60-letnia Kim Hutchison i 57-letni Harry Grieve w lipcu zatrzymali się w hotelu sieci Travelodge w Dundee w Szkocji. Pewnej nocy obudzili się około godz. 2.00 i zobaczyli w swoim pokoju nieznajomego mężczyznę.
Hutchison podkreśliła, że gdy zobaczyła tego człowieka, była "przerażona". - Przy łóżku stał jakiś facet, ubrany tylko w szorty. Trzymał w ręku coś, co wyglądało jak karta wejściowa do pokoju - opowiadała w rozmowie z BBC.
Między trójką ludzi doszło do krótkiej kłótni. - Zapytałam tego mężczyznę, co robi w naszym pokoju, a on powiedział, że to jego pokój. Odpowiedziałam, że jest nasz - relacjonowała Kim Hutchison. W końcu nieznajomy wyszedł. Następnego dnia para opuściła hotel.
Hotel przeprasza
Okazało się, że obsługa hotelu przez pomyłkę wydała mężczyźnie kartę wejściową do pokoju, w którym zakwaterowana była para. Obsługa skontaktowała się z parą, ale dopiero po dwóch tygodniach. Zapewniono im zwrot pieniędzy i voucher na 100 funtów. Hutchison i Grieve stwierdzili, że raczej z niego nie skorzystają.
Przedstawiciele sieci Travelodge przeprosili, przyznając, że obsługa nie wywiązała się ze wszystkich procedur bezpieczeństwa. "Każdy przypadek wejścia osoby nieuprawnionej do pokoju gościa budzi poważne zaniepokojenie i chcemy jasno stwierdzić, że do takiej sytuacji nie powinno było dojść" - podkreślono.
BBC zauważa, że to nie pierwsza taka sytuacja związana z hotelami tej sieci. W grudniu 2022 roku mężczyzna dopuścił się napaści seksualnej na kobietę, kiedy spała w swoim hotelowym łóżku w mieście Maidenhead. Wcześniej obsługa dała mu kartę wejściową do jej pokoju, bo skłamał, mówiąc, że jest jej chłopakiem. W tym roku został skazany na siedem lat więzienia.
W marcu stacja pisała, że sieć hoteli prowadzi dochodzenie w sprawie kolejnych zgłoszeń o tym, że nieuprawnione osoby mają dostęp do pokoi gości hotelowych.