TVN24 | Świat

Przez dobę szukali córki policjanta. Znaleźli ją na zboczu skały

TVN24 | Świat

Autor:
ww
Źródło:
Corriere della Sera, Vigili del Fuoco
Poszukiwania zaginionej na Elbie
Poszukiwania zaginionej na ElbieVigili del Fuoco
wideo 2/4
vigilidelfuoco

Śmigłowiec, dron, psy, nurkowie. W akcję poszukiwań 48-latki włączyły się dziesiątki funkcjonariuszy. Zaginęła na wyspie Elba w niedzielę. Najpierw odnaleziono jej martwego psa, później telefon, a dopiero po dobie Marinę Micalizię, córkę słynnego "superpolicjanta" Pippa Micalizia, który wsławił się zwalczaniem włoskiej mafii.

Kontakt z Mariną Micalizio urwał się w niedzielę rano, po tym jak wyszła na spacer z psem. Jeszcze tego samego dnia krewni zgłosili zaginięcie kobiety. Ostatni raz widziano ją w okolicy niewielkiej miejscowości Procchio, jednego z najpopularniejszych kurortów na włoskiej Elbie.

Grupy policjantów i strażaków z psami natychmiast rozpoczęły poszukiwania. Teren sprawdzali również z powietrza, za pomocą drona i śmigłowca ratunkowego. Do akcji dołączyli nurkowie i członkowie straży przybrzeżnej, którzy wsiedli na pontony i przeczesywali wybrzeże od strony morza.

Martwy pies i telefon

Na pierwszy ślad natknęli się w poniedziałek rano. "O świcie odnaleziono martwego psa Micalizii. Nieopodal leżał też jej telefon komórkowy" - informował portal telewizji Rai News. Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną śmierci zwierzęcia. Jedną z wersji, którą zakładają funkcjonariusze policji, jest utonięcie.

Kilka godzin później udało się odnaleźć 48-latkę. "Była przemarznięta i odwodniona, schowana za skałą. Zauważyli ją funkcjonariusze Obrony Cywilnej, którzy powtórnie przeczesywali teren w miejscu odnalezienia martwego psa. Dawała oznaki życia, ale była półprzytomna" - informuje dziennik "Corriere della Sera".

Dotarcie do miejsca, w którym siedziała kobieta, od strony stromego zbocza, jest bardzo utrudnione, dlatego ewakuowano ją łódką.

48-latka żyje, miała objawy hipotermiitwitter.com/vigilidelfuoco

Micalizio trafiła do szpitala miejskiego w Grossetto w Toskanii. Jest w szoku. "Policjanci nie byli jeszcze w stanie jej przesłuchać. Jeszcze nie wiadomo, co się stało, funkcjonariusze czekają, aż jej stan się poprawi, żeby poznać jej wersję zdarzeń i odpowiedzieć na pytania i wątpliwości dotyczące tej sprawy" - czytamy w środowym artykule "Corriere".

Tuż po odnalezieniu miała przekazać ratownikom, że spędziła kilkanaście godzin w wodzie. Okolice tych skał i plaży, na której było w tym czasie wielu turystów, były wielokrotnie i dokładnie sprawdzane przez funkcjonariuszy i wolontariuszy, przez całą dobę nikt nie zauważył w morzu nikogo, kto potrzebowałby pomocy.

Córka "superpolicjanta"

Włoskie media przypominają, że Marina jest córką Pippa Micalizia, słynnego policjanta, który zmarł w 2005 roku. Był znany ze swojej nieustępliwości w walce z mafią w północnych regionach Włoch. "Jest autorem pierwszych dużych operacji przeciwko organizacjom przestępczym, które miały miejsce w latach 80. i 90." - przypomina włoski dziennik.

Był wiceszefem DIA (Direzione Investigativa Antimafia), organu dochodzeniowego w ministerstwie spraw wewnętrznych, przewodził też DCSA (Direzione centrale per i servizi antidroga), Centralnej Dyrekcji Służb Antynarkotykowych. W 1994 roku prezydent Włoch odznaczył go za zasługi dla kraju.

Z biegiem lat włoscy dziennikarze nadali mu przydomek "superpolicjanta". Micalizio miał dom letniskowy na wyspie Elba, gdzie członkowie jego rodziny do dziś spędzają wakacje.

Kobietę znaleziono niedaleko plaży Procchio
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:ww

Źródło: Corriere della Sera, Vigili del Fuoco

Źródło zdjęcia głównego: twitter.com/vigilidelfuoco

Pozostałe wiadomości