Ellie Reeves, radczyni generalna Anglii i Walii i zastępczyni prokuratora generalnego Anglii i Walii, wniosła o zbadanie poprzedniej decyzji sądu w ramach procedury dotyczącej nazbyt łagodnych wyroków - dowiadujemy się z komunikatu prasowego zamieszczonego w poniedziałek na rządowej stronie gov.uk. Reeves pisze w nim, że złożyła swój wniosek "po dokładnym sprawdzeniu sprawy".
- Ta sprawa mnie przeraziła i wiem, że przerażenie to podziela brytyjska opinia publiczna - stwierdziła Reeves, cytowana w komunikacie. Zastępczyni prokuratora generalnego Anglii i Walii dodała, iż należy odpowiedzieć na trudne pytania dotyczące tego, w jaki sposób policja zajęła się sprawą zabójstwa Henry'ego Nowaka. - Żaden wyrok nie zdoła cofnąć tragedii, z jaką mierzy się rodzina Henry'ego, ani wypełnić pustki po jego stracie. Mam jednak nadzieję, że skierowanie sprawy [do sądu apelacyjnego - red.] przyczyni się w pewnym stopniu do zapewnienia im sprawiedliwości, na jaką zasługuje - zaznaczyła.
Sąd apelacyjny może podtrzymać poprzedni wyrok dla Vickruma Digwy, może też uznać że jest nieracjonalnie niski ("nadmiernie pobłażliwy") i karę podwyższyć, albo oddalić wniosek Reeves.
Zabójstwo Henry'ego Nowaka
Henry Nowak, 18-letni student polskiego pochodzenia, 3 grudnia 2025 roku został zaatakowany przez Vickruma Digwę w Southampton, gdy wracał do akademika. Digwa, jak się później okazało, fałszywie oskarżył Nowaka o atak na tle rasistowskim. Funkcjonariusze skuli 18-latka kajdankami, gdy umierał od ran kłutych.
28 maja Digwa został uznany winnym zabójstwa Henry'ego Nowaka. 1 czerwca sąd skazał 23-latka na dożywocie z możliwością ubiegania o zwolnienie warunkowe po 21 latach za kratkami. Sąd wyznaczył karę dożywocia definiowanego, jako "life sentence". W brytyjskim porządku prawnym występuje też "whole life order", czyli dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia.
Śmierć studenta polskiego pochodzenia wywołała protesty w Wielkiej Brytanii, które wybuchły po opublikowaniu nagrania, na którym widać brak reakcji policjantów na słowa Nowaka. Student informował funkcjonariuszy, że został zraniony nożem i ma trudności z oddychaniem. Miała też konsekwencje polityczne, z oświadczeniem premiera włącznie. "To okropna, szokująca sprawa" - komentował na portalu X Keir Starmer.
Redagował AM