Świat

Wezwał policjanta i zaczął do niego strzelać. Kolejne ataki na funkcjonariuszy

Świat


W kilka godzin po strzelaninie w Dallas doszło do kolejnego ataku na policjanta. W południowej części stanu Georgia napastnik zadzwonił na numer 911 i poprosił o pomoc w związku z awarią samochodu. Po przybyciu oficera, zaczął do niego strzelać.

Biuro śledcze dla stanu Georgia poinformowało, że do ataku doszło w pobliżu miasta Valdosta w południowej Georgii tuż przy granicy ze stanem Floryda.

Funkcjonariusz Randall Hancock został tam kilkakrotnie postrzelony przez 22-letniego Stephana Paula Becka, który przyczaił się w oczekiwaniu na patrol. Beck, Amerykanin o korzeniach azjatyckich, został zidentyfikowany jako osoba, która wcześniej przez radio wezwała pomoc do wypadku.

Całe zdarzenie zostało utrwalone dzięki kamerze wszytej w mundur policjanta. Napastnik prawdopodobnie działał w pojedynkę. Policja bada motywy tego przestępstwa. Obaj mężczyźni zostali ranni w wyniku incydentu.

Miejscowe media donoszą, że do podobnych zdarzeń doszło także w stanach Tennessee i Missouri. W całej Ameryce organizowane są protesty przeciwko atakom na policjantów.

Horror w Dallas

Jest to kolejna napaść na funkcjonariusza policji w ostatnich dniach. W czwartek wieczorem w Dallas doszło do strzelaniny podczas pokojowej manifestacji przeciw brutalności policji. W jej wyniku, od strzałów snajpera, zginęło pięciu policjantów. Rany odniosło siedmiu funkcjonariuszy oraz dwóch cywilów.

Z informacji policji wynika, że napastnikiem w Dallas był Afroamerykanin Micah Xavier Johnson, szeregowy sił rezerwowych amerykańskiej armii, który służył w Afganistanie od listopada 2013 roku do lipca 2014 roku.

Mężczyzna został zabity przez policję. Próba prowadzenia z nim negocjacji nie powiodła się. Mężczyzna nie chciał współpracować z policją i przekazał negocjatorom, że jego zamiarem jest zranienie kolejnych funkcjonariuszy. Według szefa tamtejszej policji Davida Browna, Johnson mówił funkcjonariuszom, że chciał zamordować białych, w szczególności policjantów.

Demonstrację w Dallas zorganizowano, by zaprotestować przeciwko ostatnim przypadkom zastrzelenia przez białych policjantów dwóch Afroamerykanów, w Baton Rouge w Luizjanie i w St. Paul w Minnesocie. Manifestacje w związku z tymi wydarzeniami odbyły się w czwartek, m.in. na nowojorskim Manhattanie, w Atlancie, Chicago i Filadelfii.

Jak pisze agencja Reutera, był to najbardziej krwawy dzień dla amerykańskiej policji od 11 września 2001 roku, gdy dokonano ataku na World Trade Center.

Autor: dln//plw / Źródło: PAP, ENEX