Rozpylali go nad wietnamską dżunglą, teraz finansują likwidację skażenia

TVN24

Aktualizacja:

W bazie lotniczej Bien Hoa koło miasta Ho Chi Minh na południu Wietnamu uroczyście zainaugurowano finansowaną przez USA akcję likwidacji skażenia jej terenu defoliantem Agent Orange. To tam składowano niegdyś trujący środek, który amerykańskie siły rozpylały nad wietnamską dżunglą w czasie wojny w latach 60. i 70.

Jak poinformował konsulat USA w stolicy Wietnamu Hanoi, w ramach akcji trzeba będzie oczyścić ponad 500 tysięcy metrów sześciennych gruntu. Będzie to kosztowało 183 mln dolarów i ma zostać sfinansowane przez Waszyngton.

Bien Hoa to "największe wciąż istniejące skupisko skażeń" w całym Wietnamie - zaznaczyła w swym komunikacie amerykańska rządowa agencja pomocy rozwojowej USAID, która realizuje mające trwać 10 lat likwidowanie pozostałości defoliantu w bazie.

Zabójczy środek

W latach 1962-1971 Amerykanie rozpylili nad południowym Wietnamem z powietrza 80 milionów litrów zawierającego dioksynę środka Agent Orange, co miało im ułatwić walkę z komunistyczną partyzantką w pozbawionej liści dżungli.

Władze Wietnamu twierdzą, że spośród około trzech milionów mieszkańców kraju wystawionych na działanie dioksyny milion zapadło na ciężkie schorzenia - przy czym chodzi tu także o co najmniej 150 tysięcy dzieci, które przyszły na świat z poważnymi wadami wrodzonymi.

Amerykański helikopter rozpylający Agent Orange nad Wietnamem
Wikipedia (public domain)

W uroczystości w użytkowanej obecnie przez siły zbrojne Wietnamu bazie Bien Hoa uczestniczyli przedstawiciele władz amerykańskich i wietnamskich.

- Fakt, że dwaj byli wrogowie są obecnie partnerami w tak skomplikowanym przedsięwzięciu, ma wymiar historyczny - powiedział ambasador USA w Wietnamie Daniel Kritenbrink.

Baza lotnicza Bien Hoa znajduje się koło miasta Ho Chi Minh
tvn24.pl

Autor: momo\mtom / Źródło: PAP