W akcji USA zginęło więcej Kubańczyków niż Wenezuelczyków. Hawana i Caracas podają liczby

Caracas po uprowadzeniu Maduro: pustki na ulicach, kolejki przed sklepami, uzbrojone patrole
Wybuchy w stolicy Wenezueli
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: EPA/RONALD PENA R
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Władze Kuby i Wenezueli ogłosiły, że w sobotnim amerykańskim ataku zginęło 32 kubańskich i co najmniej 24 wenezuelskich żołnierzy. Media dodają, że podczas operacji zginęły również dwie postronne kobiety, a więc cywile.

Władze w Hawanie opublikowały listę ofiar ataku, wśród których jest 21 pracowników ministerstwa spraw wewnętrznych i 11 żołnierzy kubańskiej armii.

Siły zbrojne Wenezueli przekazały listę 24 zabitych wojskowych, dodając, że bilans może być jeszcze aktualizowany. Władze w Caracas szacowały wcześniej łączną liczbę ofiar śmiertelnych na 80.

W wyniku ataku USA w Caracas zginęły dziesiątki kubańskich i wenezuelskich żołnierzy
W wyniku ataku USA w Caracas zginęły dziesiątki kubańskich i wenezuelskich żołnierzy
Źródło zdjęcia: RONALD PENA R/PAP/EPA

Atak na "fortecę" Maduro

Minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino przekazał w niedzielę, że w czasie amerykańskiej operacji porwania przywódcy kraju Nicolasa Maduro zginęła duża część jego ochroniarzy. Maduro został "tchórzliwie uprowadzony", a wcześniej "z zimną krwią zamordowano dużą część jego zespołu ochroniarzy, żołnierzy i niewinnych obywateli" - napisał Padrino w mediach społecznościowych.

Prezydent USA Donald Trump ujawnił wcześniej, że w wyniku ataku na "fortecę" Maduro zginęli chroniący go Kubańczycy. Przyznał jednak, że nie zna dokładnej liczby ofiar śmiertelnych. Zapewniał, że nie zginął żaden amerykański żołnierz.

Rząd Kuby od wielu lat utrzymuje bliskie kontakty z władzami Wenezueli. Jak zaznaczył dziennik "New York Times" komunistyczna Kuba wysyła do Wenezueli tysiące swoich obywateli w zamian za ropę naftową, a wielu z nich to nauczyciele i lekarze, choć nie brakuje również agentów wywiadu i ochroniarzy.

Atak USA na Wenezuelę

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth poinformował, że operacja amerykańskich komandosów trwała kilka godzin i brało w niej udział blisko 200 żołnierzy.

Maduro i jego żona, Cilia Flores, zostali wywiezieni z Wenezueli i przetransportowani do Nowego Jorku. W poniedziałek stanęli tam przed sądem federalnym i usłyszeli zarzuty, m.in. narkoterroryzmu, do których się nie przyznali.

Wojska amerykańskie zaatakowały w sobotę m.in. położony w Caracas kompleks wojskowy Fuerte Tiuna, w którym mieści się m.in. ministerstwo obrony oraz bazę lotniczą La Carlota w tym mieście.

Źródło: PAP
Autorka/Autor: asty/adso
Czytaj także: