"Nie chcemy zatopić statku, bo Włochy to my wszyscy"

TVN24


W czwartek wizytę w pałacu prezydenckim w Rzymie złożyli liderzy ugrupowań, które do niedawna tworzyły włoski rząd. Matteo Salvini i Luigi Di Maio spotkali się z prezydentem Sergio Mattarellą w ramach prowadzonych przez niego konsultacji w sprawie rozwiązania kryzysu rządowego. - Nie pozwolimy na to, żeby statek zatonął, za co zapłaciliby Włosi - mówił po rozmowie lider Ruchu Pięciu Gwiazd.

Tymi słowami przywódca antysystemowego Ruchu wyraził sprzeciw wobec koncepcji rozpisania przedterminowych wyborów.

Zabiegał o nie szef Ligi Matteo Salvini, ogłaszając koniec współpracy koalicyjnej z Ruchem Pięciu Gwiazd. Jego decyzja w konsekwencji doprowadziła do upadku rządu Giuseppe Contego.

"Nie chcemy zatopić statku, bo Włochy to my wszyscy"

- Rozpoczęły się rozmowy na temat trwałej większości - mówił Di Maio po rozmowie z prezydentem w ramach prowadzonych przez niego konsultacji w sprawie rozwiązania kryzysu rządowego. - Obywatele, którzy głosowali na nas 4 marca zeszłego roku, zrobili to, by zmienić kraj, a nie Ruch. Odwagę ma nie ten, kto ucieka, ale kto próbuje do samego końca zmienić rzeczy, także popełniając przy tym błędy - oznajmił. - Nie chcemy zatopić statku, bo Włochy to my wszyscy - powiedział dotychczasowy wicepremier Di Maio. Ocenił, że kryzys rządowy "zaszkodził milionom Włochów". - Wystarczy pomyśleć o tym, że z powodu kryzysu Rada Ministrów nie może zaaprobować ustaw, które potrzebne są milionom Włochów - dodał.

Zdaniem Di Maio nie chodzi o ryzyko powrotu do stanu rzeczy sprzed zeszłorocznych wyborów parlamentarnych, ale - jak zaznaczył - "do sytuacji nieróżniącej się od tej z czasu kryzysu 2008 roku". Wśród postulatów, których realizacji Ruch oczekuje od przyszłego rządu, wymienił reformę telewizji publicznej RAI na wzór BBC.

"Włochy nie mogą sobie pozwolić na to, by tracić czas"

Z prezydentem Włoch spotkał się w czwartek także lider włoskiej Ligi, dotychczasowy wicepremier i szef MSW Matteo Salvini. Przywódca ugrupowania powiedział po tej rozmowie: - Włochy nie mogą sobie pozwolić na to, by tracić czas, nie mogą mieć rządu, który się kłóci. Jego zdaniem gabinet Giuseppe Contego "stał w miejscu", "nie szedł naprzód, a reformy nie były realizowane". - Byłem świadom tego, że rząd stoi, ale jeśli jest wola, by kraj ruszył z miejsca, jesteśmy gotowi bez uprzedzeń, bez spoglądania wstecz - zadeklarował. - Dzisiaj najlepszym rozwiązaniem nie mogą być żadne pałacowe gierki, rządy przeciwko komuś, ale wybory - dodał Matteo Salvini. Wyraził opinię, że podejmowane są próby powołania rządu "przeciwko Salviniemu". Tak ocenił rozważane plany stworzenia rządu przez Ruch Pięciu Gwiazd z centrolewicową Partią Demokratyczną. Salvini dodał, że "są tacy, którzy chcą anulować dekrety w sprawie bezpieczeństwa, chcą otworzyć porty" dla statków z migrantami. Podkreślił, że nie zgodzi się na to. Szef MSW pozytywnie ocenił pracę partnera koalicyjnego, lidera Ruchu 5 Gwiazd, wicepremiera Luigiego Di Maio. - Uważam, że dobrze pracował w interesie kraju - powiedział Salvini. Pałac Prezydencki ogłosił po zakończeniu konsultacji, że Sergio Mattarella przedstawi ich wynik w czwartek około godziny 20.

Autor: momo/tr / Źródło: PAP