Świat

Wielki pogrom chrześcijan

Świat

AFP/East NewsChrześcijanie mieszkający w Orissie błagają o pomoc

Dziesiątki zabitych, wielu spalonych żywcem, 15 tysięcy osób w obozach uchodźców i 40 tysięcy ukrywających się w lasach - to efekt pogromu chrześcijan dokonanego przez hinduskich ekstremistów w indyjskim stanie Orisa.

W duchu solidarności z chrześcijanami prześladowanymi w Indiach abp Henryk Hoser odprawi w sobotę mszę św. w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze. O modlitwę za chrześcijan ze stanu Orisa zaapelował Sekretariat Misyjny Jeevodaya i Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata. Episkopat Indii ogłosił 7 września – dniem modlitwy i postu w tej intencji.

Paleni żywcem

Fala pogromów we wschodnich Indiach zaczęła się - jak pisze "Rzeczpospolita" - 24 sierpnia, gdy fanatyczni hinduiści zaatakowali chrześcijańskie kościoły i domy. - Jeden z maili, które dostałem rozpoczął się od słów: "Jak 20-letnia dziewczyna została spalona przez wiwatujący tłum" - relacjonuje na stronie internetowej New Statesman David Griffiths z organizacji Światowa Solidarność Chrześcijańska.

W jednej z miejscowości sparaliżowany mężczyzna spłonął żywcem w swoim domu podpalonym przez fanatyków.

Według oficjalnych danych do piątku zginęło ponad 20 osób, świadkowie mówią jednak, że ofiar jest znacznie więcej. Między 1 a 3 września z dymem poszło pięć kościołów katolickich i dwie świątynie baptystów, zniszczono też setki domów należących do chrześcijan. Wierni ginęli w płonących domostwach, zabijano ich siekierami i innymi narzędziami.

Wcześniej 25 sierpnia w podpalonym przez hinduistów sierocińcu w stanie Orisa zginęła spalona żywcem zakonnica. Ciężko ranny został też katolicki ksiądz.

– To efekt kampanii nienawiści prowadzonej od 30 lat przez radykalne grupy hinduistyczne. Zatruła ona ludziom mózgi, odebrała zdolność trzeźwego myślenia – powiedział katolickiej agencji UCAN arcybiskup Orissy Raphael Cheenath.

Zmuszani do wyznawania hinduizmu

W obawie przed eskalacją przemocy około 40 tys. chrześcijan uciekło ze swoich domów i ukryło się w okolicznych lasach. Ci, którzy pozostali, zmuszani są przez bojówkarzy do podpisywania deklaracji, że wyznają hinduizm.

Do największych pogromów doszło w dystrykcie Kandhamal, gdzie zniszczono wszystkie kościoły i budynki należące do chrześcijańskich instytucji. Hinduscy fanatycy palili też portrety papieża i przedmioty chrześcijańskiego kultu.

Właśnie w Kandhamal hinduscy radykałowie rozpoczęli polowanie na wyznawców Chrystusa. Bezpośrednią przyczyną był zamach na lokalnego przywódcę duchowego hinduskich ekstremistów. Swami Lakshmanananda Saraswati został zabity 23 sierpnia, a do zamachu przyznali się maoistowscy rebelianci. Liderzy Światowej Rady Hinduskiej (VHP), czołowej formacji ekstremistów, zrzucili jednak odpowiedzialność na chrześcijan. – To oczywiste, że Swamiego zabił Kościół – powiedział CNN szef VHP Praveen Togadia.

Ofiary bez pomocy

Ofiary pogromu wzywały pomocy, ale na próżno. Miejscowe władze wykazały się zdumiewającą bezczynnością mimo że ataki na chrześcijan potępił Watykan. - Najnowsze ataki na wiernych i instytucje Kościoła naruszają godność człowieka i zagrażają pokojowemu współżyciu obywateli - głosi wydane przez Watykan oświadczenie.

Odpowiadając na apel papieża, włoscy biskupi wezwali w piątek wszystkie diecezje do wyznaczenia dnia solidarności z wiernymi w Indiach.

– Gdy tylko sytuacja się uspokoi, ruszymy wesprzeć katolików w Orissie – mówi „Rz” Marek Żurowski z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Przyjmowanie chrztu zabronione

Chrześcijanie to obecnie w Indiach trzecia pod względem wielkości grupa religijna. 24 miliony wyznawców stanowią 2,3 proc. populacji kraju. Najwięcej kłopotów mają na północy Indii, najsilniej zdominowanej przez hindusów. W wielu regionach zabronione jest tam przyjmowanie chrztu.

Księża z reguły nie namawiają do potajemnych chrzcin, bo wiąże się to z represjami, jeśli ktoś doniesie władzom.

Duża część wiernych wyznaje więc chrześcijaństwo, formalnie pozostając hindusami. Jednocześnie wiele dzieci hindusów chodzi do szkół katolickich, bo mają opinię bardzo dobrych. Chrześcijanie w proteście przeciwko prześladowaniem zamknęli swoje szkoły, to wywołało kolejną eskalację konfliktu - hinduiści zażądali otwarcia szkół. Kościół stara się umacniać swoją pozycję, prowadząc szkoły, szpitale, przytułki dla trędowatych i rozwijając szeroką działalność charytatywną.

mac/el

Źródło: Rzeczpospolita, PAP, KAI

Źródło zdjęcia głównego: AFP/East News