradcy.



    Jednak najwyżsi urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo narodowe w USA i Niemczech wahają się przed dostarczeniem czołgów, częściowo, jak twierdzą ze względu na wyzwania szkoleniowe i logistyczne.

    "Odmienna konstrukcja czołgów M-1, to dość istotna przeszkoda (...), prócz czołgów należałoby również zapewnić Ukraińcom części zamienne" – powiedział anonimowo jeden z amerykańskich urzędników. "Nie możemy im dać czegoś, czego nie będą umieli naprawić, a kiedy skończy się paliwo, nie będą mogli ich zatankować".

    Do natychmiastowego użytku lepiej nadają się niemieckie Leopardy, ponieważ technologicznie są bardziej zbliżone do czołgów, które Ukraińcy już potrafią obsługiwać; ponadto zużywają mniej paliwa niż Abramsy - powiedział urzędnik. Niemcy jednak wielokrotnie odrzucały prośbę Ukrainy o czołgi, a minister obrony Christine Lambrecht powiedziała niedawno, że Berlin uzgodnił z partnerami z NATO, aby nie podejmować takich decyzji "jednostronnie".

  • 12:25

    Na skutek ogłoszonej przez Putina mobilizacji tworzą się długie kolejki na przejściach granicznych z Gruzją. Na jednym z przejść sznur aut ciągnie się na ponad 6 km – poinformowała w piątek rosyjska sekcja BBC.

  • 11:17

    "Dziś na terytoriach okupowanych nie odbywają się żadne działania prawne o nazwie 'referendum' "- napisał Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, na Twitterze.

    Dodał, że istnieją po prostu dwa fakty: "propagandowe show w celu przeprowadzenia Z-mobilizacji" (Rosja używa litery "Z" jako symbolu inwazji na Ukrainę) i "terytoria Ukrainy, które powinny być niezwłocznie wyzwolone".

  • 9:03

    Mobilizacja w Rosji przebiega chaotycznie i bez planu, jest masowa; władze wysyłają karty mobilizacyjne nieżyjącym, a zmobilizowanych siłą odcinają od świata zewnętrznego i pozbawiają kontaktu z bliskimi – informuje na Telegramie niezależny kanał Możem Objasnit. W regionie Buriacja wezwania wysłano do nieżyjących od dawna osób.

  • 9:03

    Siedem osób zginęło w ciągu ostatniej doby w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy na skutek ostrzałów dokonanych przez wojska rosyjskie. Rannych zostało 17 osób - poinformował w piątek szef szef administracji obwodowej Pawło Kyryłenko.

    "22 września Rosjanie zabili siedmiu cywilów, mieszkańców Donbasu" - napisał Kyryłenko w serwisie Telegram. Poinformował, że trzy z tych osób zginęły w Bachmucie, dwie w Torecku i po jednej w miejscowościach Czasiw Jar i Kliszczywka.

    Kyryłenko poinformował też o zbombardowaniu przez siły rosyjskie 9-kondygnacyjnego domu mieszkalnego w Torecku. Ostrzał nastąpił w czwartek wieczorem. Zrujnowane są górne piętra. Nie ma ofiar śmiertelnych, bo z budynku ewakuowała się wcześniej większość mieszkańców i z 53 mieszkań ponad 40 było pustych.

  • 9:02

    Ukraina wywiera presję na terytoria, które Rosja uważa za kluczowe dla swoich celów wojennych, jednak sytuacja na polu walki pozostaje złożona - przekazało w piątek brytyjskie ministerstwo obrony w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

  • 9:01

    Kreml jawnie nie przestrzega kryteriów "częściowej mobilizacji", które sam narzucił,i zapewne zmusi władze lokalne do zwerbowania jakichkolwiek żołnierzy, byleby osiągnąć wyznaczoną liczbę zmobilizowanych - ocenia Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

    To podejście może sprawić, że Kreml osiągnie cel w postaci założonej liczby zmobilizowanych; nie wygląda jednak na to, by w efekcie tacy żołnierze byli skuteczni - ocenia amerykański ośrodek. Uważa on, że w zamian za małe korzyści władze wywołają znaczne niezadowolenie w społeczeństwie.

  • 8:02

    Stacja Nexta TV donosi o ostrzale węzła kolejowego w mieście Jasynuwata w obwodzie donieckim, gdzie miał przybyć pociąg z rosyjskimi czołgami T-62.

  • 8:00

    W okupowanym przez Rosjan Melitopolu, w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy, doszło w piątek rano do eksplozji. Władze okupacyjne zapowiadały na ten dzień w mieście rozpoczęcie pseudoreferendum dotyczącego przyłączenia regionu do Rosji.

    O wybuchu, dobrze słyszalnym w centrum miasta, poinformował lojalny wobec władz ukraińskich mer Iwan Fedorow. Ocenił on, że w pierwszym dniu pseudoreferendum Rosjanom zależy, by ludzie nie wychodzili na ulice, dlatego strach wywołany eksplozjami jest okupantom na rękę.

    Przyczyna wybuchu nie jest znana. Fedorow ostrzegł mieszkańców, by omijali miejsca, gdzie znajdują się żołnierze rosyjscy i sprzęt wojskowy.

  • 4:45

  • 4:45

    W Nowym Jorku doszło do spotkania sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kardynała Pietro Parolina z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem - podał portal Vatican News. Rozmawiali w czwartek na marginesie obrad Zgromadzenia Ogólnego ONZ. To było pierwsze spotkanie kardynała Parolina i Ławrowa od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę.

  • 4:45

    Mieszkający w Hiszpanii Ukraińcy, w tym uciekinierzy wojenni, który opuścili swoją ojczyznę po rosyjskiej inwazji z 24 lutego, rozpoczęli masową zbiórkę pieniędzy na zakup tureckich dronów Bayraktar.

    Większość środków zbieranych jest za pośrednictwem kampanii w mediach społecznościowych, której jedną z twarzy jest reprezentacyjny piłkarz Ukrainy Roman Zozula.

  • 4:45

    Andrzej Duda zwrócił uwagę, że przywódcy rosyjscy, prezydent Władimir Putin oraz jego otoczenie, generałowie wiedzą, że "zastosowanie jakiegokolwiek, nawet taktycznego ładunku nuklearnego wobec państwa, które nie posiada broni nuklearnej, które broni swojego terytorium przed rosyjską agresją - cały świat wie że to jest obrona - jeżeli wobec tego państwa zostanie zastosowana taktyczna broń nuklearna, to ci panowie znajdują się poza jakimkolwiek nawiasem jakiejkolwiek polityki światowej".

    - To nie jest tylko i wyłącznie zagrożenie trybunałami karnymi i odpowiedzialnością, i potencjalnymi karami długoletniego pozbawienia wolności, ale to jest po prostu wykluczenie z cywilizowanego świata, ich i Rosji, dopóki oni stoją na jej czele - dodał.

  • 4:44

  • 4:44

    W USA też są przyciski odpalające rakiety z ładunkami nuklearnymi i Stany Zjednoczone są wielką potęgą nuklearną, największą na świecie potęgą militarną i to, że Stany Zjednoczone traktują groźbę rosyjską poważnie, to jest także groźba dla Rosji – ocenił Andrzej Duda.

  • 4:44

    Zatrzymanie powracającej tendencji imperialnej Rosji, utrzymanie granic Ukrainy, odzyskanie przez Ukrainę ziem dzisiaj okupowanych przez Rosję to jest fundament przyszłej architektury pokoju – powiedział prezydent Andrzej Duda.

  • 4:43

    Na zaanektowanym Krymie rosyjscy okupanci wręczają wezwania do wojska w miejscach, gdzie mieszka dużo Tatarów - poinformowała przedstawicielka prezydenta Ukrainy na Krymie Tamiła Taszewa. Przekazała, że wezwania są wręczane w szkołach i innych miejscach pracy Tatarów krymskich. Taszewa szacuje, że na zaanektowanym półwyspie wręczono jak dotąd co najmniej tysiąc wezwań do wojska.

  • 4:43

    Ogłoszenie w Rosji mobilizacji to znak, że jej armia się posypała - powiedział prezydent Ukrany Wołodymyr Zełenski. "55 tysięcy rosyjskich żołnierzy zginęło na tej wojnie przez pół roku. Dziesiątki tysięcy zostały ranne, okaleczone. Chcecie więcej? Nie? To protestujcie. Walczcie. Uciekajcie. Albo oddawajcie się do ukraińskiej niewoli. To są wasz

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:asty. momo, akw//now

Źródło: tvn24.pl, PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Mykola Kalyeniak

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości