- Cześć, w czym mogę ci pomóc? - tak ubrany w fartuch książę rozpoczął rozmowę z klientką - kompletnie nieświadomą, że rozmawia z synem króla. Na nagraniu, które opublikował między innymi "The Independent", słychać wybuchy śmiechu osób otaczających Williama, gdy ten zadaje kolejne pytania.
Prawdziwe salwy śmiechu nastąpiły jednak, gdy padło pytanie o imię klientki. - Jak masz na imię? Juicy... Josie. Przepraszam, Josie, myślałem, że powiedziałaś "Juicy" - przeprosił książę, po czym obiecał, że pierogi będą "juicy" (z ang. "soczyste").
Książę w Kornwalii
Rozmowa została nagrana podczas wizyty księcia na farmie, która specjalizuje się w wypieku cornish pasties, czyli pierogów kornwalijskich. To jeden z najsłynniejszych przysmaków południowej Anglii, w skład którego wchodzi wołowina i warzywa.
Wizyta księcia w regionie zbiegła się z dniem patrona Kornwalii, świętego Pirana, obchodzonym 5 marca. Poza wizytą na farmie brytyjski następca tronu spotkał się z mieszkańcami, którzy mierzą się ze skutkami burzy Goretti. W styczniu spowodowała ona wielkie zniszczenia na zachodzie Europy.
Opracował Maciej Wacławik / am
Źródło: The Independent, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Aaron Chown/Avalon/PAP