TVN24 | Świat

"To nie było przyjęcie, to był ser i wino". Urzędnicy żartują z imprezy w czasie lockdownu, media publikują nagranie 

TVN24 | Świat

Autor:
ft/kg
Źródło:
PAP

W kancelarii premiera Wielkiej Brytanii w czasie zeszłorocznego lockdownu miało odbyć się przyjęcie świąteczne z udziałem kilkudziesięciu członków personelu. Brytyjska stacja ITV opublikowała we wtorek nagranie, na którym wysocy rangą urzędnicy Downing Street podczas próby konferencji prasowej żartują na temat imprezy.

Wyemitowane wideo zostało nagrane w sali prasowej na Downing Street 22 grudnia zeszłego roku, a więc cztery dni po domniemanym przyjęciu świątecznym. Widać na nim, jak kilkoro pracowników Downing Street w ramach próby udaje, że przeprowadza konferencją prasową, podczas której pojawia się pytanie o przyjęcie. - Właśnie widziałem doniesienia na Twitterze, że w piątek wieczorem odbyła się impreza świąteczna na Downing Street, czy potwierdza pani te doniesienia - pyta Ed Oldfield, doradca premiera Borisa Johnsona. - Poszłam do domu - odpowiada, śmiejąc się jego ówczesna rzeczniczka Allegra Stratton, po czym przez dłuższą chwilę zastanawia się nad tym, co powiedzieć dalej.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

- Czy premier zgodziłby się na zorganizowanie przyjęcia świątecznego – drąży Oldfield. Stratton, śmiejąc się, zwraca się do siedzących na sali: "Jaka jest odpowiedź?". Jeden z uczestników podpowiada jej, że "to nie było przyjęcie, to był ser i wino". - Czy ser i wino są w porządku? - pyta Stratton, po czym autor podpowiedzi wyjaśnia, że żartował.

- To było spotkanie biznesowe - mówi, śmiejąc się Stratton, po czym zwraca uwagę kolegom, że "to jest nagrywane" i ciągnie: - To fikcyjne przyjęcie było spotkaniem biznesowym i nie było dystansu społecznego.

Przyjęcie na Downing Street w czasie surowego lockdownu

Sprawę dwóch domniemanych przyjęć na Downing Street w czasie obowiązywania restrykcji covidowych ujawnił w zeszłym tygodniu dziennik "Daily Mirror". Według gazety, 27 listopada 2020 r., gdy trwał drugi lockdown, Johnson miał wygłosić przemówienie na przyjęciu pożegnalnym dla jednego ze swoich czołowych asystentów. Następnie, gdy oficjalne przyjęcie bożonarodzeniowe dla personelu Downing Street zostało odwołane, miał się on zgodzić, by odbyło się nieoficjalne - już bez jego udziału. Miało do niego dojść 18 grudnia, cztery dni po tym, jak w Londynie wprowadzono trzeci poziom restrykcji, oznaczający zakaz spotykania się z osobami spoza własnego gospodarstwa domowego i tzw. bańki wsparcia. Według "Daily Mirror", na obu przyjęciach miało być po ok. 40-50 osób.

Johnson pytany kilka razy o tę sprawę nie zaprzeczył, by takie przyjęcia się odbyły, ale przekonywał, że na Downing Street restrykcje covidowe były przestrzegane. Podkreślał też, że jego rząd zajmuje się tym, co jest dla ludzi naprawdę istotne, dając do zrozumienia, że roztrząsanie sprawy sprzed roku, czymś takim nie jest. Ostatni raz na ten temat wypowiadał się - w tym samym duchu - we wtorek na kilka godzin przed emisją nagrania przez ITV.

ITV przypomniała, że ówczesne restrykcje covidowe wyraźnie zabraniały organizowania jakichkolwiek świątecznych przyjęć czy lunchy, a nawet gdyby przyjąć, że 18 grudnia miało miejsce spotkanie biznesowe, przepisy mówiły, że mogą być one przeprowadzane tylko w sytuacjach, gdy nie mogą się odbywać zdalnie, przy udziale tylko niezbędnych osób, przy czym nie może ich być więcej niż 30.

Autor:ft/kg

Źródło: PAP