W pierwszej instancji sąd dla nieletnich skazał oskarżonego o zabójstwo Aurory Tili na 17 lat więzienia. 10 września Sąd Apelacyjny w Bolonii wydał orzeczenie częściowo zmniejszające karę z 17 do 15 lat.
Morena Corbellini, matka Aurory, wyraziła oburzenie z powodu skrócenia wyroku. - Będzie tylko gorzej, wydawane są łagodne wyroki. A potem spodziewamy się spadku liczby zabójstw kobiet? Będą tylko rosły, a nieletni będą zabijać coraz więcej, dopóki kraj nie zainterweniuje surowo i słusznie - skomentowała, odnosząc się do sytuacji we Włoszech, gdzie według statystyk co trzy dni dochodzi do kobietobójstwa.
- Aurora miała 13 lat i była najmłodszą ofiarą kobietobójstwa w Europie - powiedział prawnik Emilio Malaspina, reprezentujący matkę ofiary.
13-latka zepchnięta z siódmego piętra
Aurora Tili zginęła w Piacenzie w 2024 roku po upadku z siódmego piętra budynku, w którym mieszkała. - To ja ją zepchnąłem, to ja - przyznał jej były chłopak na początku rozprawy apelacyjnej dwa miesiące temu. Według rekonstrukcji przeprowadzonej przez śledczych, dziewczynka desperacko próbowała złapać się balustrady balkonu, ale 15-latek miał uderzyć ją rękami i kolanami, doprowadzając do upadku.
Jak ustalono, 13-latka wcześniej zwracała się do sztucznej inteligencji o poradę dotyczącą jej związku. Pytała, czy powinna go zakończyć i jak odróżnić prawdziwą miłość od toksycznej. Według sędziów to właśnie trudna sytuacja i obawa Aurory o bezpieczeństwo skłoniły ją do zgody na ostatnie spotkanie z chłopakiem, który ją prześladował. Miał wielokrotnie powtarzać swojej dziewczynie, że "jeśli on nie będzie jej miał, to nikt inny nie będzie jej miał". Sędziowie stwierdzili, że powodem zabójstwa był "przypływ zaborczości i zazdrości".
Wyrok sądu pierwszej instancji ujawnił, że nieletni oskarżony powiedział dzień wcześniej przyjacielowi, iż chce zabić 13-latkę. W tym celu miał przynieść ze sobą śrubokręt. Wcześniej wysyłał też do Aurory wiadomości, które sędziowie uznali za "złowieszcze". Pisał: "Jutro ostatni raz, a potem już nigdy więcej" i "Obiecuję, że po piątkowej randce nigdy więcej się z tobą nie skontaktuję". Jak oceniono, 13-latka "prawdopodobnie i paradoksalnie" padła ofiarą zabójstwa właśnie dlatego, że podjęła desperacką próbę "rozbrojenia nienawiści", jaką wzbudziła w byłym chłopaku decyzją o zakończeniu związku. On "już postanowił, że zabije Aurorę", organizując ostatnie spotkanie i wykorzystując je "do wprowadzenia swojego nikczemnego planu w życie" - stwierdzono w wyroku pierwszej instancji.
Przyznał się do winy, nie okazał skruchy
Według relacji włoskich mediów skazany chłopak nigdy nie okazał skruchy ani współczucia dla ofiary. Obecnie 17-letni przebywa w zakładzie karnym dla nieletnich w Catanzaro. Kilka tygodni temu złożono raport na temat jego zachowania. W przeszłości - w innych zakładach karnych - miał on dopuścić się przestępstw podczas pobytu w areszcie. Teraz przechodzi terapię psychologiczną, która w lipcu ubiegłego roku doprowadziła go do przyznania się do winy. Początkowo bowiem nie przyznał się do zabójstwa, mówiąc najpierw o przypadkowym upadku, a następnie o umyślnym działaniu 13-latki. Sędziowie uznali jednak dowody za "przytłaczające" i "niepodważalne".
Dożywocie za kobietobójstwo
W listopadzie 2025 roku włoski parlament przyjął ustawę wprowadzającą kobietobójstwo do prawa karnego i przewidującą za nie karę dożywotniego pozbawienia wolności. Na mocy nowego przepisu kara dożywocia przewidziana jest dla każdego, kto powoduje śmierć kobiety z powodu dyskryminacji i nienawiści oraz w wyniku kontroli i dominacji. Za kobietobójstwo uznano także zbrodnię w wyniku odmowy kobiety wobec nawiązania relacji lub jej utrzymania i ograniczenia jej indywidualnej wolności.
W ramach ustawy wprowadzono również surowsze środki mające zapobiegać innym przestępstwom powiązanym z płcią, takim jak stalking czy pornografia zemsty, czyli sytuacja, w której intymne nagrania lub zdjęcia kobiet są udostępniane bez ich zgody.
Ustawę poparł rząd premier Giorgii Meloni. - To ważny sygnał spójności świata polityki przeciwko barbarzyństwom przemocy wobec kobiet - oświadczyła szefowa rządu, która wyraziła satysfakcję z przyjęcia nowego prawa.