Spłonęły setki komputerów i tysiące maszyn do głosowania. "Niewiele można było uratować"

TVN24 | Świat

Autor:
momo//rzw
Źródło:
PAP

Ogromny pożar wybuchł w magazynie wenezuelskiej komisji wyborczej w stolicy kraju, Caracas. Ogień strawił prawie 50 tysięcy maszyn do głosowania i niemal 600 komputerów. To zdarzenie może wpłynąć na zaplanowane na ten rok wybory parlamentarne.

Magazyn zapalił się w sobotę. - W pożarze spłonęło 582 komputerów i 49 408 maszyn do głosowania - powiedziała dzień później na konferencji prasowej przewodnicząca Krajowej Rady Wyborczej (CNE) Tibisay Lucena. - Niewiele można było uratować - dodała.

W wypadku nikt nie ucierpiał. Lucena poprosiła prokuraturę o zbadanie przyczyn pożaru. - Jeżeli są grupki ludzi, którzy myślą, że to zatrzyma nasz ustanowiony konstytucją proces wyborczy, to bardzo się mylą - podkreśliła przewodnicząca CNE.

"Proces wyborczy jest daleki od zatrzymania"

Lucena nie przekazała, ile maszyn do głosowania jest wciąż gotowych do użycia ani jak pożar może wpłynąć na tegoroczne wybory parlamentarne. - Proces wyborczy jest daleki od zatrzymania - cytuje słowa Luceny BBC. Przewodnicząca CNE tłumaczyła dziennikarzom, że procedura wyborcza składa się z trzech etapów, a pożar wpłynął tylko na dwa z nich.

Firma, która dostarczyła system do głosowania, wycofała się z Wenezueli w 2017 roku, po przeprowadzonym w lipcu tamtego roku wyborach do Narodowego Zgromadzenia Konstytucyjnego - nowo powołanego ciała ustawodawczego, które miało być konkurencją wobec istniejącego Zgromadzenia Narodowego, zdominowanego przez opozycyjnych parlamentarzystów. Według przedsiębiorstwa wyniki tego głosowania zostały zawyżone o co najmniej milion głosów na korzyść rządu.

Wybory do Zgromadzenia Narodowego mają się odbyć w bieżącym roku, ale ich dokładna data nie została jeszcze ogłoszona. Jak zaznacza BBC, wenezuelski parlament jest teraz jedyną instytucją w tym kraju niekontrolowaną przez rząd Nicolasa Maduro. Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Juan Guaido ogłosił się w styczniu 2019 r. tymczasowym prezydentem Wenezueli i jako taki został uznany przez rządy ponad 50 państw świata, w tym USA.

Obawy opozycji

Jak podają media, opozycja obawia się, że wynik głosowania może zostać zmanipulowany. Rezultat wyborów prezydenckich w Wenezueli w maju 2018 roku, który oddawał władzę w ręce Maduro na kolejne sześć lat, nie został uznany przez USA, UE i Organizację Państw Amerykańskich.

W styczniu 2018 r. unijni ministrowie spraw zagranicznych zdecydowali o nałożeniu sankcji na siedem osób związanych z wenezuelskimi władzami, które były zaangażowane w naruszanie zasad demokratycznych i praworządności oraz łamanie praw człowieka. Europejscy dyplomaci zwracali uwagę m.in. na nieprawidłowości w wyborach lokalnych w październiku 2017 r. Jedną z osób objętych wówczas sankcjami była przewodnicząca CNE Tibisay Lucena.

Autor:momo//rzw

Źródło: PAP