Świat

Wiceprezydent: Nie dowodziłem szwadronami śmierci

Świat


Sunnicki wiceprezydent Iraku Tarik al-Haszimi oświadczył w poniedziałek, że oskarżenia, jakoby dowodził szwadronami śmierci, są umotywowane politycznie. Wezwał "wszystkich uczciwych Irakijczyków", by powstali w jego obronie.

Tarik al-Haszimi (Wikipedia) 

Haszimi zarzucił rządowi szyity Nuriego al-Malikiego, że podstawą tych oskarżeń są zeznania wymuszone na torturach. Pytał też, dlaczego oskarża się właśnie jego, podczas gdy wielu rebeliantów i członków milicji, odpowiedzialnych za śmierć tysięcy ludzi, wciąż przebywa na wolności.

Pod opieką Kurdów

Przemówienie Haszimiego nadano z Irbilu w kurdyjskim regionie autonomicznym na północy, gdzie schronił się on przed grożącym mu aresztowaniem. Ujawnił, że prezydent Iraku Dżalal Talabani, Kurd, obiecał mu ochronę.

Zdaniem Haszimiego cel tych - jego zdaniem - umotywowanych politycznie oskarżeń jest całkiem wyraźny - chodzi o "splamienie obrazu politycznego za pomocą kłamstw, fałszerstwa i oszustwa".

Sprawa Haszimiego jest sprawą każdego obywatela, który nie toleruje poniżenia i który odrzuca ucisk. Tarik al-Haszimi

Szyici w ofensywie?

W zeszłym tygodniu panel sędziowski w Bagdadzie, wyznaczony przez Sąd Najwyższy, uznał, że Haszimi stał za 150 zamachami bombowymi i zabójstwami od 2005 roku.

Sędziowie doszli do takich wniosków po przeprowadzeniu weryfikacji wydanego w grudniu ubiegłego roku nakazu aresztowania Haszimiego na podstawie oskarżenia, że płacił swym ochroniarzom za zabijanie przedstawicieli rządu i funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

O nakazie aresztowania wiceprezydenta poinformowano w dzień po wycofaniu się wojsk amerykańskich z Iraku. Krytycy mówili wtedy o pierwszej oznace zagarniania władzy przez szyickiego premiera al-Malikiego, nie obawiającego się już ingerencji Amerykanów. Państwowa telewizja informowała wtedy o zeznaniach, złożonych przez ochroniarzy wiceprezydenta.

W poniedziałek Haszimi oświadczył, że jego ochroniarzy torturami zmuszono do takich zeznań.

- Sprawa Haszimiego jest sprawą każdego obywatela, który nie toleruje poniżenia i który odrzuca ucisk - powiedział wiceprezydent. Oświadczył, że padł ofiarą knowań i że wystąpienie w jego obronie "stało się obowiązkiem, który muszą spełnić wszyscy uczciwi Irakijczycy, mający nadzieję na kraj wolny od niesprawiedliwości i korupcji".

Źródło: PAP