Świat

Droga do przyspieszonych wyborów we Włoszech otwarta

Świat

Alberto Lavacchi/Wikimedia CommonsRząd Paolo Gentiloniego ma duże poparcie w parlamencie. Wcześniejsze wybory nie są przesądzone

Włoski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że większość przepisów nowej ordynacji wyborczej, uchwalonej przez poprzedni rząd Matteo Renziego, jest zgodna z ustawą zasadniczą. To zaś oznacza - wyjaśniono w oczekiwanym wyroku - że ordynacja może być od razu zastosowana.

W komentarzach podkreśla się, że orzeczenie Trybunału otwiera faktycznie drzwi do przeprowadzenia przyspieszonych wyborów parlamentarnych, które są jedną z rozważanych hipotez od czasu dymisji Renziego w rezultacie porażki jego gabinetu w grudniowym referendum konstytucyjnym.

Ma zostać natychmiast zastosowana

Trybunał Konstytucyjny badał większościową ordynację wyborczą, nazwaną przez rząd Renziego Italicum, która dotyczy jedynie wyborów do Izby Deputowanych.

Gabinet nie opracował nowej ordynacji do Senatu, bo zgodnie z przygotowaną reformą izby wyższej, mieli w niej zasiadać przedstawiciele regionów i miast. Reforma ta została jednak odrzucona w referendum. W przypadku wyborów do Senatu w najbliższym głosowaniu zostanie wobec tego zastosowana wcześniejsza ordynacja proporcjonalna. Sędziowie za niezgodną z konstytucją uznali część przepisów Italicum, wśród nich ten przewidujący dwie tury wyborów. Zaaprobowali natomiast przepis mówiący o tym, że ugrupowanie, które zdobędzie co najmniej 40 procent głosów w wyborach, otrzyma premię w postaci dodatkowych miejsc w izbie, gwarantującą mu bezpieczną większość. Podobna premia była już przewidziana w poprzedniej ordynacji. Trybunał orzekł, że, gdyby rozpisano wybory, nowa ordynacja może zostać natychmiast zastosowana. Zgodnie z kalendarzem mają się one odbyć w 2018 roku, ale ich przyspieszenia domaga się przede wszystkim opozycja, w tym populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, który jest drugą siłą w parlamencie. Po środowym orzeczeniu jego politycy ponownie zaczęli apelować o natychmiastowe wybory.

"Habemus Legalicum"

"Habemus Legalicum" - ogłosił na swoim blogu założyciel Ruchu, Beppe Grillo.

Lider prawicowej Ligi Północnej Matteo Salvini oświadczył, że teraz nie ma już "żadnych wymówek" i opowiedział się za rozpisaniem wyborów na 23 kwietnia. Decydujący głos w tej sprawie należy do prezydenta Sergio Mattarelli, który wcześniej w odpowiedzi na takie apele argumentował, że faktycznie nie ma ordynacji.

Nie wiadomo jednak, czy szef państwa zdecyduje się na przyspieszenie głosowania. Nowy rząd Paolo Gentiloniego, złożony z wielu ministrów, którzy byli też w poprzednim gabinecie, ma zapewnioną większość. Pojawiają się też głosy, że w kraju, w którym w ciągu pięciu miesięcy doszło do trzech serii rozległych i katastrofalnych w skutkach trzęsień ziemi, należy skoncentrować się na usuwaniu szkód i pomocy ludności, a nie na kampanii wyborczej.

Autor: mart/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Alberto Lavacchi/Wikimedia Commons