Świat

Wiadomo już gdzie Amerykanie zbudują tarczę

Świat

tvn 24Budowa bazy tarczy może rozpocząć w lutym 2008 r

- Za tarczę zapłacą Amerykanie - zapewnia wiceszef MSZ Witold Waszczykowski i dodaje, że wiadomo już gdzie powstanie amerykańska baza rakietowa.

- Rosyjska propozycja wspólnego wykorzystania bazy rakietowej w Azerbejdżanie jest interesująca, ale dlatego, że rosyjskie władze po raz pierwszy przyznały, że istnieje zagrożenie rakietowe - zauważa Waszczykowski.

W wywiadzie dla rosyjskiego dziennika "Nowyje Izwiestija" wiceminister spraw zagranicznych zauważył też, że w ciągu ostatnich kilku lat w Moskwie "jawnie jest prowadzona antypolska propaganda". - Wydaje nam się, że w Rosji nie rozumie się procesów integracyjnych zachodzących w przestrzeni transatlantyckiej - zaznaczył Waszczykowski.

- Jeśli popieramy demokratyczny proces na Ukrainie, w Gruzji i na Białorusi, to nie po to, by państwa te stały się antyrosyjskie. Robimy to dlatego, że naszym zdaniem demokracja nie tylko prowadzi do dobrobytu obywateli, ale także do stabilizacji. Czy to źle, że Rosję będą otaczać stabilne i przewidywalne państwa? - zakończył Waszczykowski.

Waszczykowski przyznał też, że Polska obecnie bardzo mało się zajmuje się stosunkami polsko-rosyjskimi. - W większym stopniu jesteśmy związani z UE i Stanami Zjednoczonymi - powiedział.

W tym samym wywiadzie wiceszef polskiej dyplomacji mówił, że budowa amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce może rozpocząć się już w lutym 2008 roku. - Jeśli do jesieni tego roku ostatecznie dojdziemy do porozumienia z USA, a Kongres przyjmie budżet całego programu, to prace rzeczywiście mogą się rozpocząć już w lutym przyszłego roku - powiedział Waszczykowski.

Dodał, że miejsce, gdzie miałaby znajdować się baza, zostało już ustalone, ale odmówił jego ujawnienia. Waszczykowski zaznaczył, że chęć przyjęcia przez Polskę na swoim terytorium elementów tarczy antyrakietowej wynika "wyłącznie z pragnienia życia w bezpieczeństwie".

- Te rakiety nie będą mieć głowic bojowych, będą mogły niszczyć nadlatujące rakiety bojowe tylko siłą własnego uderzenia, nie będą więc stanowić zagrożenia dla innych państw pokojowych, w tym dla Rosji - przekonywał wiceminister.

Waszczykowski ocenił, że rosyjska propozycja wspólnego wykorzystania bazy rakietowej w Azerbejdżanie jest interesująca, ale dlatego, że rosyjskie władze po raz pierwszy przyznały, że istnieje zagrożenie rakietowe i że walczyć z tym zagrożeniem można tylko poprzez obronę przeciwrakietową. - To wielki przełom, bo wcześniej Rosja zdecydowanie odmawiała uznania tego zagrożenia - czytamy w wywiadzie wiceszefa MSZ. Podkreślił on: - Traktujemy propozycję (prezydenta Rosji) Władimira Putina jako element uzupełniający amerykański program, a nie zastępujący go.

Zapytany, czy Polska byłaby skłonna sfinansować połowę kosztów budowy tarczy na swoim terytorium (szacowanych przez "Nowyje Izwiestija" na 4 mld dolarów) wiceminister odparł, że jest to program amerykański, a więc płacić za niego powinni Amerykanie. - Przedstawiciele USA nigdy zresztą nie stawiali kwestii wspólnego finansowania amerykańskich inicjatyw - dodał Waszczykowski.

Źródło: PAP/Radio Szczecin

Źródło zdjęcia głównego: tvn 24